„Terrarystyka to moja mała dżungla”. Rozmawiamy z Mariuszem Wójcikiem, pochodzącym z Przasnysza hodowcą pająków.

Rozmawiamy z Mariuszem Wójcikiem, pochodzącym z Przasnysza fanem terrarystyki i hodowcą pająków.

 

Skąd się wzięła pasja, związana z terrarystyką i ptasznikami?

Hodowle pająków (ptaszników) zacząłem od karaczanów ozdobnych, a tak właściwie od patyczaków i straszyków. Są to owady egzotyczne, zamieszkujące tereny lasów tropikalnych innych kontynentów. Obecne ostatnie miesiące związane z Covid-19 jeszcze bardziej potwierdziły we mnie tezę, że życie jest krótkie i trzeba w nim spróbować zasmakować wszystkiego, nie ograniczać się, rozwijać, walczyć z fobiami i rozbudowywać zainteresowania.

 

Nie lepiej hodować rybki?

Przez trzy lat trzymałem patyczaki i straszyki, obserwowałem dzięki nim najcudowniejsze zjawisko jakie istnieje w przyrodzie, czyli cud narodzin. Zawsze moją uwagę przykuwały zwierzęta, które przez większość były niezauważane. Gdy wszyscy trzymają w swoich akwariach kolorowe rybki i krewetki, ja zapragnąłem odmiany, szczypty emocji i fascynacji, stworzenia własnego ekosystemu małej dżungli w zaciszu domowym.

 

Jaka była reakcja rodziny?

Nastawienie rodziny, oczywiście jak większości ludzi, którzy mają lęk przed nieznanym, „po co ci to? A jak ucieknie? A jak cię ugryzie? Co ci na starość odbija?” Do tej pory, gdy zamieszczam na forach społecznościowych fotografie swoich pupili, budzą one przerażenie strach i odrazę. Wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia. Moja hodowla rozrastała się o następne gatunki krocionogi, karaczany madagaskarskie, czy ślimaki afrykańskie, którego muszla jest wielkości dużego jabłka. Z biegiem czasu rodzina zaakceptowała moją nową fascynację i ich fobie zmalały, a nawet stało się to atrakcją dla odwiedzających na spotkaniach rodzinnych i kolegów i koleżanek dzieci. Mogli wziąć na dłoń i zrobić sobie zdjęcie z egzotycznym owadem.

 

A ty się nie boisz?

Sam borykałem się z arachnofobią, czyli bałem się pająków. Nie lubiłem ich. To się zmieniło, gdy poznałem je z bliska.

 

Skąd ta wiedza i fascynacja?

Swoją wiedzę czerpię głównie z Internetu, grup dyskusyjnych, portali społecznościowych połączonych z terrarystyką. Tu odnajduję wszystkie niezbędne produkty, by tworzyć swą hodowlę, od karmówki (pokarm), wyposażenia, włącznie z domami szklanymi, zwanymi terrariami, po zwierzęta egzotyczne. W międzyczasie moja hodowla rozrastała się coraz bardziej. Przybywało coraz więcej gatunków. Pojawiły się także modliszki i inne owady. W końcu postanowiłem zrobić krok dalej i zacząć hodować ptaszniki. Zacząłem od przygotowania meteorycznego.

Jak wygląda przygotowanie hodowli?

Przygotowanie do hodowli danego gatunku to przede wszystkim godziny spędzone przed ekranem komputera i zgłębianie obszernej wiedzy na jego temat. Tak, jak człowiek stara sobie zapewnić optymalny komfort życiowy, tak trzeba starać się odwzorować odpowiedni ekosystem dla danego gatunku, stworzenia, tak samo postępują akwaryści. Zachować odpowiednią wilgotność temperatury, oświetlenie i pokarm.

 

Który gatunek ptasznika jest odpowiedni na początek?

Swoją przygodę z ptasznikami zacząłem od gatunku spokojnego, słabo jadowitego i odpornego na nasze błędy. Takimi cechami charakteryzują się w szczególności ptaszniki naziemne z rodzajów: Brachypelma, Grammostola, Nhandu, Lasiodora, a dodatkowo z racji trybu ich życia są łatwiejsze w obserwacji. Z racji swej odporności na błędy hodowców, małego potencjału jadu, są świetnym wyborem na pierwszego ptasznika, jak i na wkroczenie w świat terrarystyki.

 

Jak wygląda karmienie i opieka nad pająkami?

Pająki te nie wymagają codziennego karmienia i opieki, dzięki czemu są idealne dla ludzi zapracowanych i nie mających zbyt wiele wolnego miejsca w swych mieszkaniach. Wyrośnięty ptasznik, po obfitym posiłku, może pościć długi czas. Obserwacja zachowań tych wspaniałych, włochatych ośmionogów dać może wiele satysfakcji.

 

Padło słowo “jad”..

Tak każdy ptasznik jest jadowity. Zazwyczaj toksyna jadowa jest porównywalna z ukąszeniem pszczoły, czy osy, jednak dla alergików może to być niebezpieczne. Oczywiście nie polecam spacerów z takim pupilkiem. Choć ptaszniki są z reguły bardzo spokojne i szybko przyzwyczajają się do kontaktu z człowiekiem, to jednak może się zdarzyć, że zdenerwowany nadmierną manipulacją pajączek ukąsi, co dla osoby uczulonej mogłoby się nieprzyjemnie zakończyć. Większość gatunków z Ameryki Południowej posiada włoski „parzące” strzepywane w razie zagrożenia. Na wielu ludzi nie działają one drażniąco, jednak znam osoby, które kontaktu z tymi włoskami nie mogą zaliczyć do przyjemnych. Szczególnie u alergików mogą one powodować silną opuchliznę i pęcherze. W tym miejscu muszę też przestrzec przyszłych właścicieli ptaszników przed braniem swoich pająków na ręce. Naraża je to na niepotrzebny stres, a człowieka na niebezpieczeństwo.

 

Czy ptasznika można oswoić?

Ptasznik jest zbyt prymitywnym stworzeniem i jego układ nerwowy nie pozwala na wytworzenie jakichkolwiek relacji z otaczającymi istotami. Jego zachowania są sterowane instynktem i determinacją w zaspokajaniu potrzeb życiowych. Wszelkie próby oswajania ptasznika skazane są na niepowodzenie, mogą skończyć się uszkodzeniem lub śmiercią pająka, a w skrajnych przypadkach dla nas mogą skończyć się ukąszeniem.

 

Zostałeś ukąszony?

Nie, zawszę podchodzę z ostrożnością, determinacją i spokojem do swoich pupili .

 

Czy do hodowli ptaszników potrzebne są specjalne zezwolenia i rejestracje?

Do hodowli nie jest wymagane zezwolenie, jednak w przypadku rozmnożenia gatunku objętego Konwencją Waszyngtońską (CITES – Konwencja o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem) jesteśmy zobowiązani wobec prawa zarejestrować ten fakt u powiatowego lekarza weterynarii. Jest on zobligowany do przeliczenia młodych i wydania zaświadczenia o urodzeniu w niewoli. Z takim dokumentem możemy legalnie sprzedawać ptaszniki objęte CITES.

 

Myślisz o powiększeniu swej hodowli?

Tak, na pewno nie spocznę na laurach. Pragnę w przyszłości pokusić się o hodowlę gadów, czyli węży, ku uciesze córki, która mnie do tego namawia. Wiadomo marzenia się spełniają, więc czas pokaże .

Rozmawiała Justyna Ben Abdallah

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments