Przebudowa dworca w Przasnyszu pod znakiem zapytania?

Przasnyski dworzec znajduje się dziś w rękach spółki JP Development z Kolna. Z informacji podanej na stronie internetowej firmy wynika, że w naszym mieście ma powstać obiekt handlowy z dworcem autobusowym. Galeria o nazwie Park Handlowy Przasnysz, będzie miała powierzchnię użytkową 1100 m kw., a głównym najemcą ma być Neonet. Spółka szacuje, że termin oddania obiektu do użytku to  I kwartał 2020 roku. Jak dowiedzieliśmy się przed kilkoma dniami, inwestycja mogła stanąć pod znakiem zapytania.

Posiedzenie Rady Miejskiej w Przasnyszu zostało zwołane specjalnie na prośbę inwestora, chcącego prowadzić budowę galerii handlowej, która ma stanąć w miejscu obecnego dworca przy ul. Leszno. Jak bardzo potrzebna jest zmiana wizerunku tego miejsca, nikomu nie trzeba tłumaczyć. Dworzec, a właściwie to, co z niego pozostało, wymaga podjęcia pilnych działań, ponieważ tonie w mrokach minionej epoki i chluby miastu nie przynosi.

W odpowiedzi na ten problem przasnyscy radni w lutym br. przyjęli plan zagospodarowania centrum miasta, ale jeden z jego zapisów okazał się na tyle niekorzystny dla inwestora, że zagroził on wycofaniem się z przebudowy obiektu. Chcąc wyjść naprzeciw jego oczekiwaniom i nie pogrzebać szans na szybką zmianę wizerunku jednego z najbardziej eksponowanych miejsc Przasnysza, 8 października zwołano nadprogramową sesję – zwykle odbywają się one w ostatnich dniach każdego miesiąca. W obradach komisji stałych, które poprzedzały sesję, uczestniczył jeden z właścicieli spółki JP Development – Jan Trzcinka wraz ze swoim doradcą.

Handel, gastronomia, poczekalnia i miejsca postojowe dla autobusów

Firma posiada już koncepcję zabudowy przewidującą, że dworzec będzie zawierał usługi handlu, gastronomii, usługi bytowe oraz poczekalnię pasażerską z zapleczem sanitarnym i osobnym wejściem. Dworzec ma być również wyposażony w co najmniej dwa stanowiska postojowe dla autobusów. Spółka przystąpiła już do projektowania przasnyskiego obiektu, ale okazało się, że jeden ze wskaźników zapisany w dokumentach planistycznych ogranicza rentowność inwestycji. To właśnie on stał się powodem zwołania sesji.

Chodzi o tzw. wskaźnik intensywności zabudowy, będący stosunkiem powierzchni całej działki do budynku, który ma na niej powstać. Wskaźnik ustalony w przasnyskim planie „Centrum” wynosi 0,7. Jednak, jak zauważył inwestor, satysfakcjonująca dla niego wysokość parametru powinna wynosić maksymalnie 0,3.

Potrzebna dobra wola

Zachowanie dotychczasowej wartości wymusiłoby wybudowanie obiektu piętrowego, co zwiększyłoby koszty i ze względu na nierentowność takiego rozwiązania, mogło spowodować wycofanie się firmy z inwestycji w Przasnyszu. Tymczasem fakt, że obecnie dworzec w ogóle obsługuje podróżnych, wynika z dobrej woli właściciela terenu. Teoretycznie mógłby go zamknąć na cztery spusty, a przewoźnikom, mieszkańcom i władzom powiedzieć: radźcie sobie sami. Dlatego urząd miasta wykazuje dobrą wolę, aby umożliwić przedsiębiorcy uporządkowanie tego terenu, który docelowo ma służyć nie tylko kupującym, ale i podróżnym.

Radny Włodarczyk zwrócił jednak uwagę, że ze względu na dochody z podatku od nieruchomości, w interesie miasta jest ustalenie wskaźnika o jak najwyższej wartości. Zaznaczył także, że centrum miasta powinno charakteryzować się wysokim stopniem intensywności zabudowy.

Zmysł negocjacyjny

Radny wykazał się zmysłem negocjacyjnym. Obiecał, że Rada Miejska wyrazi zgodę na zmianę interesującego inwestora parametru, ale pod pewnym warunkiem. Zaproponował, aby właściciel dworca podpisał zobowiązanie o równym traktowaniu wszystkich przewoźników. Teoretycznie może on bowiem zażądać za wjazd na miejsce postojowe 200 złotych, co jest dla firm transportowych sumą nie do udźwignięcia.

W odpowiedzi na te słowa inwestor zaproponował, że chętnie podpisze umowę na dzierżawę dworca z miastem Przasnysz, jak ma to miejsce w Kolnie, gdzie miejscowe władze zdecydowały się na objęcie terenu we władanie.

Mniejsze dochody z podatków

– Nie widzę podstaw, abyśmy my jako miasto dzierżawili i ponosili z tego tytułu dodatkowe opłaty. Zależy mi, aby ten dworzec istniał, aby nie okazało się, że za 5 czy 10 lat dworca nie będzie. Chodzi o to, aby nie pobierał pan od przewoźników stawek wyższych, niż ustalone. My już to kiedyś przerabialiśmy, kiedy Czaplicki (lokalny przewoźnik – przyp. red) musiał mieć ustanowiony swój przystanek, bo na dworzec nie był wpuszczany. My zmniejszając wskaźnik, poważnie uszczuplamy dochody podatkowe, dlatego uważam, że takie porozumienie powinno być zawarte — przekonywał radny Włodarczyk.

Po krótkiej wymianie zdań Jan Trzcinka zdecydował się jednak na kompromis.

– Proszę, aby miasto zaproponowało treść takiego porozumienia, ja nie widzę żadnego problemu – przyznał.

Burmistrz zapewnił, że porozumienie zostanie przygotowane w najbliższych dniach. Ostatecznie radni zadecydowali o przyjęciu uchwały o ponownym przystąpieniu do sporządzeniu planu zagospodarowania „Centrum”, co pozwoli na zmianę parametru intensywności zabudowy. Jak poinformowała Naczelnik Wydziału Geodezji, Gospodarki Nieruchomościami i Planowania Przestrzennego Elżbieta Kisiel, urząd rozmawia z planistą, aby zmiana wskaźnika odbyła się bez konieczności ponoszenia przez miasto dodatkowych kosztów. Uchwała zapadła 13 głosami poparcia, przy jednym wstrzymującym.

M. Jabłońska

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments