Przasnyski szpital. Izba Przyjęć czy Izba Teleporad?

Na naszą redakcyjną pocztę przyszło zgłoszenie o dość alarmującej treści. Nasza czytelniczka przekonywała, że jej 2,5 roczne dziecko, mimo wymiotów i gorączki, na izbie przyjęć przasnyskiego szpitala nie zostało przebadane przez lekarza. Mamę z chorym synkiem odesłano do domu, zapisując lek przeciwgorączkowy w ramach teleporady. Poprosiliśmy dyrektora szpitala o ustosunkowanie się do zarzutów.

 

„Witam. Chciałabym opisać dzisiejsze zdarzenie z dnia 21.07.2020 godz. 19:40. Moje 2,5-roczne dziecko dostało gorączki i wymiotów, miało nieprzyjemny zapach z ust. Pojechaliśmy na pogotowie, lekarz odmówił przyjęcia dziecka. Podał telefonicznie leki przeciwgorączkowe, których nie ma w żadnej aptece. Lekarz, mimo że napieraliśmy go na przyjęcie , także odmówił. Prosiliśmy o dane tego lekarza, aby złożyć skargę, ale nie podał swoich danych (przedstawił się jako lekarz dyżurny). Ostrzegamy przed Izbą Przyjęć w szpitalu w Przasnyszu, która mimo chorego małego dziecka nie pomogła nam w niczym!” – poinformowała podpisana z imienia i nazwiska kobieta, której danych nie możemy ujawnić.

 

W lutym br. za sterami przasnyskiego szpitala zasiadł Grzegorz Magnuszewski, zastępując dyrektora z medycznym wykształceniem i kilkudziesięcioletnim doświadczeniem, który od zarania zarządzał lecznicą przy ul. Sadowej. Grzegorz Magnuszewski przez ostanie lata pełnił funkcję Naczelnika Urzędu Skarbowego w Przasnyszu. Mimo wcześniejszych obaw, szybko okazało się, że nowy dyrektor szpitala rzeczywiście chce wprowadzić zmiany na lepsze, starając się uporządkować wiele, zaniedbanych dotychczas, sfer funkcjonowania placówki.

Choć nowy dyrektor rozpoczął urzędowanie niemal z nastaniem epidemii, nie zdezerterował i przeprowadził szpital suchą stopą przez najtrudniejszy czas, dokonując wielu pozytywnych zmian. Jego zaangażowanie widać choćby po odnowionej i nowocześnie wyposażonej przychodni, która wcześniej obsługiwała niedobitki, a dziś z powodzeniem zyskuje nowych, zadowolonych pacjentów. Nie sposób również odmówić mu inicjatywy w porządkowaniu niekoniecznie chlubnych sfer działalności placówki, dlatego ufni, że zareaguje w odpowiedni sposób, przekazaliśmy mu zgłoszenie naszej czytelniczki.

Jeśli sytuacja miała miejsce, chcieliśmy wiedzieć, czy teleporady na Izbie Przyjęć są rzeczą dopuszczalną? Wszak sama nazwa wskazuje, że to Izba Przyjęć, nie Izba Teleporad – dowodziliśmy, prosząc, aby szpital odniósł się do tego zagadnienia.

Nie zawiedliśmy się, ponieważ dyrektor wdrożył w tej sprawie procedurę wyjaśniającą. Nie znamy zbyt wielu szczegółów ze względu na delikatną materię, ale okazało się, że dyrektor o sprawie nie dowiedział się od nas, bowiem rodzice chłopca również zażądali wyjaśnień od szpitala.

 

Zdarzenie jest mi znane, gdyż w dniu 22.07.2020 r. otrzymałem zażalenie od matki dziecka. Przeprowadzono postępowanie wyjaśniające w tej sprawie. Lekarz udzielający porady ustosunkował się na piśmie do zażalenia matki pacjenta. Z wyjaśnienia lekarza wynika, że dziecko gorączkowało od godzin porannych, ale rodzice nie udali się na wizytę do POZ, tylko w godzinach wieczornych zgłosili się do nocnej opieki zdrowotnej. Lekarz zalecił postępowanie objawowe – leki przeciwgorączkowe dostępne bez recepty oraz wykonanie badań diagnostycznych w POZ w dniu następnym. Szczegółowe wyjaśnienia otrzymają rodzice pacjenta – odparł Grzegorz Magnuszewski.

Jak się również okazało, zdalne leczenie pacjentów, które wcześniej nie mieściło się lekarzom w głowach, w myśl obecnych przepisów występuje w katalogu udzielanych świadczeń w Nocnej i Świątecznej Opiece Zdrowotnej.

 

M. Jabłońska


 

guest
14 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Bożena
Bożena
1 miesiąc temu

Nazywanie pacjentów poradni niedobitkami jest bardzo obraźliwe. Korzystam z niej od lat i poczułam się urażona po przeczytaniu tego artykułu.

Kamil
Kamil
odpowiada  Bożena
1 miesiąc temu

Nie znam nikogo kto z własnej nieprzymuszonej woli chciałby byc pacjentem poradni szpitalnej. Teraz nie wiem jak jest ale bylo źle.

ate
ate
odpowiada  Kamil
1 miesiąc temu

Klepiesz głupoty , nikt nikogo nigdy nie zmuszał.Fakt , panie lekarki bardzo podstarzałe /szanuję starszych/ już dawno nie powinny pracować , co się stało w obecnych warunkach.Zresztą ,poprzedni 75-letni dyrektor ZOZ nie myślał o odmłodzeniu kadry,, ale to wina poprzedniego Starosty , tolerował zastarzałe układy.

ate
ate
1 miesiąc temu

Też jestem „niedobitkiem” chociaż bardzo chwalę opiekę mojej wspaniałej lekarki rodzinnej dr Janiny Stachowskiej-Mazurek , która mną się zajmuje od 1990 roku , tak to nie pomyłka.

Przasnyszanka
Przasnyszanka
1 miesiąc temu

Słowo niedobitki oznacza po prostu niewielką grupę ludzi.

Syn Zenka
Syn Zenka
1 miesiąc temu

Skur…. i nic więcej.Dyrektorek ratował du.. swoją i lekarza.Kobieta jasno napisała że dziecko gorączkowało w godzinach wieczornych a jakiś pedał doktorek przekręcił fakty i w wyjaśnieniu napisał że dziecko gorączkowało od samego rana.
Brawo brawo,tylko usiąść i płakać.
Skargę to się piszę do izby lekarskiej a nie do jakiegoś frędzla który i tak wiadomo że będzie bronił swoich przydupasów.

Last edited 1 miesiąc temu by Syn Zenka
Beata
Beata
odpowiada  Syn Zenka
1 miesiąc temu

I co robi ta Izba nic -piszesz bzdury poczytaj sobie może żyjesz w innym świecie https:/ /www.sppnn.org. pl/old/ankieta/dane.htm
https:// izba-lekarska. pl/numer/numer-5-6-2018/bledy-medyczne-w-swietle-statystyk/
W normalnych krajach orzecznictwo o błędach lekarskich i zaniedbaniach oceniane jest przez opłacanych przez państwo biegłych z wykształceniem medycznym pozbawionych prawa wykonywania zawodu lekarza.

Ananasz
Ananasz
1 miesiąc temu

Jak by było zagrożenie życia na pewno został by przyjęte lub przetransportowane do innego szpitala

Ja znajoma
Ja znajoma
odpowiada  Ananasz
1 miesiąc temu

Ty jak zwykle swoje

MARIA
MARIA
1 miesiąc temu

DLA MNIE ta sytuacja jest nie do pomyślenia nazywać pacjętów niedobitkami /ja rozumiem że panuje koronawirus ale pacjętów przyjmować teleporadą to jest nie normalne kto odpowie za życie tych ludzi i jeszcze żeby taka pani odebrała telefon od rozpaczonego rodzica nie odbiera i tak samo jest w przychodni CHORZELE / MAM PYTANIE CZY COFNELIŚMY SIĘ DO CZASÓW ŚREDNIOWIECZA ///NIKT NAM W NAGŁEJ SYTUACJI ZDROWOTNEJ NIKT Z LEKARZY NIE UDZIELI NAM POMOCY /CO TERAZ MAMY PŁACIĆ SŁONO ZA WIZYTĘ PRYWATNĄ LUB IŚĆ DO ZIELARKI LUB ZNACHORA WIEJSKIEGO I CZEKAĆ CIERPLIWIE NA ŚMIERĆ/TA OSOBA CO WYMYŚLIŁA TE TELEPORADĘ POWINNA PONIEŚĆ ODPOWIEDZIALNOŚĆ KARNĄ

Marek (prawdziwy)
Marek (prawdziwy)
odpowiada  MARIA
1 miesiąc temu

No ja też nie wiem, jak morzna pacjęta nazwać niedobitkiem…

Beata
Beata
1 miesiąc temu

A czy kiedykolwiek w czym kolwiek OFICJALNIE zawinił lekarz(otrzymał choćby naganę)przez okres kilu-dziesięciu lat nie u nas to następna nadzwyczajna kasta.A może ludzie idealni wszyscy równo idealni.Proponuję zapoznać,ze statystyką europejską ile uznaje się błędów lekarskich w normalnych krajach i w Polsce.

A73
A73
1 miesiąc temu

Izba przyjęć przasnyskiego szpitala – brak kultury – kogo oni tam zatrudniają i po co? Brak empatii dla pacjenta – traktuje się go jak wroga i intruza którego należy spławić. Pracownice potrafią wymieniać opinie (miedzy sobą) w niewybredny sposób o paciencie (tak ze pacjent je slyszy).Zdaje też sobie sprawę ze nie wszyscy tam zatrudnieni są tacy a przedstawiona opinia jest moją subiektywną oceną która jednak znajduje potwierdzenie w innych komentarzach.

Last edited 1 miesiąc temu by A73
Aldona
Aldona
1 miesiąc temu

Lekarz który nas „przyjął” ma głupie wymówki. „rodzice nie pojechali do poz”. Skoro dziecko od rana nie miało dużej gorączki to czekaliśmy do dnia następnego a że później pojawiła się gorączka 40 stopni to musieliśmy reagować natomiast lekarz „wypiął dupe”. Skoro się boi to niech nie nazywa się lekarzem i niech zawód zmieni bo nigdy dotąd nie mieliśmy takiego zdarzenia