„Takie godziny to dyskryminacja”. Protest rodziców w przasnyskiej „Trójce”!

Dopiero rozpoczął się rok szkolny, a już zaczęły się problemy. Część rodziców uczniów Szkoły Podstawowej numer 3 zwraca uwagę na uciążliwe pory nauki. Największe zaniepokojenie budzą godziny lekcji uczniów niektórych III klas gimnazjum. Po reformie szkolnictwa właśnie w roku szkolnym 2018/2019 ostatni rocznik gimnazjalistów ukończy szkołę i przystąpi do egzaminu. W takiej sytuacji „w trójce” jest aż 9 klas, liczących w sumie 230 uczniów. Część z nich przychodzi do szkoły dopiero na 5. godzinę lekcyjną, a więc o 11.50, a zajęcia kończy po 10. lekcji, czyli dopiero o 17.45. Rodzice alarmują, że taki tryb nauki destabilizuje ich życie i może negatywnie odbić się na przyszłości dzieci. Dyrekcja odpowiada, że obecny kształt planu lekcji jest wynikiem niezależnych od szkoły uwarunkowań. Wprowadza jednak zmiany.

– Moja córka już w ubiegłym roku miała lekcje na popołudnia, teraz się to powtórzyło. Jestem tym bardzo rozczarowana, zwłaszcza że pan dyrektor kilkukrotnie zapewniał, że nasze dzieci będą miały w III klasie zajęcia rano. Moje dziecko jest w o tyle trudnej sytuacji, że uczęszcza jeszcze do szkoły muzycznej. Kończąc lekcje po godzinie 16-17.00 ma utrudniony dostęp do kontynuacji nauki gry na instrumencie, gdyż do domu wracałoby po 21.00. Jeśli plan lekcji nie ulegnie zmianie, będziemy zmuszeni zrezygnować z nauki w szkole muzycznej. Gdyby zajęcia w gimnazjum odbywały się rano, córka mogłaby ukończyć naukę w tej szkole, dostać dyplom i iść gdzieś wyżej. Marzyłam o tym, bo jest utalentowana. W takiej sytuacji będę zmuszona wypisać dziecko z drugiej szkoły i to tuż przed jej ukończeniem. Córka w tym roku przystępuje przecież do egzaminu gimnazjalnego, którego dobry wynik jest dla mnie priorytetem – tłumaczy jedna z matek.

Taką opinię podziela wielu rodziców. Uważają, że tak późne godziny nauki są dyskryminujące, dlatego do dyrekcji ruszyły delegacje z petycjami

Rodzice uczniów jednej z klas gimnazjum, zaniepokojeni planem lekcji swoich pociech, zwrócili się z pismem do dyrekcji szkoły. Zauważają, że w niektóre dni zajęcia będą się kończyły o 16.20 lub nawet 17.45. Pytają o kryteria tak ułożonego planu, ponieważ nie wszystkie klasy III kończą o tak późnych godzinach. Rodzice argumentują, że przeciąganie zajęć do późnych godzin popołudniowych utrudni ich dzieciom przygotowanie się do kwietniowego egzaminu gimnazjalnego. Zwracają uwagę, że taki kształt planu uniemożliwia  dzieciom rozwijanie pasji muzycznych, językowych i sportowych. „Ta sytuacja sprawia, że zmienia się cykl dnia, a co za tym idzie – nauki, ponieważ po południu nasze dzieci nie będą w stanie przygotować się do zajęć na następny dzień. Jest to kolejny rok, gdy plan zajęć wygląda podobnie. Mieliśmy nadzieję, że w III klasie się to zmieni” – piszą. Zwracają również uwagę na niepokojącą kumulację – podczas ostatnich godzin – lekcji z przedmiotów ścisłych, które wymagają zwiększonej koncentracji. Ich zdaniem jest to niezgodne z przepisami prawa oświatowego. Powołują się tutaj na rozporządzenie Ministerstwa Edukacji Narodowej. Zgodnie z nowym rozporządzeniem, szkoły muszą układać plan lekcji w taki sposób, aby „przedmioty trudne” odbywały się na początku dnia, czyli do szóstej godziny lekcyjnej w danym dniu.

W podsumowaniu swojego pisma rodzice wytaczają naprawdę ciężkie działa, twierdząc, że taki rozkład zajęć spowoduje zahamowanie rozwoju psychofizycznego ich dzieci oraz ich ciekawości świata. Powodem ma być utrudniony dostęp do realizacji zainteresowań. Późne powroty do domu spowodują, że w odpowiedni sposób nie przygotują się do nowych wyzwań, które postawi przed nimi szkoła średnia. W związku z tym apelują o zmianę planu lekcji.

Późne powroty do domu destabilizują życie

– Nasze dzieci zaczynają zajęcia późno i kończą późno, co dezorganizuje nam życie – skarży się jedna z mam. – W szkole mówią nam, że dzieje się to z tego powodu, że nie ma wolnych sal. Dodatkowo lekcje zaczynają się wuefem, a kończą chemią, biologią lub geografią – to niezgodne z przepisami prawa oświatowego. Taki tryb nauki jest krzywdzący. Zwłaszcza, że przecież liczba dzieci w przasnyskich szkołach się nie zwiększyła. Dokonano jednak przesunięć, co spowodowało, że „trójka” stała się molochem. Nie wiem dlaczego do tej szkoły trafiły zerówki i przeniesiono IV i VII klasy z „jedynki” i „dwójki”. Zgoda, że dzięki temu szkoła ma więcej pieniędzy, ale przecież nie może się to odbywać kosztem naszych dzieci. Mam nadzieję, że plan się zmieni. Chcemy dbać o przyszłość swoich dzieci, bo za rok idą do liceum. Nauka w takich godzinach utrudnia mojemu dziecku korzystanie z zajęć pozalekcyjnych. W tym roku jest bierzmowanie. Kiedy uczniowie mają przygotować się do tego sakramentu, skoro do wieczora siedzą w szkole? – pyta kobieta.

Równie krytyczny jest ojciec jednego z dzieci. – Gimnazjaliści są traktowani jak piąte koło u wozu i upychani na siłę po salach. Gdy wracam z pracy, syna nie ma jeszcze w domu. Wraca zmordowany około 18.00 – taki dzień jest stracony. Kiedy ma przygotować się do zajęć na następny dzień, kiedy odrobić lekcje? Ja mu w tym rano nie pomogę, bo w tym czasie jestem w pracy. Wcześniej lubił chodzić na zajęcia sportowe, uczył się języków – teraz nie ma na to czasu. Do tego za chwilę czeka nas najważniejszy egzamin, którego wynik zadecyduje do jakiego liceum trafi mój syn, co będzie rzutowało na jego dalsze życie. Fakt, że ktoś nie pomyślał i przeludnił szkołę, nie powinno odbijać się na przyszłości mojego dziecka – denerwuje się rodzic.

Dyrekcja robi co może i przyznaje, że trudna sytuacja wynika z uwarunkowań roku szkolnego 2018/2019

Reforma edukacji spowodowała, że do dawnego gimnazjum, które zostało przekształcone w Szkołę Podstawową nr 3, trafiają dodatkowi uczniowie. Płynność placówek wymaga bowiem, aby uczniowie klas IV i VII ze szkół podstawowych zastępowali miejsce  odchodzących gimnazjalistów. Tymczasem sal lekcyjnych jest za mało, a szkolne mury nie dość pojemne. To wymusza naukę na dwie zmiany. Dyrekcja placówki zapewnia, że robi co może, aby siatkę lekcyjną jak najlepiej dostosować do wymogów reformy oświaty, podstawy programowej i liczby uczniów. W celu skrócenia planu lekcji pokuszono się nawet o wykorzystanie podczas zajęć pomieszczeń czytelni. Dyrektor Grzegorz Grabowski podkreśla, że dokłada wszelkich starań, aby zapewnić dzieciom jak najlepsze warunki nauki. Nie sposób temu zaprzeczyć, bowiem szkoła jest nowoczesna, funkcjonalna i lśni czystością. Znać tu dbałość o estetykę i  najdrobniejsze szczegóły, a wystrój placówki sprawia, że uczniowie przebywają tu  z przyjemnością.

Udało się także skrócić czas trwania lekcji. Został opracowany nowy plan, który zakłada, że zajęcia klas III gimnazjum, będą trwać maksymalnie do godziny 16.15, czyli podobnie jak w szkole nr 1 i 2. Z drobnym wyjątkiem – raz w tygodniu lekcje będą się kończyły po godzinie 17.00. Dyrektor zapewnia jednak, że nie jest to jego ostatnie słowo, ponieważ trwają intensywne prace nad kolejną zmianą, która umożliwi gimnazjalistom powrót do domu tuż po godzinie 16.00.

– Plan lekcji został dostosowany do struktury organizacyjnej szkoły, liczącej obecnie 29 oddziałów szkolnych oraz 3 przedszkolne. Ze względu na posiadaną liczbę sal lekcyjnych – 16 dużych, 2 małe i 2 informatyczne  – wprowadzona została dwuzmianowość. Dotyczy ona klas II i VIII szkoły podstawowej oraz kilku klas III gimnazjum. W cztery dni tygodnia zajęcia trwają do godz. 16.15, a w jeden do 17.05. Zajęcia wymagające większego wysiłku umysłowego  staraliśmy się umieścić nie później niż na 6 godzinie lekcyjnej. W związku z organizacją pracy szkoły w roku szkolnym 2018/2019 w placówce jest duża liczba oddziałów. Związane to jest z okresem przejściowym i wygaszaniem gimnazjum. Oceniam, że po zmianach plan lekcji jest optymalny. Ilość godzin poszczególnych klas wynika z podstawy programowej, co uniemożliwia wcześniejsze kończenie zajęć. Problemem pozostaje jeszcze środa, kiedy chcemy zlikwidować na 10. godzinie lekcyjnej dwie godziny klas III, żeby szkoła kończyła zajęcia codziennie o 16:15, co jest porównywalne z sytuacją w innych szkołach podstawowych w Przasnyszu. W roku szkolnym 2019/2020 przewidujemy kilka  oddziałów mniej. Ułatwi to organizację pracy szkoły, może jednak spowodować problemy kadrowe wynikające z braku godzin dla nauczycieli – mówi dyrektor Grzegorz Grabowski.

 

 Małgorzata Jabłońska

Infoprzasnysz

 

Może ci się spodobać również
Komentarze
Loading...