Przemysław Prekiel o wyzwoleniu Przasnysza.

Polityka pamięci po 1989 roku wypiera ze zbiorowej świadomości wyzwolenie Polski w 1945 roku. Oceniamy te wydarzenia poprzez pryzmat czasów dzisiejszych, wiedząc, jakie były następstwa, mądrzejsi o wiedzę i czasów dzisiejszych. Dla Polaków, jak i mieszkańców Przasnysza, styczeń 1945 roku był wówczas prawdziwym wyzwoleniem. Kończył się bowiem okres brutalnej niemieckiej okupacji i codziennej niepewności. Kończyła się walka o egzystencję narodu.

W okresie II wojny światowej Przasnysz został zniszczony w 60%, setki osób zostało wywiezionych do obozów koncentracyjnych a o wiele więcej na roboty przymusowe. Jan Czarnecki, pierwszy powojenny starosta przasnyski, wspominał, iż miasto Przasnysz wyzwolone zostało przez wojska radzieckie 17 stycznia, a powiat przasnyski dzień później. Pisał: Przasnyskie zastaliśmy bardzo zubożałe, bowiem 45% powiatu stanowiło poligon dla wojsk niemieckich. Hitlerowcy wysiedlili miejscową ludność, zagrody zostały rozebrane lub przekazane na potrzeby wojsk. Były to gminy: Dzierzgowo, Węgra, Duczymin, Janowo, w dużej części Krzynowłoga Wielka i Krzynowłoga Mała. Starosta podkreślał, iż większość mieszkańców wsi powiatu przasnyskiego, nie miało gdzie mieszkać. Za domy służyły im często obory, szałasy i stodoły, ocalałe z wojennych zgliszczy. Jednym z pierwszych zadań nowych władzy był uruchomienie szkolnictwa. Przez niemal sześć lat przasnyska młodzież oderwana była od nauki. Analfabetyzm przed wojną był zjawiskiem dość powszechnym na prowincji. Pierwsze zajęcia szkolne odbywały się w kilkuset poniemieckich barakach. Kaganek oświaty w tych trudnych latach nieśli zwłaszcza nauczyciele: Władysław Burdyński z Dzierzgowa, Zygmunt Kaczmarczyk z Duczymina, Stanisława Bakuła z Baranowa, Kozeniakow z Chorzel i Małkiewicz z Jednorożca.  Izabela Bukowska, przasnyska nauczycielka, wspominała ówczesną atmosferę: „Otrzymałam powołanie do nowej pracy razem z koleżanką Różą Murawską. Chodziłyśmy po strychach szukać książek, krzeseł, tablic. Nie było zeszytów. Notatki uczniowie zapisywali na poniemieckich drukach. Ale jakaż panowała atmosfera radości i optymizmu! Rolnicy przywozili z poligonu w Mchowie wojskowe łóżka, taborety oraz deski, z których stolarze zrobili ławki i tablice. Do pracy włączali się rodzice, którzy zapisywali do szkoły swoje  często przerośnięte  już  dzieci,  odczuwające  głód  nauki. Oto po pięciu latach przerwy, będą mogły się uczyć jawnie w polskiej szkole!” .

Szybko zaczęły organizować się również władza miasta. Już 24 stycznia 1945 roku powołano Miejską Radę Narodową. 18 kwietnia 1945 r. dokonano wyboru Zarządu Miejskiego składającego się z burmistrza, wiceburmistrza i trzech ławników. Do zadań Zarządu Miejskiego należało: a) zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom miasta, b) zabezpieczenie mienia miasta, c) dostarczenie mieszkańcom żywności, d) uruchomienie urzędów do działalności gospodarczej miasta.  Miasto Przasnysz administracyjnie podzielono na cztery okręgi: Błonie, Zawodzie, Piaski – Glinki, Ostrołęka. Na czele każdego okręgu stał sołtys, sprawujący władzę pomocniczą. Według danych z 19.II.1947 r. obszar miasta wynosił 2339 ha na którym zamieszkiwało 6999 osób.

Po wyzwoleniu w mieście utworzono następujące placówki oświatowe: dwie szkoły powszechne, Państwowe Gimnazjum i Liceum, Średnia Szkoła Zawodowa oraz Szkoła Dokształcająca Wieczorowa. W 1948 r. w mieście był jeden szpital, jeden ośrodek zdrowia i jedna apteka. Już od 1947 r. w Przasnyszu istniała Ochotnicza Straż Pożarna, do które należało 30 osób, Związek Ligi Kobiet zrzeszający 168 członkiń oraz Polski Czerwony Krzyż z 8400 członkami. Istniały również organizacje związkowe: Związek Pracowników Państwowych – 75 członków, Związek Nauczycielstwa Polskiego -112 członków. Związek Pracowników Samorządowych – 116 członków, Związek Spółdzielców – 80 członków, Związek Skarbowców – 22 członków, Związek Pocztowców – 30 członków, Związek Robotników Budowlanych – 120 członków i Związek Metalowców – 12 członków. Na terenie miasta istniały także organizacje spółdzielcze, a mianowicie: Spółdzielnia „Jedność”, do której należało 287 członków, Spółdzielnia Rolniczo-Handlowa „Rolnik” zrzeszająca 1350 członków, Spółdzielnia „Mazur”, Spółdzielnia Mleczarska oraz Spółdzielnia Rzeźnicza.

Władze miasta oraz powiatu prawdopodobnie nigdy po 1989 roku nie uczciły daty wyzwolenia Przasnysza. W sąsiednim Pułtusku władze miasta składają kwiaty na cmentarzu poległych żołnierzy radzieckich, oddają hołd również polskim żołnierzom. Czy wyzwolenie miasta, wypędzenie Niemców z Przasnysza, nie jest powodem do dumy i zobowiązaniem o pamięci? Zdaję sobie sprawę, że następstwa kolejnych miesięcy, komunistyczny terror, nie tylko w Przasnyszu, rozmył nieco ten obraz. Jednak dla ogromnej większości ludzi, koniec wojny i wyzwolenie był z pewnością czasem radości i autentycznego szczęścia.

Przemysław Prekiel


Może ci się spodobać również
Komentarze
Loading...