Ponad połowa Polaków uważa, że maseczki szkodzą zdrowiu. Mikrobiolodzy sprawdzili.

Choć rząd stoi na stanowisku, że nawet niecertyfikowane, maseczki lub części garderoby chronią przed rozprzestrzenianiem się wirusów, zakrywanie ust i nosa jest przez wielu kwestionowane. Według ostatnich badań CBOS 17% respondentów neguje skuteczność maseczek i uważa, że nikogo nie chronią przed zakażeniem. 22% uważa, że maseczka chroni inne osoby, ale nie tego, kto ją nosi. 54% jest zdania, że zasłanianie nosa i ust szkodzi zdrowiu. Czy są w błędzie?

 

Kwestię tę zbadała jedna z niemieckich organizacji konsumenckich. Magazyn konsumencki K-Tipp przebadał jednorazowe maseczki i sprawdził jakie zarazki osiadają na nich po jeździe do pracy komunikacją miejską. Choć testy mikrobiologiczne przeprowadzono na stosunkowo niewielkiej próbie 20 maseczek, wyniki okazały się jednoznaczne.

Przeprowadzone w Niemczech badania ujawniły, że większość osób nosi te same jednorazowe maseczki przez kilka dni lub tygodni. Nie wydaje się to szczególnie odległe od postępowania mieszkańców kraju nad Wisłą. Niemcy pytani o powód wielokrotnego używania masek, odpowiedzieli, że nie chcą produkować niepotrzebnych odpadów. W Przasnyszu nierzadko stanowi o tym czynnik ekonomiczny. Wymiana jednorazowej maseczki na nową co maksymalnie półtorej godziny (jak zalecają lekarze) może w skali miesiąca spowodować znaczne koszty. Dotyczy to zwłaszcza osób, które zmuszone są pracować z zakrytą twarzą.

Wyniki testów wykazały, że zużyte maseczki mogą być groźne dla zdrowia, ponieważ są pełne bakterii i pleśni, które w wilgotnym i ciepłym środowisku dość szybko się namnażają. Przy każdym oddechu na maseczce osadzają się cząsteczki śliny, a co za tym idzie, kolejne bakterie. Taka zaśliniona, wilgotna maseczka to raj dla zarazków. Do tego dochodzi niewłaściwe ich użytkowanie.

 

– Musimy dbać o maseczki, aby one same nie stały się dla nas źródłem zakażenia (noszone przez wiele godzin, czasem dni, wkładane i wyjmowane z kieszeni, itp.). Nosząc wielokrotnie lub przez wiele godzin tę samą maseczkę, narażamy się na kontakt z drobnoustrojami, które mogą rozwinąć się na takiej maseczce – powiedział w wywiadzie dla naszego portalu zastępca dyrektora ds. medycznych szpitala w Przasnyszu dr Wojciech Kucejko.

Niemieckie badania potwierdzają obawy przasnyskiego lekarza; 11 z 20  przetestowanych maseczek zawierało ponad 100 tys. kolonii bakterii. Na trzech było ich ponad milion. Z kolei na 15 maseczkach znajdowały się pleśnie i drożdże. Na 14 mikrobiolodzy znaleźli z kolei zarazki gronkowca, które odpowiadają m.in. za sepsę. Dlatego eksperci przestrzegają, że maseczki należy wymieniać zawsze wtedy, kiedy pod wpływem oddechu staną się wyraźnie wilgotne.

Dodajmy, że obowiązek zasłaniania ust i nosa na wolnym powietrzu został rozszerzony i od dziś obowiązuje w całym kraju.

 

M. Jabłońska


 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments