Prędkości strzec będzie „leżący policjant”. Walka z rajdami na przasnyskim rynku.

Spowalniacz, leżący lub śpiący policjant, to urządzenie drogowe należące do drastycznych, lecz efektywnych metod kontroli prędkości. Choć nazywamy je różnie, chodzi o próg zwalniający, będący jednym z najskuteczniejszych sposobów ograniczania fantazji drogowych piratów. Piesi je błogosławią, jednak wielu kierowców szczerze nienawidzi. Na skutek fantazji młodych ludzi, zamysł ustawienia progu na jednej z przasnyskich ulic niebawem się ziści.

 

Pomysł ustawienia progu mieszkańcy postulowali za pośrednictwem radnego Piotra Kołakowskiego jeszcze w poprzedniej kadencji w 2018 r., ale ówczesny burmistrz stanowczo odpowiedział: „Takich zwalniaczy na terenie miasta Przasnysza należałoby położyć ze sto, a burmistrz Waldemar Trochimiuk zwalniaczy robił nie będzie, ponieważ nie mamy na to środków.”, zaznaczając, że w rynku nie ma szybkiej jazdy i sugerując mieszkańcom skorzystanie z dobrodziejstw budżetu obywatelskiego, którego zresztą na odchodne nie rozpisał.

Podczas ostatniej sesji – 08 września 2020 r. – temat nielegalnych wyścigów w centrum miasta wybrzmiał ponownie. Radny Piotr Oleksik, zaproponował, żeby na wylotach ulic rynku zamontować „leżących policjantów”, co utrudni rajdowcom rozpędzanie się. – Wyjeżdżając z rynku, na ul. Mostowej niektórzy mają grubo ponad setkę – zauważył radny.

Temat wyścigów samochodowych w rynku i jego bliskich okolicach znany jest od długiego czasu. Wiceburmistrz Łukasz Machałowski wypowiedział otwartą wojnę rajdom w sercu miasta, wymieniając marki samochodów, którymi poruszają się najaktywniejsi miłośnicy ostrej jazdy. Są nimi: srebrny Opel Astra Coupe, czerwone Uno, niebieskie Punto II, czarne BMW i srebrne Audi A4.

 

Chcieli zorganizować nielegalny rajd w rynku

Niedługo później, na jednym z portali społecznościowych, młodzi ludzie dodali nowe wydarzenie, polegające na organizacji nielegalnego wyścigu na przasnyskim rynku, który miał się odbyć w piątkowe popołudnie. Policja wychodząc ze słusznego założenia, że lepiej zapobiegać niż leczyć, ustaliła organizatorów i pouczyła ich o możliwych konsekwencjach prawnych, co przyniosło pożądany skutek.

Na tym nie koniec, ponieważ miasto zamierza wytoczyć działa najcięższego kalibru. Pomysł pewnie wielu się spodoba, ale nie zabraknie jego zdecydowanych krytyków.

– Wrzesień jest miesiącem wspólnej walki samorządu i komendy policji z piątkowymi i sobotnimi wyścigami w rynku – zreferował burmistrz Łukasz Chrostowski.– Nie chcę się wypowiadać co do szczegółów, ale mogę powiedzieć, że policja ma duże sukcesy. Kilka dowodów rejestracyjnych zostało już odebranych. Jeśli chodzi o spowalniacze ruchu, o których mówi pan radny, nie zastanawiałem się nad tą kwestią, ale proszę pamiętać, że spowalniacze mają tyle samo zwolenników, co przeciwników. Pewnym natomiast jest – i mogę to Państwu zagwarantować – że taki spowalniacz ruchu przy moście na ulicy Mostowej się pojawi, pewnie w formie wyniesionej wysepki, dzięki której ograniczymy rozpędzanie się na rynku – zapowiedział.

Jak udało nam się dowiedzieć, Komenda Powiatowa Policji w Przasnyszu opiniująca instalację tego typu urządzeń, zapatruje się na to zagadnienie pozytywnie, ponieważ doświadczenie z Leszna wskazuje, że wyniesione przejście dla pieszych spełnia swoją rolę. Burmistrz z kolei za naszym pośrednictwem pragnie podziękować przasnyskiej policji za szybkie i wszechstronne zajęcie się problemem nielegalnych rajdów.

Chcemy wierzyć, że szczytne intencje dotyczące poprawy bezpieczeństwa pieszych nie skończą się wylaniem dziecka z kąpielą. Drastyczne metody ograniczania prędkości, stosowane z powodu grupki pozbawionych wyobraźni młodych ludzi, nie powinny niszczyć nerwów i zawieszeń ogromnej większości przasnyszan, którzy jeżdżą zgodnie z przepisami.

Chętnie poznamy Wasze zdanie na ten temat.

 

M. Jabłońska


 

guest
10 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Klekle
Klekle
1 miesiąc temu

Nielegalne wyścigi? Świetnie. Troche atrakcji by było chociaż. Tylko czy popisywanie się innych osób w rynku można nazwać nielegalnymi wyscigami? Żałosne jest to że wiele osób tak myśli, wydaje mi się że częstsze monitorowanie rynku było by bardziej na miejscu niż opisywanie na różnych portalach. Zamiast zajmować się „nielegalnymi wyscigami” Nasz Burmistrz mógł by zadbać o bezpieczeństwo na osiedlu orlika. Ponieważ nie widac policji ,która sprawdza co się dzieje. A dzieję się zdecydowanie więcej.

Last edited 1 miesiąc temu by Klekle
psz
psz
1 miesiąc temu

Wreszcie.Widziałem nie raz gnających setką po ul.mostowej.

Janek
Janek
1 miesiąc temu

Współczuję mieszkańcom, którzy mieszkają w pobliżu takiego spowalniacza. Taki domorosły rajdowiec, po przejechaniu „leżącego policjanta” wkręca na obroty swoją maszynę rycząc silnikiem ile wlezie

janusz
janusz
1 miesiąc temu

tymi padakami typu punto???dobry mi rajd….sredni wiek tych rynkowych maszyn to 1997 rok

Konował
Konował
1 miesiąc temu

Jak zwykle, spowalniacze to się stawia przy przejściach dla pieszych, gdzie chodzi dużo dzieci. Przy szkołach. Tam gdzie prędkość maksymalna to 20 km na godzinę. Ale nasza władza ma gdzieś środowisko i ekonomię. Nasze samochody będą się szybciej zużywać i palić więcej paliwa. Lepszym rozwiązaniem byłby fotoradar. Kilka zebranych praw jazdy i spokój.

Joanna
Joanna
1 miesiąc temu

A czemu w rynku nie beda ustawione takie progi? Są tak samo potrzebne.

QWERTY
QWERTY
1 miesiąc temu

Najlepszym rozwiązaniem są częste kontrole w okolicach rynku, zaprosić ITD, oni mają miernik hałasu jakie auto wydaje, zabrać kilaka dowodów rejestracyjnych i może problem się rozwiąże. Inna sprawa to podejście policji, pewnie wszyscy nagle pojadą do wezwania i nie ma komu podjechać, a tak naprawdę kebaby na ul. Leszno jedzą.

Marek (prawdziwy)
Marek (prawdziwy)
odpowiada  QWERTY
1 miesiąc temu

Ale jak bodajże Bieńkowska kiedyś powiedziała, że Polska to państwo kartonowe, to było wielkie oburzenie.
Zamiast zająć się realnymi problemami to władza kombinuje, co zrobić z kilkoma dresikami w dwudziestoletnich bolidach. Jakby nie można było zrobić tego o czym piszesz…

Ania
Ania
1 miesiąc temu

bardzo kiepski pomysł. Jeśli już to fotoradar. Przynajmniej pieniążki wpadną do budżetu. Progi zwalniające niszczą zawieszenie samochodów i powodują hałas.

Najgorszy możliwe rozwiązanie można aktualnie obserwować przy szkole w Lesznie. Ten kto to wymyślił powinien spalić się w piekle.

Xxx
Xxx
1 miesiąc temu

Progi to zły pomysł. Powinny być surowe kary a nie słabe mandaty