Prawnik radzi: Rozgraniczenie

         W sytuacji gdy zaistnieje spór co do własności nieruchomości w związku z niemożnością ustalenia przebieg granicy powstaje kilka możliwości obrony swoich praw.

         W zależności od sytuacji możliwe będzie skorzystanie z drogi postępowania sądowego lub administracyjnego.

         Gdy naszym zdaniem sąsiad naruszył przebieg granicy i wszedł na nasz grunt można skierować sprawę na drogę postępowania sądowego żądając przywrócenia stanu poprzedniego. Jest to stosunkowo szybkie postępowanie, jednak może być zrealizowane jedynie w ciągu roku od daty naruszenia posiadania. Poza tym jest to rozwiązanie tymczasowe i nie przesądza o prawie własności.

         Można też zaryzykować powództwo o wydanie, które opiera się na prawie właściciela do władania własnym gruntem. Jednak przed sądem udowodnić będzie trzeba, że powództwo jest zasadne, co oznacza konieczność wykazania, że sąsiad przekroczył granicę na naszą szkodę. Jeśli w toku postępowania ujawni się, że przebieg (spornej) granicy był inny niż nasze wyobrażenia narażamy się na przegranie sprawy i ponoszenie jej kosztów.

         Zazwyczaj przy spornej granicy wszczyna się postępowanie rozgraniczeniowe, które jest postępowaniem administracyjnym i toczy się przed właściwym ze względu na miejsce położenia nieruchomości wójtem (burmistrzem, prezydentem miasta). W toku tego postępowania wyznaczany jest geodeta, który odtwarza przebieg granicy. Ze swoich prac sporządza protokół. Jeśli osoby reprezentujące właścicieli sąsiadujących gruntów zawrą na tej podstawie ugodę, jest ona podstawą ustalenia przebiegu granicy we właściwych rejestrach. Koszty postępowania strony ponoszą po połowie.

         To co niezmiernie istotne, to skutki jakie ustawa wiąże  z podpisaniem ugody rozgraniczeniowej. Musi być to czynność przemyślana i nie wolno jej podejmować bez pełnego rozeznania co do proponowanego przebiegu granicy. Uchylenie się od skutków prawnych tak zawartej ugody następuje w postępowaniu cywilnym przed sądem powszechnym, a nie w postępowaniu administracyjnym. Jest to zdecydowanie trudniejsze niż uchylenie się od skutków prawnych jakiegokolwiek innego oświadczenia woli. Kwestie z tym związane reguluje art. 918 k.c., wprowadzając istotne ograniczenia. Zgodnie z nim chylenie się od skutków prawnych ugody zawartej pod wpływem błędu jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy błąd dotyczy stanu faktycznego, który według treści ugody obie strony uważały za niewątpliwy, a spór albo niepewność nie byłyby powstały, gdyby w chwili zawarcia ugody strony wiedziały o prawdziwym stanie rzeczy.

         Jeśli któraś ze stron nie podpisze ugody, sprzeciwiając się przebiegowi granicy zaproponowanemu przez geodetę i nie będzie zgadzać się z ustalonym w postępowaniu administracyjnym przebiegiem granicy może żądać, w terminie 14 dni od dnia doręczenia jej decyzji o rozgraniczeniu, przekazania sprawy właściwemu sądowi gdzie w postępowaniu cywilnym będzie można dowodzić swoich racji co do przebiegu granicy. Jest to wyjątek od dwuinstacyjnego postępowania administracyjnego.

         W sądzie ustala się przebieg granicy według ostatniego spokojnego stanu posiadania. Gdyby  takiego stanu nie można było stwierdzić, a postępowanie rozgraniczeniowe nie doprowadziło do ugody między zainteresowanymi, sąd ustali granice z uwzględnieniem wszelkich okoliczności; może przy tym przyznać jednemu z właścicieli odpowiednią dopłatę pieniężną.

         Warto przy tym pamiętać, że sąd władny jest rozdzielić koszty postępowania według zasad wynikających z Kodeksu postępowania cywilnego, w tym obciążyć nimi w całości jedną ze stron.


adw. Kamil Skwiot


Może ci się spodobać również
Komentarze
Loading...