Rzeź zabytkowego parku przy ul. Wojskowej w Przasnyszu. Pod naporem pił „padło” prawie pół setki drzew!

27 września, podczas ostatniej sesji, burmistrz Waldemar Trochimiuk poinformował radnych, że w parku przy ul. Wojskowej w Przasnyszu wycięto 49 drzew, z czego większość była robinią akacjową. Powodem wycinki miała być ich zaburzona statyka, zastrzeżenia budził także ich stan zdrowotny.

Na terenie parku w kilku skupiskach znajdował się także żywopłot liściasty o łącznej pow. ok. 100 m kw. Z racji tego, że w początkowym okresie był nieprawidłowo cięty i źle pielęgnowany, również podlega wycince. Burmistrz zapewnia, że zakres prac został uzgodniony z Mazowieckim Konserwatorem Zabytków.

Wycinkę przeprowadzono podczas sezonu lęgowego ptaków

 Licząc się z możliwością wycinki drzew w parku podczas okresu lęgowego ptaków, który trwa od 1 marca do 15 października, kilka tygodni temu zapytaliśmy burmistrza o kwestię ewentualnych odstępstw. Nasze pytanie wynikało z faktu, że wycinka drzew, które są miejscem gniazdowania ptaków, nie jest możliwa bez specjalnego pozwolenia wydanego przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. Pytaliśmy nie bez powodu. Wycinka „Małego Parku”, rosnącego kiedyś wokół ratusza, nastąpiła właśnie w okresie ochronnym. Lokalne media pisały o tym, że przerażone, pozbawione siedlisk ptaki, jak oszalałe latały po przestrzeni rynku. Wiceburmistrz Wiesława Helwak tłumaczyła wówczas, że nic o niszczonych ptasich gniazdach nie wiedziała.

„Ptaszki trzeba szanować”?

Jeszcze w sierpniu br. zapytaliśmy więc Waldemara Trochimiuka o termin wycinki w parku przy ul. Wojskowej oraz ewentualne odstępstwa:

– Prace związane z wycinką drzew przeprowadzone zostaną zgodnie z obowiązującymi przepisami. Żadnych odstępstw, ptaszki trzeba szanować. Ja coś o tym wiem, bo przecież jestem hodowcą gołębi pocztowych – błyskotliwie odparł burmistrz.

Niestety drzewa „poległy” jeszcze pod koniec września, a więc przed ustaniem okresu ochronnego. Urząd z pewnością uznał, że gniazd tam nie było. Trudno jednak uwierzyć, aby na starych drzewach, rosnących w zabytkowym parku, nie było ptasich siedlisk. Gdzież mają się gnieździć, skoro w ciągu ostatnich lat z przestrzeni miasta zniknęło mnóstwo zieleni? Bywało, że bez powodu. Tak stało się w przypadku starodrzewu rosnącego za Urzędem Pracy przy ul. Berka Joselewicza. Burmistrz zaplanował tam parking. Jeszcze w 2013 roku zapewniał, że powstanie. Nie ma go do dziś, drzew też nie…

Jak poinformowała nas Agata Antonowicz rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie – W przypadku drzew rosnących w parku przy ul. Wojskowej w Przasnyszu nie wystąpiono do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Warszawie z wnioskiem o wydanie decyzji zezwalającej na odstępstwo od zakazów.

Zgodnie z zapowiedzią burmistrza odstępstw nie było, choć w przypadku istnienia siedlisk ptasich być powinny. Zapowiadana kwestia szacunku do ptaszków budzi więc  poważne wątpliwości. Nie budziłaby, gdyby piły poszły w ruch po 15 października. Na pocieszenie zostają nam chodniki, wszczęto już postępowanie w trybie zapytania ofertowego na ich remont.

Zaplanowano nowe nasadzenia

Miasto złożyło wniosek o dofinansowanie do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie. Przyznanie dofinansowania ma poskutkować nowymi nasadzeniami. Jednak decyzja o przyznaniu dotacji uzależniona jest od Zarządu WFOŚiGW. W ramach przedsięwzięcia zaplanowano zakup i posadzenie 84 szt. drzew gatunków rodzimych (lipa drobnolistna, klon zwyczajny, klon jawor, kasztanowiec, dąb szypułkowy, jesion wyniosły, grab pospolity i wiąz szypułkowy) oraz 20 szt. rododendronów. Szacunkowa wartość przedsięwzięcia związanego z nasadzeniami to kwota ponad 108 tys., a wartość dotacji z Funduszu wynosi prawie 87 tys. Burmistrz zakłada, że nowe drzewa mają zostać posadzone do końca roku.

Małgorzata Jabłońska

Może ci się spodobać również
Komentarze
Loading...