Prawnik radzi: Naruszenie dóbr osobistych

            Istotnym problemem pojawiającym się coraz częściej jest kwestia obrony dobrego imienia w Internecie. Rzecz dotyczy naruszenia przez kogoś naszych dóbr osobistych. Wbrew popularnym stereotypom Internet przeważnie nie zapewnia anonimowości. Policja czy prokuratura posiadają szereg instrumentów operacyjnych pozwalających ustalić tożsamość osoby dokonującej naruszenia czyjegoś dobrego imienia.

            W przypadku ujawnienia w Internecie naruszenia dób osobistych zawsze można zwrócić się do policji lub prokuratury z wnioskiem o ściganie. Jednak nie ma gwarancji, że organy te podejmą jakąkolwiek aktywność w sytuacji gdy nie przedstawimy dowodów, że podjęliśmy próbę ustalenia tożsamości winowajcy samodzielnie.

            W pierwszej kolejności należy utrwalić treść wpisów naruszających prawo. Następnie koniecznym jest ustalenie podmiotu zarządzającego portalem, na którym dokonano wpisu. Po tym ustaleniu należy zwrócić się do administratora tego portalu o udostępnienie danych umożliwiających identyfikację osoby dokonującej wpisu. Zgodnie z orzeczeniem z dnia 21-08-2013r. Naczelnego Sądu Administracyjnego (I OSK 1666/12) nie tylko organy ścigania mogą żądać udostępnienia takich danych, ale też osoby fizyczne, których prawa zostały naruszone. Nie mniej praktyka bywa różna. W przypadku odpowiedzi negatywnej lub braku odpowiedzi wniosek do organów ścigania będzie miał dodatkowe uzasadnienie. Ponadto spełnienie zadość wnioskowi przez właściciela portalu nie umożliwi zazwyczaj wystąpienia na drogę sądową. Przeważnie jest on w stanie przekazać jedynie informacje dotyczące IP komputera, z którego dokonano wpisów i ewentualnie adresu e-mail. W Internecie dostępne są narzędzia umożliwiające ustalenie jaki operator zapewnia dostęp do Internetu dla danego adres IP. Mając na uwadze wymieniony wyrok NSA można też spróbować na tej podstawie wystąpić do operatora o wskazanie danych (nazwisko, adres) osoby, z którą operator zawarł mowę o świadczenie usług dostęp do Internetu. Bez względu na treść odpowiedzi dane te mogą być niewystarczające dla wniesienia pozwu do sądu przeciwko osobie naruszającej dobra osobiste. Z takiego komputera mogą bowiem korzystać osoby inne niż właściciel.

            Tym samym pomoc organów ścigania okazuje się niezbędna.

            Procesową konsekwencją naruszenia dóbr osobistych mogą być żądania zapłaty zadośćuczynienia, odszkodowania (jeśli oczywiście wykaże się powstanie szkody) bądź  zobowiązanie do podjęcia pewnych działań w celu ochrony dóbr osobistych np. zamieszczenie przeprosin. Administrator może być zobowiązany aby  usunąć wpis.

            Tym samym dochodzimy do odpowiedzialności administratora za obraźliwe wpisy na portalu, którym zarządza. Zasadą jest odpowiedzialność według zasady „notice and takedown” wprowadzonej w art. 14 ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz.U.2013.1422 j.t.). Oznacza to, że administrator musi zareagować na uzasadnione żądanie osoby dotkniętej wpisem.  Nie musi jednak prewencyjnie blokować, czy usuwać „podejrzanych” wpisów.

            Powstaje zatem pytanie, co jest naruszeniem dóbr, a co nim nie jest. Treści wulgarne i obraźliwe bez wątpienia są. Nie są natomiast prezentacje poglądów o treści odmiennej od poglądów osoby uważającej się za dotkniętą wpisem. Tym samym administrator nie musi godzić się na usunięcie wszelkich wpisów.

            Jeśli administrator nie spełni żądania osoby dotkniętej wpisem może to powodować jego odpowiedzialność za naruszenie dóbr osobistych.


adw. Kamil Skwiot


Sprawdź również

I edycja „Przedsiębiorczym szlakiem” z okazji Światowego Tygodnia Przedsiębiorczości

Z inicjatywy Mazowieckiej Izby Gospodarczej i Stowarzyszenia Królewiecki Obszar Funkcjonalny – Porozumienie Przasnyskie 15 listopada …

error: ZAKAZ KOPIOWANIA!!!!