Ulica rodem ze średniowiecza. Petycja mieszkańców Przasnysza uznana za zasadną.

Ul. ks. Jana Twardowskiego w Przasnyszu to ślepa, żwirowa droga miejska na osiedlu Waliszewo, przy której od ponad dziesięciolecia są położone domy mieszkalne. Mieszkańcy bezskutecznie upraszają władze miasta o doprowadzenie stanu drogi do porządku, ponieważ przypomina trakt rodem ze średniowiecza. Pierwsze interwencje w tej sprawie trafiły jeszcze do poprzedniego burmistrza, ale skończyły się niczym. A problem jest bardzo poważny. Dość powiedzieć, że ulica jest w takim stanie, że uniemożliwia to dojazd służb miejskich. Co będzie kiedy będzie tu musiało dojechać pogotowie? – pytają załamani mieszkańcy.

Ulica Twardowskiego stwarza problemy od lat. Gliniaste podłoże powoduje, że jesienią tonie w błocie, zaś latem nad okolicą unoszą się tumany kurzu. Co więcej droga jest niezwykle wąska, liczy tylko około 3 metrów, w dodatku kończy się ślepo. Zdarzyło się więc, że mieszkańcy nie mogli liczyć na opróżnienie koszy na śmieci, ponieważ stan drogi uniemożliwił wjazd samochodu o większych gabarytach. Położone tu domy nie mają podłączenia do kanalizacji sanitarnej, występuje więc ciągły problem z opróżnianiem szamb. Wobec bezskuteczności swoich interwencji mieszkańcy wykorzystali przysługujące im prawo i napisali petycję do burmistrza Łukasza Chrostowskiego w sprawie pilnej przebudowy drogi, pod którą podpisało się kilkanaście osób.

Zagrożenie życia i zdrowia

„Obecny stan drogi (szerokość pasa 3 metry) stwarza niebezpieczeństwo. Pieszymi użytkownikami drogi są głównie dzieci, które są narażone na bezpośrednie zagrożenie życia i zdrowia. Ponadto obecna szerokość drogi uniemożliwia wybudowanie kanalizacji sanitarnej oraz gazyfikację naszej ulicy. Nadmieniamy, że jest to jedyna droga dojazdowa do naszych posesji. Swobodny dojazd jest konieczny choćby z uwagi na bezpieczeństwo – pogotowie, straż i policja. Jesienią po ulewnych deszczach pojawiają się dziury i błoto, co utrudnia dotarcie do naszych posesji. Latem, podczas suszy, po przejechaniu samochodu unoszą się tumany kurzu, który szkodzi zdrowiu i osiada na elewacjach.” – piszą mieszkańcy ul. Twardowskiego.

„Nie jesteśmy traktowani na równi z mieszkańcami innych ulic naszego miasta”

Jak dowodzą przasnyszanie, ulica przy której położone są ich domy nie jest nowa, a przebudowa drogi (w przeciwieństwie do innych) nie znalazła się planach mimo, że od ponad 10 lat mieszkają tu ludzie, którzy płacą podatki. Zwracają także uwagę na nierówne traktowanie. „Art. 32.1 Konstytucji mówi, że wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Jako mieszkańcy ul. Twardowskiego uważamy, że nie jesteśmy traktowani na równi z mieszkańcami innych ulic naszego miasta.” – zaznaczyli.

Dlatego też proszą o zabezpieczenie środków oraz przeprowadzenie inwestycji polegającej na budowie nawierzchni asfaltowej wraz z poszerzeniem ulicy.

Komisja Skarg, Wniosków i Petycji

Petycja mieszkańców 30 lipca trafiła pod obrady Komisji Skarg, Wniosków i Petycji. Na posiedzenie tego ciała przybyli także mieszkańcy ul. Twardowskiego. Wobec argumentów nie do odparcia Komisja, a następnie Rada Miejska jednogłośnie uznały, że petycja jest zasadna.

Jak przyznali radni, ulica ma status drogi publicznej, znajduje się w planie zagospodarowania i zasługuje na przebudowę. Zgodnie z dokumentami docelowo droga powinna mieć 12 metrów, ale przylega do niej działka przeznaczona na poszerzenie ulicy i budowę infrastruktury technicznej. Aby rozpocząć inwestycję konieczne będą jednak wykupy gruntów, opracowanie dokumentacji, uzyskanie niezbędnych pozwoleń oraz zabezpieczenie potrzebnych środków w budżecie miasta.

Petycja zasadna, inwestycja niezbędna

„Jest to zadanie wymagające dużego nakładu finansowego, ale jednocześnie niezbędne z uwagi na niedogodności dla mieszkańców. Obecna szerokość pasa drogowego uniemożliwia wybudowanie infrastruktury technicznej, powoduje też utrudnienia w dostępie dla służb komunalnych” – czytamy w stanowisku Komisji, która postuluje zabezpieczenie w najbliższych latach środków na przebudowę ulicy Twardowskiego.

Obecni na posiedzeniu mieszkańcy dopytywali kiedy mogą spodziewać się działań ze strony urzędu. Jak odrzekł mec. Łukasz Machałowski, stanowisko radnych zobowiązuje organ wykonawczy, czyli burmistrza do jak najszybszego podjęcia działań, trzeba mieć jednak świadomość konieczności dotrzymania procedur.

 

Przyda się cierpliwość

– Działka przeznaczona na poszerzenie ulicy nie ma uregulowanego stanu prawnego, więc będzie to wymagało czasu. W tym roku, mając uchwalony budżet, miasto nie będzie w stanie zabezpieczyć na ten cel wymaganych środków, natomiast zdajemy sobie sprawę, że problem istnieje i trzeba go jak najszybciej usunąć – powiedział mecenas. Dodał jednak, że nie ma przepisu, który daje Radzie Miejskiej możliwość wyznaczenia burmistrzowi konkretnego terminu. – Gdyby tak było, nadzór wojewody, którzy trzyma pieczę nad uchwałami uznałby, że takie rozstrzygnięcie przekracza kompetencje Rady Miejskiej. Osobiście widziałem jak to wygląda i problem jest rzeczywiście poważny. Droga jest w złym stanie, jest wąska, ciężko tam wykręcić i nie można tego ignorować. Wymaga to jednak potężnych nakładów na prace geodezyjne i związane z wykupem gruntów oraz nakładami budowlanymi – zaznaczył.

– Jesteśmy tu po to aby usłyszeć, że to da się zrobić. Minęło 12 lat odkąd mieszkańcy tam mieszkają, problem nie istnieje od dziś, a ciągle jest spychany. Chcemy aby jakieś decyzje zapadły. Były obietnice, ale ciągle to było odwlekane. Jesteśmy świadomi tego, że dziś nie zaczniecie tego robić, ale idźmy w takim kierunku aby ten remont kiedyś nastał – mówił przedstawiciel mieszkańców.

Rozstrzygniecie wiążące, ale…

– Rozstrzygnięcie Rady Miejskiej jest wiążącym głosem i burmistrz będzie podejmował działania, bo problem istnieje. Nie chodzi jednak o to aby coś obiecać i tego nie zrobić, ale o to, żeby miało to realne szanse na realizację. Trzeba to zrobić z głową i musicie mieć Państwo świadomość, że proces będzie przebiegał etapami – odparł Łukasz Machałowski.

 Na sesji Rada Miejska jednogłośnie uznała, że petycja jest zasadna i zasługuje na uwzględnienie, a o sposobie rozstrzygnięcia mieszkańcy zostaną powiadomieni w oficjalnym piśmie przewodniczącego. Jedno jest pewne: na przebudowę ulicy trzeba poczekać i nie mówimy o miesiącach, ale o latach. Termin wykonania inwestycji będzie zależał od zwłaszcza od przychylności radnych, którzy zadecydują o przeznaczeniu na ten cel środków z budżetu miasta.

M. Jabłońska

 


1
Skomentuj artykuł

avatar
1 Liczba wątków
0 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najgorętsze tematy
1 Comment authors
Łukasz Recent comment authors
najnowszy najstarszy oceniany
Łukasz
Gość
Łukasz

Świerczewo jest w gorszym stanie… może zacznijcie od tej ulicy 🙂