Policyjne „naloty” w sklepach i kary za brak maseczek? KPP w Przasnyszu dementuje.

W ostatnich dniach przasnyszanie wymieniają się informacjami, dotyczącymi odwiedzin policji w sklepach i karania mandatami osób, niestosujących się do obowiązku zakrywania nosa i ust. Naloty funkcjonariuszy miały w ostatnich dniach dotyczyć m.in. przasnyskich supermarketów Milla i Biedronka. Policja dementuje plotki, zapewniając, że nic podobnego nie miało miejsca.

 

Od 30 maja nie ma już obowiązku noszenia maseczek w przestrzeni publicznej. Usta i nos musimy jednak zakrywać nadal, gdy nie ma możliwości zachowania 2-metrowego dystansu od innych. Maseczki powinniśmy mieć np. gdy wchodzimy do sklepów, ale w Przasnyszu niewielki odsetek osób się do tego stosuje.

Po części trudno się temu dziwić. Po pierwsze dlatego, że rząd wysyłał sprzeczne sygnały, dotyczące skuteczności maseczek. Jeszcze pod koniec lutego słyszeliśmy, że maseczki „nie pomagają”, a minister zdrowia zapewniał, że nie wie, po co ludzie je noszą. Po wtóre, sytuacja epidemiczna w naszym powiecie była i jest bardzo dobra, a koronawirusa stwierdzono zaledwie u 13 osób.

Przasnyski Sanepid potwierdza, że niewielkie objawy miała tylko jedna z nich, ale jej stan zdrowia był na tyle dobry, że mogła przebywać w izolacji domowej. Dwanaście pozostałych osób przechodziło zakażenie bezobjawowo.

– Na terenie powiatu mamy bardzo dobrą sytuację, ponieważ w tej chwili nie ma ani jednego aktywnego przypadku – tłumaczy Maria Śliwińska Powiatowy Inspektor Sanitarny w Przasnyszu. – Sytuacja powoli wraca do normalności, ponadto, ze względu na zmianę przepisów, bardzo zmalała liczba osób poddanych kwarantannie. Zmniejszają się obostrzenia. Do niedawna mieliśmy w kwarantannie osoby powracające z terenu UE, teraz już takiego obowiązku nie ma, dlatego krąg osób poddanych kwarantannie znacząco się zmniejszył. Według stanu na dzień 18 czerwca liczba objętych kwarantanną domową wynosi zaledwie 8 osób — mówi Maria Śliwińska.

Z danych Sanepidu wynika jednak, że ostatniej doby jedna osoba została hospitalizowana z powodu podejrzenia zakażenia COVID-19, co oczywiście nie oznacza, że jej testy okażą się dodatnie.

W tej sytuacji większość mieszkańców naszego powiatu czuje się dość swobodnie. Zapewne dlatego niewielki odsetek stosuje się do obowiązku zasłaniania nosa i ust w sklepach.

Od kilku dni po mieście krąży plotka, że przasnyska policja miała robić „naloty” w marketach, bezlitośnie karząc mandatami za brak maseczek. Co ciekawe, rząd wskazał w rozporządzeniu nakazującym zasłanianie nosa i ust, że orzeczenia lub zaświadczenia lekarskie o stanie zdrowia nie są wymagane.

Zdobycie zaświadczenia, zwalniającego z obowiązku noszenia maseczki graniczy z cudem

Lekarze nie mają więc obowiązku wydawania zaświadczeń, że ktoś nie może nosić maseczki ze względu na stan zdrowia, wymaganych przy legitymowaniu się przed policją. Co więcej, pracownicy sklepów nie mogą zakazywać wstępu osobom bez zasłoniętego nosa i ust. Umocowanie do weryfikacji rozporządzenia przysługuje natomiast policji. Plotka o policyjnych „nalotach” trafiła więc na podatny grunt. Warto przecież pamiętać, że nadal za brak maseczki w sklepie grozi mandat do 500 zł, a kara administracyjna sanepidu, to co najmniej 5 tys. zł. Okazuje się jednak, że powszechne karanie klientów w marketach, to zwyczajna bujda.

– Dementuję pogłoski, że w czerwcu policja wkraczała do sklepów i karała mieszkańców za brak zasłoniętego nosa i ust. Owszem, funkcjonariusze odwiedzali markety, informując kierowników, że na terenie obiektów handlowych nadal istnieje obowiązek zasłaniania nosa i ust. Zapewniam natomiast, że w czerwcu żaden z klientów, członków personelu ani kierownictwa sklepów nie został ukarany mandatem karnym za niestosowanie się do obowiązku zasłaniania nosa i ust — powiedział oficer prasowy KPP w Przasnyszu Krzysztof Błaszczak.

Skąd zatem pogłoski o pladze mandatów za brak maseczek w sklepach? Z wyjaśnień przasnyskiej policji wynika jasno, że zostały zmyślone. W ostatnim czasie sklepów na naszym terenie nie wizytowali również służbowo funkcjonariusze spoza powiatu. Oddziały prewencji z Płocka ostatni raz działały u nas w święto Bożego Ciała. Odwiedzili nas także przed kilkoma dniami, ale policja zapewnia, że wówczas wykonywali wyłącznie czynności, związane z bezpieczeństwem w ruchu drogowym.

W stugębnej plotce nie było więc ziarna prawdy, chyba że uprzemy się, że przasnyskie markety odwiedzali przebierańcy.

M. Jabłońska


 

guest
8 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Kajfasz
Kajfasz
5 miesięcy temu

I co wynika z artykułu??? Nie trzeba nosić maseczek w sklepach bo mandatów nie ma… Fajnie – poczekajmy jeszcze kilka dni, góra tygodni… 🙂 Powodzenia dla odważnych… egoistów.

Wiesiek
Wiesiek
odpowiada  Kajfasz
5 miesięcy temu

Błąd logiczny! To, że mandatów nie było, nie oznacza przecież, że ich nie będzie 🙂

Noszący Maseczkę
Noszący Maseczkę
odpowiada  Wiesiek
5 miesięcy temu

Dla mnie jest jasne. Policja jest od tego aby wymagać przestrzegania prawa a oni się chwalą, że tego nie robią?!! Czyli jeśli w Przasnyszu nastąpiłby gwałtowny wzrost zachorowań to będzie także ich wina!!!!

Ananasz
Ananasz
5 miesięcy temu

Jak widać ploteczki roznosza się błyskawicznie

ate
ate
5 miesięcy temu

Karać i to maksymalnie.Zauważcie ,że maseczek w sklepach nie noszą młodzi ludzie.

Lol
Lol
odpowiada  ate
5 miesięcy temu

Ciekawe czy będziesz nosić maseczkę za rok czy dwa ? Gdy COVID „zniknie”. Pamiętaj ze ciagle mamy do czynienia z wirusem grypy na który rocznie umiera bardzo dużo ludzi i tez można się nim zarazić i zachorować. I do tej pory nie nosiłeś maseczki i żyłeś?

ate
ate
odpowiada  Lol
5 miesięcy temu

Gdyby głupota miała skrzydła …:) Lol jesteś dzielny 🙂

Romek
Romek
5 miesięcy temu

Państwo, które najlepiej poradziło sobie z pandemią koronawirusa to …… państwo Szumowscy.