Są zarzuty wobec podejrzanych o udział w „aferze nabiałowej” w Chorzelach.

Wstępny etap śledztwa doprowadził do rozpoznania mechanizmu działania podejrzanych o udział w „aferze nabiałowej” w Chorzelach. Z toczącego się w przasnyskiej prokuraturze postępowania wynika, że proceder trwał około dwóch lat, a wartość towarów wyprowadzonych ze Spółdzielni Mleczarskiej „Mazowsze” w Chorzelach może przekroczyć 700 tys. zł. Siedem osób usłyszało prokuratorskie zarzuty. Wydano już postanowienia o zabezpieczeniu ich majątku na poczet przyszłych kar i odszkodowań.

Przypomnijmy, że nad rozpracowaniem grupy przestępczej od długiego czasu pracowali policjanci Wydziału Kryminalnego z Komendy Powiatowej Policji w Przasnyszu, zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej. Podczas akcji na terenie gminy Chorzele funkcjonariusze zatrzymali 6 mężczyzn i zabezpieczyli prawie 2 tony sera i blisko tonę masła o wartości około 42 tys. złotych. Łączna wartość skradzionych wyrobów mleczarskich mogła wynieść ponad 700 tys. złotych.

– Podejrzanych zatrzymano 25 kwietnia w miejscowości Brzeski – Kołaki „na gorącym uczynku”, podczas sprzedaży nielegalnie wywiezionych ze Spółdzielni Mleczarskiej „Mazowsze” w Chorzelach wyrobów mlecznych – powiedziała rzecznik  Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce prok. Elżbieta Łukasiewicz.

Są zarzuty, nie zachodzi groźba matactwa

Śledztwo jest w tej chwili na początkowym etapie. Jak poinformowała nas Prokuratura Rejonowa w Przasnyszu, pod której nadzorem toczy się postępowanie, podejrzani o udział w przestępczym procederze usłyszeli zarzuty, ale odpowiadają z wolnej stopy, ponieważ nie zachodzi groźba matactwa.

– Prokurator prowadzący sprawę nie wnioskował o zastosowanie tymczasowego aresztowania, ponieważ wyszedł ze słusznego założenia, że nie ma podstaw do stosowania tego środka – mówi prokurator Prokuratury Rejonowej w Przasnyszu Artur Folga. – W tej sprawie nie zachodzi bowiem groźba matactwa. Wpłynął na to m.in. fakt, iż część podejrzanych złożyła obszerne wyjaśnienia, wyjawiła mechanizm działania i przyznała się do zarzucanych im czynów. Czterech pracowników Spółdzielni Mleczarskiej „Mazowsze” w Chorzelach jest podejrzanych o kradzież nabiału na szkodę zakładu, w którym byli zatrudnieni. Z materiału dowodowego oraz złożonych wyjaśnień wynika, że przestępczy proceder trwał od października 2017 r. do kwietnia 2019 r – mówi prokurator Artur Folga.

Wśród podejrzanych są m.in. kierownicy, kierowca i magazynier

– Prokuraturze udało się wstępnie ustalić, że wśród podejrzanych o udział w wyprowadzaniu produktów mleczarskich jest m.in. kierownik produkcji, kierownik zmiany, kierowca i magazynier. Proceder polegał na tym, że w wystawianych dokumentach zaniżano ilość wyprodukowanego towaru. Na wyjeżdżającej z mleczarni ciężarówce znajdowało się więcej produktów, niż być powinno, a nadwyżka za pośrednictwem paserów trafiała na rynek – mówi szef przasnyskiej prokuratury.

Zabezpieczono majątek podejrzanych

 – Prokurator wydał już postanowienia o zabezpieczeniu mienia podejrzanych na poczet przyszłych kar lub odszkodowań. Podczas analizy zabezpieczenia majątkowego, na uwadze mieliśmy 9 samochodów, a jeden z paserów wpłacił 8 tys. złotych tytułem zabezpieczenia. W tej chwili prokuratorskie zarzuty usłyszało już 7 osób, z czego 3 są podejrzane o paserstwo, ale sprawa jest rozwojowa i w toku postępowania może się okazać, że dołączą do nich inni – zaznacza prok. Folga.

Ze swojej strony dodajmy, że w polskim systemie prawnym funkcjonuje domniemanie niewinności, a więc zasada, według której każda osoba jest niewinna wobec przedstawianych jej zarzutów, dopóki wina nie zostanie jej udowodniona. Mimo, że prokuratura dysponuje w tej sprawie obszernym materiałem dowodowym, na sporządzenie aktu oskarżenia musimy jeszcze poczekać, a o winie lub niewinności osób podejrzanych o udział w „aferze nabiałowej” może rozstrzygnąć jedynie sąd.

M. Jabłońska


3
Skomentuj artykuł

avatar
3 Liczba wątków
0 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najgorętsze tematy
3 Comment authors
ChorzelakMar-OOla Recent comment authors
najnowszy najstarszy oceniany
Ola
Gość
Ola

Nie no spoko. Dwa lata kradli i nikt nie wiedział.

Mar-O
Gość
Mar-O

Nic dziwnego że co niektorzy jezdzili sportowymi autami z mleczarskiej pensji

Chorzelak
Gość
Chorzelak

dwoch zasranych kierowniczkow z mleczarni mowmy wprost zlodzieje i nic wiecej hanba wstyd i maja czelnosc jeszcze sie tlumaczyc zlodziejeeeeeeeeeeeeeee