„Przybij 5! I uratuj życie” – czyli Karolina na spotkaniu z Szymonem Hołownią

Spotkanie autorskie z Szymonem Hołownią odbyło się w przasnyskim Muzeum Historycznym. Dzięki zaproszeniu przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Przasnyszu, miasto odwiedził autor szesnastu książek, dziennikarz i publicysta, Szymon Hołownia.

Obecnie jest on stałym felietonistą „Tygodnika Powszechnego”.  W 2006 roku po raz pierwszy został laureatem nagrody Grand Press w kategorii „Wywiad” za dającą do myślenia rozmowę z  ks. prof. Jerzym Szymikiem pt. „Niebo dla gołębi”,  która odbyła się po zawaleniu dachu w katowickiej hali. W  tym czasie na hali odbywał się pokaz gołębi pocztowych. W  2007 po raz drugi otrzymał nagrodą w kategorii „Dziennikarstwo specjalistyczne”. Na swoim koncie ma również takie nagrody jak: Ostre Pióro, oraz Wiktora w kategorii „Wiktor publiczności” za rok 2010. Warte podkreślenia jest to, iż Szymon Hołownia jest założycielem dwóch fundacji działających w Afryce. Fundacja Kasisi oraz Fundacja Dobra Fabryka.

Na spotkanie autorskie przybyło bardzo dużo osób. Można było zakupić książkę z czego dochód przeznaczony zostanie na wsparcie podopiecznych Fundacji.

Pytania zadawane Panu Szymonowi oscylowały na początku wokół książek „ Święci codziennego użytku” oraz „Święci pierwszego kontaktu”. Obie książki są kopalnią wiedzy na temat Świętych.

Te dwa tomy książek nie są tylko dla wierzących, mam wrażenie, że są to po prostu ciekawe osoby. Jeśli ktoś nawet nie podziela mojej wiary to uważam, że może to być dla niego interesujące. Poznać jak żyli, co robili, jakich wyborów dokonywali. Może to być zwykła ludzka inspiracja, a nie tylko religijna. W pierwszym tomie jest ich 52, a w drugim tomie ponad 30, gdyż w tej książce opisy są dłuższe. Święty to nie jest cudomat, że wrzucisz piętnaście różańców, nowennę  i coś dostaniesz. Święty to jest po prostu przyjaciel, tak mi się przynajmniej wydaje i ja tak to odbieram. Ja mam tych świętych mnóstwo, każdy jest na jakiś okres życia, każdy jest na przejście jakiejś drogi. To są dobrzy towarzysze. – mówił Szymon Hołownia podczas spotkania.

Podczas czytania książki „Święci pierwszego kontaktu” moją uwagę przykuła Chiara Corbella Petrillo o której było słychać kilka lat temu. Młoda, piękna kobieta z charakterem, która moim zdaniem ukazała ideał matczynej miłości i samej miłości. Szymon Hołownia w swoim felietonie w  „Tygodniku Powszechnym” kilka miesięcy temu wskazał ją jako „ulubioną świętą”, a na bezludną wyspę zabrał by między innymi książkę „Witness to Joy” („Świadek radości”), która jest właśnie biografią Chiary. Bardzo poruszająca i głęboka historia młodego małżeństwa, któremu rodzą się rok po roku chore i niezdolne do życia dzieci. Bardzo szybko  opuszczają rodziców. Trzecie dziecko ma się urodzić zdrowe, jednak w piątym miesiącu ciąży dowiadują się, że Chiara ma nowotwór w stadium terminalnym. Miała propozycję przyspieszenia porodu i wykonania niezbędnych operacji,  jednak Chiara czekała jak najdłużej z tą decyzją. Miała na uwadze to, że jej synek nie będzie zdolny do samodzielnego życia i może zagrozić to jego zdrowiu. Francesco urodził się w trzydziestym siódmym tygodniu ciąży. Chiara odeszła chwilę przed jego pierwszymi urodzinami. Jest to zdecydowanie  historia warta bliższego poznania.

Podczas spotkania został poruszony również temat pontyfikatu Papieża Franciszka, który obchodzi właśnie piątą rocznicę wyboru na Ojca Świętego. Pan Szymon przyznał, że Franciszek jest cudownym człowiekiem, dzięki któremu wiele osób powróciło do wiary czy do kościoła. Jego otwartość na innych ludzi i ogromna dostępność sprawiły, że pokochało go wielu.

Papież dzwoni codziennie do ludzi o których wyczyta w gazecie, szuka ich przez biskupów, przez proboszczów i zaprasza ich później do siebie na rozmowy. „Halo tu Franciszek” to książka, gdzie jest opisane, jak on czyta te gazety, wyławia tych ludzi i dzwoni do nich. Czasami oni nie mają czasu więc dzwoni do nich po trzy dni, żeby się z nimi umówić na spotkanie – wspomniał Szymon Hołownia podczas spotkania w Muzeum Historycznym.

Bardzo istotne jest to, że jednym z głównych i najważniejszych celów spotkań Pana Szymona w różnych miejscach, jest zachęcenie do wsparcia Fundacji Kasisi oraz Fundacji Dobra Fabryka. Fundacja Kasisi finansuje największy w Zambii dom dziecka. Prowadzony jest on przez polskie siostry służebniczki. Jest to miejsce gdzie ratowane są dzieci z choroby i bezdomności. Sierociniec działa wyłącznie dzięki ofiarności ludzi dobrej woli. Potrzeby są ogromne, gdyż wszystkim dzieciom trzeba zapewnić jedzenie, leki, ubranie i możliwość nauki.

Byłem w Kasisi już wielokrotnie i patrząc na heroizm z jakim Siostry codziennie zabiegają o to, aby dzieciaki miały nie tylko bezpieczny dach nad głową, ale i jedzenie, pomoc medyczną, edukację, a gdy dorosną wsparcie w znalezieniu pracy – pisze Szymon Hołownia na ulotce informacyjnej dotyczącej fundacji. Podczas spotkania opowiada również, jak w styczniu bieżącego roku dwukrotnie odwiedzał Zambię, gdzie panowała epidemia cholery. W jednym z felietonów Tygodnika Powszechnego możemy przeczytać krótką relację z jednego z wyjazdów.

„W ciągu ostatnich paru lat pracy w Afryce wiele razy miałem bezpośrednio do czynienia z HIV, trądem, przeróżnymi chorobami; pierwszy raz jestem jednak w środku aktywnej pandemii. Jasne, przede wszystkim staram się wykonać swoją pracę: zorganizować jak najszybciej dostawę wszystkich leków i preparatów oraz środków do dezynfekcji (miejscowe apteki i sklepy są już puste), dzięki którym będziemy w stanie zabezpieczyć nasz dom w razie „W” (co prędzej czy później nastąpi: przecież nie odmówimy przyjęcia chorego dziecka albo takiego, którego rodzice zmarli na skutek epidemii) .

Działaniom Fundacji przyświeca idea, że „świat został tak urządzony, że każdy ma coś ale nikt nie ma wszystkiego”. Chcę pokazać poprzez moją Fundację, że w pomaganiu innym nie chodzi wcale o litość, ale o spotkanie i o szczęście płynące z tego, że dając realnie zmieniam świat. My możemy podzielić się z dziećmi z Kasisi tym co mamy, a one podzielą się z nami sobą. Dzięki takiej wymianie Kasisi każdego dnia staje się miejscem kipiącym życiem i radością. Choć mieszkające tam dzieci nie zawsze są zdrowe, a prawie zawsze są pod finansową kreską, to promieniują takim szczęściem, że absolutnie każdy, kto tu przyjeżdża, myśli tylko o tym, kiedy będzie mógł do nich wrócić – pisze Szymon Hołownia o Fundacji Kasisi.

Jak dowiadujemy się również z dostępnych źródeł Fundacja Dobra Fabryka ma na celu „produkować dobro” w tych zakątkach świata, gdzie zło odbiera ludziom nadzieję, radość, zdrowie i życie. Pod opieką fundacji jest hospicjum w Rwandzie, gdzie cały czas trzeba dbać o stały transport leków i sprzętu medycznego, zapewnić chorym specjalistyczne jedzenie. Chcemy by wszyscy, którzy do nas trafiają choćby na ostatnie godziny życia, czuli, że są zadbani i kochani. Kolejną placówką pod opieką Dobrej Fabryki jest Szpital w Kongo. Znajduje się tam 80 łóżek i kilkadziesiąt osób personelu. W szpitalu brakuje podstawowego sprzętu, a prąd jest tylko dwa razy w tygodniu. Niestabilna sytuacja militarna w regionie, sprawia, że nie da się Tamm wdrożyć spójnego programu podniesienia higieny, żywienia, szczepień. Trzeba zacząć od początku, od tego, że codziennie możemy uratować konkretne ludzkie życie. Sprezentować poranek komuś, kto miał go nie dożyć. To kosztuje czasem 5 (!), a czasem 10 zł. Jest też Ośrodek Leczenia Choroby Głodowej przy szpitalu w Kongo. Co miesiąc trafia tam 140 dzieci. Gdzie oprócz leczenia, ich rodzice uczestniczą w zajęciach, które mają pomóc w poznaniu najważniejszych zasad dietetyki. Takie działania mają na celu zapobiec kolejnym przypadkom niedożywienia wśród dzieci. Na spotkaniu z Panem Szymonem dowiadujemy się również, że trwają rozmowy i są nadzieje na stworzenie hospicjum opieki paliatywnej dla dzieci na Ukrainie.

Jak można pomóc? Najprościej Przybić 5! To projekt w którym Fundacja prosi o ustawienie zlecenia stałego na 5 zł tygodniowo. Jak już wiemy, 5 zł może uratować komuś życie.

Zapraszamy na stronę www.facebook.com/fundacjakasisi oraz na stronę www.dobrafabryka.pl w celu zapoznania się ze szczegółami.

Mnie Szymon Hołownia namówił i „Przybijam 5!” z potrzebującymi z Fundacji Kasisi i Fundacji Dobra Fabryka.

Karolina

Może ci się spodobać również
Komentarze
Loading...