Szpital w Przasnyszu ma 5 milionów długów! Czy grozi mu zamknięcie?

Przasnyski szpital ma 5 milionów długów i może grozić mu zamknięcie. Czy powiat i miasto zareagują na dramatyczną sytuację placówki? Czy pacjenci są bezpieczni? 

Zła sytuacja w służbie zdrowia nie jest nowością, zadłużenie szpitali również. Na wzburzonym morzu wiecznych niedoborów dobrze radził sobie do tej pory nasz flagowy okręt – Samodzielny Publiczny Zespół Zakładów Opieki Zdrowotnej im. dr. W. Oczko, czyli po prostu przasnyski szpital. To jednak przeszłość, ponieważ i dla niego rok 2018 okazał się bardzo trudny. Zadłużenie placówki na koniec listopada 2018 r. wynosiło ponad 5 000 000 zł. Wysoki  niedobór finansowy może doprowadzić do zamknięcia szpitala lub przekształcenia go w spółkę.

Pogarszająca się sytuacja ekonomiczna szpitala wynika ze wzrostu kosztów związanych m.in. z wynagrodzeniami.

Wzrost wynagrodzeń jest gwarantowany przez nowe prawo, które nakłada obciążenia finansowe na szpital, nie znajdując pokrycia w przychodach. Słowem – personelowi medycznemu zapewniono podwyżki, ale „zapomniano” przeznaczyć na nie środki z budżetu państwa i Narodowego Funduszu Zdrowia.

– W ostatnim czasie wprowadzono trzy regulacje prawne, nakładające na szpital obowiązek ponoszenia istotnych wydatków, które nie skutkują przekazaniem szpitalowi dodatkowych środków finansowych. Wzrost kosztów wynika m.in. z przepisów ustawy regulującej wynagrodzenia pracowników medycznych oraz ustawy o płacy minimalnej, a także z ustawy gwarantującej wzrost pensji lekarzy specjalistów w zamian za rezygnację z wykonywania pracy poza głównym miejscem zatrudnienia. W tym przypadku NFZ zwraca jedynie część kosztów wzrostu wynagrodzeń lekarzy, nie uwzględniając wszystkich pochodnych od zwiększonego wynagrodzenia, które szpital musi pokrywać z własnych środków – wyjaśnia dyrektor SP ZOZ w Przasnyszu Jerzy Sadowski.

Na złą sytuację lecznicy miał wpływ także brak wyrównania za nadwykonania oraz niedostateczna wycena świadczeń.

– Istotny wpływ na naszą kondycję finansową, po wprowadzeniu sieci szpitali, ma również zmniejszenie wysokości ryczałtu dla szpitala na 2018 r. w stosunku do środków przyznanych na IV kwartał 2017 r., praktycznie brak finansowania za nadwykonania, a także brak podwyższenia wyceny świadczeń zdrowotnych, uwzględniających inflację i wzrost kosztów stałych utrzymania placówki – mówi Jerzy Sadowski.

Na tym nie koniec, ponieważ 1 lipca 2018 r. nastąpiła zmiana organizacji pracy na oddziale okulistycznym, związana z hospitalizacją jednodniową. To również nadszarpnęło finanse i poskutkowało zadłużeniem. Jak wiadomo, z pustego nawet Salomon nie naleje. Wszystkie te czynniki złożyły się na nagłą, finansową zapaść.

Czy to oznacza, że będą likwidowane łóżka i oddziały, a chorzy mogą nie otrzymać pomocy?

Tu ze strony dyrekcji padła nieco wymijająca odpowiedź, ponieważ Jerzy Sadowski mówi tylko o dostępności procedur medycznych dla pacjentów ze stanem zagrożenia życia lub zdrowia. Temat planowanych zabiegów, leczenia chorób przewlekłych i rehabilitacji dyrektor pomija wymownym milczeniem:

– Pomimo, że świadczenia są limitowane przez NFZ, szpital w Przasnyszu nie ogranicza i nie przewiduje ograniczania pacjentom dostępności do świadczeń zdrowotnych w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia – zapewnił dyrektor.

Przasnyska placówka zdrowotna otrzymała jednak pomoc.

Nasz szpital podlega starostwu powiatowemu, które jest dlań organem prowadzącym. W pierwszej kolejności starosta przasnyski, rozumiejąc trudną sytuację finansową szpitala, udzielił placówce poręczenia kredytu na rachunku bieżącym.

– 20 grudnia 2018 r. podczas ostatniej sesji Rady Powiatu została podjęta uchwała w sprawie wyrażenia zgody na udzielenie przez Powiat Przasnyski poręczenia spłaty kredytu bankowego zaciągniętego przez Samodzielny Publiczny Zespół Zakładów Opieki Zdrowotnej w Przasnyszu. Powiat Przasnyski wyraził zgodę na udzielenie poręczenia kredytu obrotowego z przeznaczeniem na bieżące finansowanie działalności SP ZZOZ w Przasnyszu do kwoty 2 500 000 zł – mówi starosta Krzysztof Bieńkowski.

Jeśli chodzi o szczegóły zabezpieczenia, to poręczenie kredytu będzie ujmowane w uchwałach budżetowych powiatu przez cały okres obowiązywania poręczenia (w latach 2019 – 2021 w corocznych kwotach po 2 500 000 zł). Zabezpieczenie potencjalnych spłat, wynikających z poręczenia, zostało także ujęte w Wieloletniej Prognozie Finansowej Powiatu Przasnyskiego na lata 2019 – 2027.

– Ze względu na przewidywane straty, po zamknięciu roku bilansowego, nastąpi konieczność dopłaty przez powiat do budżetu szpitala. Brak pokrycia brakującej kwoty skutkowałoby zamknięciem szpitala lub też przekształceniem go w spółkę – informuje starosta.

Powiat oczekuje pomocy ze strony miasta, które ma możliwość umorzenia placówce podatków.

– W wielu miastach władze lokalne zwalniają z podatku od nieruchomości funkcjonujące szpitale publiczne. W Przasnyszu taka praktyka była również stosowana. Nowy Burmistrz Przasnysza zapowiedział już dobrą współpracę ze szpitalem powiatowym. Jestem więc pełen optymizmu, co do dobrej woli w tym zakresie. Mniejsze koszty m.in. podatkowe są konieczne ze względu na trudną sytuację finansową szpitala – mówi Krzysztof Bieńkowski.

Starosta się nie pomylił, ponieważ władze miasta Przasnysz zadeklarowały szpitalowi pomoc. – Miasto powinno udzielić pomocy placówce, która służy naszym mieszkańcom. Będąc członkiem Rady Społecznej Szpitala, znam jego trudną sytuację. Ze względu na zagrożenie dla pacjentów, noszę się z zamiarem umorzenia podatku – powiedział burmistrz Łukasz Chrostowski.

Pomoc w poręczeniu kredytu oraz podatkowa ulga powinny dać szpitalowi konieczny finansowy oddech oraz zagwarantować bezpieczeństwo finansowania w 2019 r. Jednak groźba likwidacji łóżek wciąż pozostaje realna, ponieważ problem ma podłoże systemowe i dotyczy wszystkich szpitali powiatowych w Polsce. W tej sytuacji władze szpitala oraz powiatu muszą zaplanować działania zaradcze, niezbędne dla stabilnego funkcjonowania placówki w latach kolejnych.

Jak rysuje się przyszłość przasnyskiej lecznicy?

– Problemy finansowe są coraz bardziej odczuwane przez szpitale powiatowe. Zarząd Związku Szpitali Powiatowych (do którego należy przasnyski Zakład Opieki Zdrowotnej – przyp. red.) wystąpił do Ministra Zdrowia i władz Narodowego Funduszu Zdrowia o zwiększenie nakładów finansowych, które pokryją wzrost kosztów wynikających m.in. z realizacji zapisów ustawowych, a także wzrostu kosztów utrzymania placówek – mówi dyrektor Jerzy Sadowski. Jednak część ciężaru tego zadania na swoje barki ma wziąć także starosta, który zamierza zawalczyć o poprawę kondycji szpitala i w tej walce zjednać sobie  sojuszników.

– Jeśli chcemy, aby szpital w Przasnyszu funkcjonował, musi o to zabiegać nie tylko samorząd powiatowy. Potrzebna jest dobra wola samorządów gminnych, personelu i związków zawodowych. Dodatkowo będziemy starali się o zmianę warunków finansowania szpitali powiatowych w NFZ i w Ministerstwie Zdrowia – zapewnił starosta.

Przed Krzysztofem Bieńkowskim oraz dyrekcją szpitala stoi bardzo trudne wyzwanie. Dobrym prognostykiem w tej sprawie może okazać się fakt, że starosta przasnyski wywodzi się z partii rządzącej.

M. Jabłońska


Skomentuj artykuł

avatar