Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych w Przasnyszu został zamknięty. Co z gabarytami?

Miejski Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Przasnyszu poinformował, iż w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa od 08 kwietnia 2020 r. Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK), zlokalizowany przy ul. Leszno 47, zostaje zamknięty do odwołania. Zamknięcie punktu oznacza, że mieszkańcy Przasnysza nie będą mogli pozbyć się odpadów wielkogabarytowych (np. starych mebli), odpadów zielonych, zużytych opon oraz sprzętu elektrycznego i elektronicznego. Oby nie trafiły na dzikie wysypiska.

Informacja o zamknięciu PSZOK-u zaskakuje, zważywszy, że podobny punkt działa bez przeszkód m.in. w gminie Chorzele, a także w Jednorożcu, gdzie odpady są przyjmowane, ale wymaga to wcześniejszego telefonicznego uzgodnienia i zachowania odpowiednich procedur.

Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych znajduje się w każdej gminie i zapewnia przyjęcie odpadów komunalnych, których nie możemy wyrzucić do normalnych kontenerów. Wśród nich są:

  • odpady wielkogabarytowe (w tym meble)
  • odpady zielone
  • odpady budowlane, poremontowe i rozbiórkowe (w tym gruz)
  • zużyte opony
  • przeterminowane leki
  • elektrośmieci, czyli sprzęt elektryczny i elektroniczny oraz baterie i akumulatory.

Do punktów PSZOK można przekazywać odpady problemowe, których umieszczanie w tradycyjnych pojemnikach na śmieci jest zabronione.

Statystyki wskazują, że do Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych mieszkańcy najczęściej dostarczają odpady budowlane, rozbiórkowe oraz wielkogabarytowe. Taka możliwość jest szczególnie istotna podczas epidemii, kiedy wielu mieszkańców nie pracuje zawodowo, a wolny czas poświęca na drobne remonty oraz wiosenne porządki w garażach, piwnicach, strychach i ogródkach.

Burmistrz Łukasz Chrostowski dowodzi, że do przasnyskiego PSZOK-u przywożone były głównie gałęzie i trawa oraz odpady sezonowe, związane z porządkami na podwórkach.

 

Uprawa ogródków i stare meble muszą poczekać

Wspólnie z Panią prezes MZGKIM podjęliśmy decyzję o maksymalnym chronieniu przed zakażeniem pracowników MZGKiM. Wystosowaliśmy apel do naszych mieszkańców, aby przywozić do PSZOK odpady w przypadkach absolutnie niezbędnych, aby jak najmniej narażać pracowników, którzy je przyjmują. Niestety nasz apel nie pomógł. Z analizy danych, co i jak często przywiążą nasi mieszkańcy, jednoznacznie wynika, że w większości przypadków odpady te mogłyby zostać oddane po opadnięciu krzywej rozprzestrzeniania się pandemii. Przede wszystkim trafiały do nas gałęzie, trawa i odpady sezonowe, związane z przygotowaniem podwórek do wiosny. Szanowni mieszkańcy! To nie jest czas na uprawianie ogródków. Nie narażajcie, proszę, naszych pracowników. Stąd podjęliśmy decyzję, że PSZOK do odwołania nie przyjmuje odpadów przywiezionych na ul. Leszno. Robimy to w trosce o bezpieczeństwo osób, które tam pracują. Proszę o wyrozumiałość. Te osoby ciężko pracują i każdego dnia narażają swoje zdrowie na naszych ulicach – mówi burmistrz Przasnysza Łukasz Chrostowski.

Jak dodaje, przyjął wstępne założenie, że miejski PSZOK nie będzie działał najbliższe 2-3 tygodnie, ale termin może ulec przedłużeniu. Śpieszymy uspokoić, że zamknięcie punktu odbioru odpadów w Przasnyszu nie zakłóci odbioru śmieci z altan śmietnikowych i prywatnych posesji.

Może za to mieć zasadniczy wpływ na estetykę podwórek, które przez co najmniej kilka tygodni staną się tymczasowym składowiskiem odpadów. Pozostaje mieć nadzieję, że zamknięcie PSZOK-u, nie wpłynie na estetykę okolicznych pól i lasów.

 

M. Jabłońska


 

guest
10 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Niki
Niki
5 miesięcy temu

Skoro działają sklepy budowlane to ludzie robią remonty, budują domy i co mają zrobić z gruzem itp. Do zwykłych śmietników? Drodzy państwo życie się toczy… A bardziej narażeni na zakażenie korona są np pracownicy sklepów niż w tym składzie odpadów. Ręce opadają…

Antek
Antek
odpowiada  Niki
5 miesięcy temu

Ciekawe tylko kto odbierze odpady z Pana posesji jeśli wśród pracowników jak Pan to ujął „ składu odpadów „ będzie choć jedna osoba chora , czego nigdy nie można wykluczyć … ważniejsze dla Pana będzie wtedy żeby oddać gałązki czy żeby ktoś odebrał cała resztę odpadów z Pana posesji ?

Xdl
Xdl
odpowiada  Antek
5 miesięcy temu

Z tego co piszesz wynika że nigdy nie oddawałeś sam odpadów, tam jest tylko osoba która zapisuje kto przywiózł odpady i każdy sam musi wypakować przywiezione rzeczy do odpowiednich kontenerów lub przygotowanych miejsc. Wystarczy zabezpieczenie tej osoby w środki ochrony osobistej.

Qwerty
Qwerty
5 miesięcy temu

Teraz to dopiero wysyp będzie w lesie starych mebli i AGD. Szkoda, że burmistrz tak olewa środowisko. Najpierw zabrał pojemniki do segregacji selektywnej, a teraz poklepał zamknięcie PSZOK-u. Byle tak dalej, to drugiej kadencji już nie będzie, no ale może pracę w MZGKIM od pani prezes dostanie. Najgorsze to te tłumaczenie, ze przez koronowirusa. Wystarczy zabezpieczyć pracowników, tak jak to robią inne firmy i po problemie. Panie burmistrzu dbaj o środowisko!!!!!!!

Mieszkaniec
Mieszkaniec
5 miesięcy temu

Duże zakłady jak Kross,ABB funkcjonują normalnie.Sklepy też.Urzędy i podległe im jednostki zamknięte na cztery spusty.Coś chyba jest nie tak?

Marek (prawdziwy)
Marek (prawdziwy)
odpowiada  Mieszkaniec
5 miesięcy temu

Idziemy po najmniejszej linii oporu. Zamiast pokombinować trochę, jak zapewnić bezpieczeństwo pracownikom i petentom, to zamykamy interes i problem z głowy. To taki biznes, że klient i tak później przyjdzie.
Aha, do tego mamy zadowolonych pracowników, którzy mają wolne na koszt podatnika.

quetzalcoatl
quetzalcoatl
odpowiada  Marek (prawdziwy)
5 miesięcy temu

Po linii najmniejszego oporu

Marek (prawdziwy)
Marek (prawdziwy)
odpowiada  quetzalcoatl
5 miesięcy temu

No dobra, masz rację. Czytałem kiedyś o najczęstszych błędach tego typu i linia oporu była na liście ?. Muszę w końcu zapamiętać.

Pszok
Pszok
odpowiada  Marek (prawdziwy)
5 miesięcy temu

Sam zdalnie pracujesz wiec o co ci chodzi?

kasia
kasia
5 miesięcy temu

To już przegięcie. MZGKiM już nie raz dawał dowód że czasy komuny są im bardzo bliskie (typowy monopolista) – oni przecież nie tracą klientów w przeciwieństwie do innych firm.