Przasnysz. Mężczyzna chciał zginąć w płomieniach. Uratowali go policjanci!

Ta sprawa ma bardzo zaskakujący przebieg. Wczoraj w domu mieszkalnym przy ul. Rolniczej w Przasnyszu wybuchł pożar. Nie był on jednak wynikiem nieszczęśliwego wypadku, ale świadomego działania. Gdyby nie sprawna akcja policji, podpalacz zginąłby w płomieniach.

 

Tuż po godzinie 18.00 do przasnyskiej policji wpłynęło zgłoszenie o mężczyźnie noszącym się z zamiarem podpalenia własnego domu. Mieszkaniec Przasnysza, będąc na własnej posesji, oblewał budynek mieszkalny łatwopalną substancją, grożąc wznieceniem ognia. Po chwili na miejsce zdarzenia przybył patrol policji. Sierżanci sztabowi Paweł Lipka i Grzegorz Opalach zauważyli, że w jednym z pomieszczeń wybuchł pożar.

Po wejściu do środka budynku funkcjonariusze zobaczyli mężczyznę, który próbował rozniecić ogień za pomocą łatwopalnej cieczy. Działanie desperata wskazywało na to, że chciał spalić dom i zginąć w płomieniach. Mężczyzna nie reagował na polecenia wydawane przez funkcjonariuszy, nakazujące mu opuszczeniu budynku.

Wobec zagrożenia dla życia i mienia policjanci użyli wobec podpalacza środków przymusu bezpośredniego i przy użyciu siły wyprowadzili go na zewnątrz budynku. Tuż po tym na miejsce przybyły 2 zastępy straży pożarnej, a policjanci wspólnie z ratownikami z JGR Przasnysz udzielili 58 – latkowi pomocy przedmedycznej.

– Po przybyciu okazało się, że pali się w jednym z pomieszczeń na parterze murowanego budynku mieszkalnego, a pożar jest w fazie rozwiniętej. Natychmiast przystąpiono do działań gaśniczych, podając prąd wody do wnętrza. Działania gaśnicze okazały się skuteczne, ogień bardzo szybko udało się stłumić – poinformował nas rzecznik prasowy KP PSP w Przasnyszu mł. kpt. Piotr Kuligowski.

Dzięki zdecydowanej postawie przasnyskich funkcjonariuszy 58 – letni podpalacz ocalał. Został przejęty przez Zespół Ratownictwa Medycznego i zabrany do przasnyskiego szpitala, Policja nie wypowiada się co do motywów działania mężczyzny, ale brany jest pod uwagę wątek rodzinnego konfliktu.

Jak udało nam się dowiedzieć, przasnyszanin nie odniósł poważniejszych obrażeń, a jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.


 

guest
4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Użytkownik
Użytkownik
1 miesiąc temu

Przykro mi Dziewczyny. Trzymajcie się 😪

rebus
rebus
1 miesiąc temu
odpowiada  Użytkownik

Dziewczyny trzymajcie się? A jego ktoś próbował zrozumieć, że posunął się do takiego desperackiego czynu? Nie ma skutku bez przyczyny. To nierozłączne prawo fizyki.

Marek (prawdziwy)
Marek (prawdziwy)
1 miesiąc temu
odpowiada  rebus

A po co się mądrzyć nie znając sytuacji?

Użytkownik
Użytkownik
1 miesiąc temu
odpowiada  rebus

Nie wiem, nie wnikam ale uważam, że Dzieci niczemu nie są winne a straciły jednak dom.