Przasnysz. Mieszkańcy uratowali łabędzia!

Dzisiejsza akcja mieszkańców Przasnysza oraz lekarza weterynarii Waldemara Krzyżewskiego ocaliła kontuzjowanego łabędzia od śmierci. W pomoc zwierzęciu włączył się także przasnyski urząd miasta.

W środę, 2 października, około godziny 12.00 otrzymaliśmy od naszego czytelnika zgłoszenie, że na gruncie rolnym położonym przy ul. Szosa Ciechanowska w Przasnyszu znajduje się niezdolny do lotu łabędź. Jak się okazało, jego losem zainteresowała się już grupa okolicznych mieszkańców, którzy podjęli próbę zorganizowania dla ptaka pomocy. O sprawie powiadomiono urząd miasta w Przasnyszu oraz lekarza weterynarii — Waldemara Krzyżewskiego, który zawarł z miastem umowę na udzielanie pomocy porzuconym przez ludzi zwierzętom domowym.

O sprawie powiadomiliśmy również Powiatowy Inspektorat Weterynarii, ale poinformowano nas, że zajęcie się kontuzjowanym ptakiem nie należy do jego kompetencji. W przasnyskim Inspektoracie nie potrafiono także wskazać, kto w Polsce powinien udzielić pomocy dzikiemu zwierzęciu w potrzebie. Dodajmy, że łabędzie nieme są w naszym kraju objęte ścisłą ochroną gatunkową, wymagają ochrony czynnej oraz są ujęte w Dyrektywie Ptasiej, a w Polsce występuje tylko 5 do 6 tysięcy par tego gatunku.

Mimo, że ratowanie dziko żyjących zwierząt nie leży również w kompetencjach gmin, przasnyski urząd miasta uznał, że trzeba udzielić ptakowi pomocy. Po niedługim oczekiwaniu na miejsce przybył lek. wet. Waldemar Krzyżewski, który na podstawie zachowania łabędzia ocenił, że ptak najprawdopodobniej przelatywał na niskim pułapie, zawadzając o druty elektryczne, na skutek czego doznał zwichnięcia obu skrzydeł. To uniemożliwiło mu dalszy lot oraz naraziło na ataki innych zwierząt. Niezdolny do lotu ptak nie ma w naturze szans na przeżycie, dlatego należało otoczyć go opieką.

Mimo, że łabędź nie był w stanie latać, schwytanie go i przewiezienie w bezpieczne miejsce nie okazało się sprawą prostą. Zwierzę uciekało oraz przyjmowało wobec próbujących go schwytać ludzi postawę agresywną, odstraszając ich i sycząc. Pojmanie łabędzia okazało się możliwe dzięki użyciu podbieraka oraz pomocy mieszkańców. Ptak został schwytany i przewieziony w bezpieczne miejsce, gdzie będzie miał szansę dojść do siebie. Wstępne rokowania są dobre, ponieważ z oględzin wynika, że skrzydła nie są złamane, a zwierzę po rehabilitacji najprawdopodobniej będzie mogło wrócić do środowiska naturalnego.

M. Jabłońska

guest
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Waldemar
Waldemar
1 rok temu

Łabędź został zabezpieczony farmakologicznie i umieszczony na stawie przy zajeździe „Sebory” w Romanach Seborach. Stado przyjęło go bez problemu i w ich towarzystwie czuję się dobrze. Tam dojdzie do pełni sił. Duże podziękowanie dla właścicieli zajazdu.
Łabędzia można odwiedzać w wolnych chwilach.
Waldemar Krzyżewski

Przasnyszanka
Przasnyszanka
odpowiada  Waldemar
1 rok temu

Podziękowania należą się Panu, jest Pan dobrym duchem przasnyskich zwierząt.

Tomek
Tomek
1 rok temu

Przasnyski bilans łabędziowy na 0.
Kiedyś jednego prawie zjedli, teraz został jeden uratowany 🙂