Rewitalizacja nie musi oznaczać wycinki! Przykład płynie z Chorzel.

Drzewa to prawdziwe cuda natury, a ich korzystny wpływ na ekosystem i człowieka jest nieoceniony. Bardzo często bywa, że decydenci bezmyślnie je likwidują, twierdząc, że są elementem niepożądanym. To jednak nie jest prawdą. Kłamstwem jest również, że modernizacja, przebudowa lub rewitalizacja przestrzeni musi wiązać się z niszczeniem drzew. Burmistrz Chorzel Beata Szczepankowska niedawno udowodniła, że inwestycja nie wyklucza szanowania tego, co ważne i piękne. Współistnienie inwestycji i przyrody przynosi wyłącznie korzyści. Wymaga jednak myślenia, planowania i elementarnej wrażliwości.

W powiecie przasnyskim do tej pory dominuje ogrzewanie piecowe, które emituje do atmosfery całą masę zanieczyszczeń. W ostatnim czasie na naszym terenie pojawiły się czujniki smogu, które dają możliwość monitorowania stanu powietrza, którym oddychamy. Dzięki nim dowiedzieliśmy się, w jak dramatycznym stanie jest nasza atmosfera, w której normy zanieczyszczeń bywają przekroczone kilkusetkrotnie. Polska jest liderem niechlubnego rankingu Światowej Organizacji Zdrowia – mamy najbardziej zanieczyszczone miasta w Europie. Smog nas zabija, z jego powodu umieramy na raka i zawały serca.

Zieleń neutralizuje zanieczyszczenia

Tymczasem znakomitym antidotum na toksyczne gazy i pyły w powietrzu jest miejska zieleń. Drzewa neutralizują zanieczyszczenia – mniejsze cząsteczki pochłaniają, większe osiadają na liściach i gałęziach, dzięki temu potrafią ograniczyć zapylenie nawet do 75%. Niestety w wielu miejscach bezmyślność i krótkowzroczność włodarzy oraz urzędników doprowadziła do eksterminacji przyrody. Do niemal całkowitego zniszczenia miejskiej zieleni doszło m.in. w Przasnyszu. Centrum naszego miasta w ogromnym stopniu zostało ogołocone z drzew, a wynikające z tego powodu straty mogą zostać odbudowane dopiero za kilkadziesiąt lat. W miastach potrzebne są bowiem duże drzewa, a nie ich sadzonki.

Korzystny dla zdrowia mikroklimat

Nie sposób przecenić wartości drzew, które tworzą przyjazną człowiekowi przestrzeń oraz korzystny mikroklimat. Poprzez proces transpiracji, czyli odparowywania wody, obniżają temperaturę powietrza od 3 do 8 st. C. To dlatego temperatura w parkach jest zawsze   odczuwalnie niższa. Najwymowniej dobroczynny wpływ drzew, a raczej jego brak, obserwujemy na przasnyskim rynku, który wycinka małego parku przekształciła w poligon niemiłosiernie nagrzewający się latem. W ciągu doby drzewa potrafią oddać od 200 do 400 litrów wody, dzięki czemu nawilżają nadmiernie przesuszone i zapylone miejskie powietrze.

Drzewa podnoszą jakość życia

Drzewa korzystnie wpływają również na psychikę i zdrowie człowieka – obniżają poziom agresji, stres, napięcie i ciśnienie krwi. Wzbogacają powietrze o substancje lotne, które mają właściwości bakteriobójcze. Pełnią także ważną funkcję estetyczną – są miłe dla oka i podnoszą jakość życia. Dają też schronienie ptakom, które w okresie wychowywania młodych przyczyniają się do eliminacji dokuczliwych owadów, a ptasi śpiew działa na nas kojąco. Nie jest tajemnicą, że zielone miasta postrzegane są jako atrakcyjniejsze oraz stanowią lepsze i zdrowsze miejsce do życia. O sile małych miejscowości nie świadczą wyszukane zabytki, ale właśnie cisza oraz przyjazna do życia przestrzeń.

Przyrodnicze dziedzictwo można i trzeba szanować

Pozytywnym, choć niestety nieczęstym przykładem dbałości o zieleń, jest jedna z ostatnich inwestycji w gminie Chorzele. W miejscowości Pruskołęka powstawały nowe chodniki, których budowa pokazuje, że modernizacja przestrzeni nie musi równać się wycince. Ta inwestycja o powierzchni niemal 3 tys. m kw. została zrealizowana ze środków własnych gminy. Jej koszt wyniósł 526 285, 02 zł. Prócz tego, że mieszkańcy mogą się cieszyć z nowego chodnika, mają dodatkowy powód do radości, ponieważ udowodniono, że rewitalizacja nie musi równać się niszczeniu tego, co rosło i cieszyło oczy tyle lat.

Chapeau bas przed burmistrz Beatą Szczepankowską, która dopilnowała, aby chodnik zaprojektowano tak, aby uchronić piękne, stare drzewo. Takie działanie udowadnia, że inwestycje można i trzeba przeprowadzać z pomyślunkiem, szanując przyrodnicze dziedzictwo.

Potrzebna jest wrażliwość

– Nowe chodniki w Pruskołęce i sposób ich wykonania, potwierdzają, że gdy nie zachodzi konieczność, nie ma potrzeby likwidowania starych, pięknych drzew. Można je po prostu ominąć, tworząc wspaniały klimat architektoniczny, sprzyjający spacerom i bliskości z naturą. Mieszkańcy są bardzo zadowoleni z takiego podejścia. Sołtys, Rada Sołecka i reprezentacja mieszkańców Pruskołęki podziękowali za sprawną i zgodną z oczekiwaniami budowę tych chodników. To kolejne nowe chodniki w gminie, które poprawią komfort życia mieszkańców, komunikację oraz bezpieczeństwo i estetykę – mówi burmistrz Chorzel Beata Szczepankowska.

W gminie Chorzele wiele przykładów potwierdza dbałość o przyrodę i czyste powietrze. Nie będziemy ich publikować, ponieważ ten artykuł nie ma na celu promocji określonego samorządu, ale ukazanie, że zieleń można i trzeba szanować, bo to najprostsza inwestycja w zdrowie i zadowolenie mieszkańców. Bardzo ubolewamy, że podobnej wrażliwości zabrakło poprzednim władzom Przasnysza.

Nadzieja w burmistrzu Łukaszu Chrostowskim i radnych miejskich nowej kadencji

Przasnyszanie w tej kwestii liczą na nowego burmistrza, który zapewniał nas, że uczyni miasto zielonym, przyjaznym dla ludzi i przyrody. Warto pamiętać, że to właśnie obietnica zaprzestania niszczenia zieleni oraz zapowiedź nowych nasadzeń wywołała burzę oklasków podczas przedwyborczej debaty Łukasza Chrostowskiego z kontrkandydatem Grzegorzem Grabowskim. To jasny sygnał, że mieszkańcy oczekują w tej dziedzinie zdecydowanych działań naprawczych. Z niecierpliwością czekamy też na inicjatywę radnych, z których wielu miało w swoich wyborczych programach odnowę przasnyskiej zieleni, a do tej pory żaden z nich w oficjalnym wystąpieniu zdecydowanym głosem nie upomniał się o nowe nasadzenia. Niech zapowiedzi radnych nie okażą się kiełbasą wyborczą i pustymi frazesami. Oczekujemy w tej dziedzinie podjęcia szybkich działań, bo w zalanym betonem mieście nie ma czym oddychać.. Zimą ze względu na smród z palących się pieców, latem ze względu na zaduch i tropikalne, zmagazynowane w betonie upały.

M. Jabłońska


Skomentuj artykuł

avatar