Przemoc emocjonalna wobec dzieci.

Jesteś beznadziejna/y! Czy takie imię wybraliście dla swojego dziecka? Robiąc zakupy kilka dni temu byłam świadkiem, jak rodzic właśnie w taki sposób zwrócił się do swojego na oko siedmioletniego dziecka. Dziecko poniżane będzie poniżało innych, odreagują lub zamknie się w sobie i przestanie wierzyć w swoje możliwości. I jedno i drugie wyjście nie doprowadzi do niczego dobrego.

Jakiś czas temu Fundacja Dzieci Niczyje była organizatorem kampanii „Słowa ranią na całe życie”. Była to pierwsza akcja zwracająca uwagę na przemoc werbalną wobec dzieci. Zachowania i słowa krzywdzące najmłodszych rzadko otwarcie nazywane są przemocą, mimo, że często towarzyszą dziecku przez wiele lat i odciskają na nich ogromne piętno. Krzywdzące i upokarzające słowa od najbliższych ranią najbardziej.

Przemoc emocjonalna może zrujnować psychikę dziecka na całe życie, może być przyczyną samobójstw, chorób psychosomatycznych, uzależnień, trudności w budowaniu relacji partnerskich i osiąganiu satysfakcji zawodowej  – na to zwraca uwagę Jolanta Zmarzlik, terapeutka z Fundacji Dzieci Niczyje

Czasami musi upłynąć wiele lat zanim niektórzy ludzie uwierzą w siebie. Zdobędą na tyle pewności w swoje siły żeby zmienić pracę, związać się z kimś lub stworzyć rodzinę. Musi upłynąć wiele lat zanim sami poznają swoją wartość. Niestety są też tacy, którzy całe życie będą odczuwali skutki nadmiernej krytyki ze strony rodziców, nauczycieli lub innych osób , które miały wpływ na ich życie. Niestety w naszym otoczeniu jest bardzo dużo osób już dorosłych które nadal odczuwają skutki krzywdzących słów.

Jestem dorosłą osobą, można pomyśleć, że to co działo się 20 lat temu odeszło w zapomnienie… 20 lat temu odszedł mój ojciec, ale wcześniej przez 20 lat mojego życia był w nim… Dziś wiem, jaki wpływ mają słowa, które słyszymy od najbliższych od najmłodszych lat. Rodzice są dla nas najważniejszymi osobami w życiu. To oni kształtują naszą osobowość, charakter. Duży wpływ na to jakimi będziemy ludźmi, mają właśnie ONI… Czasem sobie myślę, przecież jestem dorosła, po co ja sobie to przypominam, po co o tym myślę, przecież to już nie wróci, przecież tego już nie ma. Na co dzień nie ma, ale w podświadomości zostało na zawsze. Nigdy nie usłyszałam od swojego ojca dobrego słowa.  Jako mała dziewczynka był dla mnie ważny. Swoją historię pamiętam jak miałam około 5 lat potrzebowałam uczucia, miłości jak to dziecko, wtedy czasem brał mnie na kolana. Do dziś pamiętam jak naprawiał mi rower, malował go. Często mi się psuł. To jedyne miłe wspomnienia z dzieciństwa.  Z roku na rok było co raz gorzej. Robiąc to co lubiłam najbardziej, słyszałam tylko – nie umiesz nic, w koło robisz to samo, ty się do niczego nie nadajesz. Dla mnie pierwsze rzeczy, które robiłam sama były takie WIELKIE. Wydawało mi się, że się udały, ale krytyka płynąca z jego ust powodowała, że zamykałam się w sobie. Czułam się nikim. Czułam, że nie potrafię nic. W szkole nie zgłaszałam się, pytana nie odpowiadałam, miałam z góry założone, że ktoś mnie skrytykuje, że i tak źle odpowiem. Wstydziłam się powiedzieć dzień dobry na ulicy, byłam tak zakompleksiona. Niska samoocena dawała o sobie znać. Przecież jestem nikim. Nic nie umiem. Dziś wiem, że gdyby wspierał mnie, motywował, pomagał w tym co słabiej wychodzi, mogłabym osiągnąć więcej. Zawsze gdzieś z boku, nie wychylałam się, bo niepewność, że może znów zrobię coś źle kazała czekać w kącie, bo przecież są lepsi – mówi Ania. Niestety negatywne skutki odczuwam do tej pory – dodaje.

Chociaż upłynęło tyle lat Ania nadal pamięta te wszystkie słowa, pamięta brak poczucia ważności. Zdaje sobie sprawę, że gdyby nie ciągła krytyka ze strony najważniejszej osoby, jej życie mogło by wyglądać inaczej. Oczywiście ktoś może powiedzieć – Nie można brać wszystkiego tak do siebie. Zapomnij o tym i żyj pełnią życia.

Niestety nie da się tego wyprzeć i zapomnieć. Łatwo jest mówić gdy może akurat my mieliśmy trochę łatwiej. Nas ktoś motywował, wspierał, chwalił za osiągnięcia. Na starcie nie dostaliśmy od najbliższych osób łatki „nieporadnego życiowo”. Sprawdza się powiedzenie: „Czym skorupka za młodu nasiąknie…”

Dla kontrastu przedstawię krótką historię Ewy. Ewa na jej szczęście wychowywała się w zupełnie innej atmosferze niż Ania. To też zarzutowało na jej podejściu do życia.

Niedawno zostałam mamą… Wspaniałe uczucie, jednocześnie niosące za sobą mnóstwo pytań i wątpliwości : czy sprostam temu zadaniu, czy uda mi się wychować dziecko w atmosferze miłości, szacunku i zaufaniu ?jak czynili to moi rodzice? Odkąd pamiętam zawsze starali się rozpoznać moje potrzeby i zaspokoić je, dawali mi do zrozumienia, że jestem kochana i ceniona nawet za najmniejsze osiągnięcia, przyjęli mnie taką jaka jestem, łącznie z moimi wadami i zaletami. Byli tolerancyjni i empatyczni, ale nie bezkrytyczni wobec mnie i moich zachowań. Nie ukrywali nigdy swoich uczuć, gdy byli ze mnie dumni to mnie chwalili, natomiast gdy mając „naście” lat często zdarzało mi się zstępować na niewłaściwą drogę potrafili twardą ręką wyznaczyć granice i dać do zrozumienia, że robię źle i nie są z tego zadowoleni. Cały czas byli w gotowości do uczestniczenia w moim życiu, wykazywali zainteresowanie tym, co robię, co jest moją pasją, jednakże nigdy nie ingerowali przesadnie w moje działania i dawali mi pole do samodzielnego sprostania danym sytuacjom, co pozwoliło stać się samodzielnym i dojrzałym człowiekiem, odpowiedzialnym za swoje czyny i zachowanie. Przy takiej postawie moich rodziców zawsze czułam się bezpiecznie, byłam zadowolona , pogodna i nie bałam się podejmować nowych wyzwań, ponieważ wiedziałam, że zawsze mogę na nich liczyć. I tak jest do dziś, zawsze służą pomocą, wsparciem, ale kiedy trzeba potrafią sprowadzić na ziemię. Są mi wspaniałym przykładem i wzorem do naśladowania, co mam nadzieję uda mi się przełożyć na wychowanie mojej wspaniałej córeczki.

Te dwie różne historie i mnóstwo innych, o których można pisać w nieskończoność, pokazują jak ważne jest szanowanie tych najmniejszych. Długotrwałe stosowanie przemocy emocjonalnej bardzo wpływa na rozwój dziecka i niesie  poważne skutki. To od nas rodziców zależy, jak poradzą sobie w życiu.

Źródło Info/Karolina
Może ci się spodobać również
Komentarze
Loading...