Pacta sunt servanda – czyli wojna o komisję rewizyjną w Przasnyszu.

Nie pisaliśmy wcześniej na temat mechanizmów działania rady miejskiej w Przasnyszu. Nie poruszaliśmy także tematu składu licznych miejskich komisji, ponieważ samorządowa „kuchnia” jest fascynująca niczym grzybobranie. Można lubić, ale większych emocji nie wzbudza. Okazuje się jednak, że bitwy o członkostwo w komisji potrafią się przerodzić się w zażarte spory. Ale do rzeczy:

Wszystko zaczęło się od pomyłki do której doszło podczas sesji 29 listopada, kiedy rada miasta w Przasnyszu podjęła uchwałę w sprawie powołania i ustalenia składu osobowego komisji rewizyjnej, która jest ważna choćby z tego względu, że do jej zadań należy m.in. kontrola działań rady oraz opiniowanie wykonania budżetu. W jej skład weszli: Sławomir Czaplicki, Jan Ćwiek, Piotr Kołakowski, Maciej Smoliński oraz wiceprzewodniczący rady miasta Piotr Jeronim. Dodajmy, że uchwała w sprawie składu komisji oraz jej liczebności została podjęta jednogłośnie.

Problem polega na tym, że przepisy ustawy o samorządzie wyraźnie mówią, że zasiadać w komisji mogą wyłącznie radni, z wyjątkiem tych, którzy pełnią funkcje przewodniczącego rady i jego zastępców. Wiceprzewodniczący Piotr Jeronim zgłosił więc wniosek o zrzeczenie się członkostwa, dlatego konieczne stało się podjęcie uchwały naprawczej, tak aby na jego miejsce w komisji rewizyjnej zasiadła inna osoba.

-Zaistniałą sytuację należy naprawić, stąd też przedkładamy Państwu projekt tzw. uchwały naprawczej. Polega on powołaniu w miejsce Pana Piotra Jeronima innej osoby – 10 grudnia powiadomił radnych podczas posiedzenia komisji stałych radca prawny urzędu miasta Łukasz Machałowski.

Okazało się jednak, że prosta zmiana uchwały stworzyła pole do dalszych manipulacji w składzie komisji rewizyjnej. Na tym tle wybuchł dość poważny spór.

 – Mam prośbę o umożliwienie zgłoszenia do komisji rewizyjnej jeszcze jednej osoby – postulował przewodniczący rady miasta Wojciech Długokęcki, który uściślił, że chodzi o to, aby w projekcie uchwały został dodany podpunkt 6, dotyczący wejścia do komisji dodatkowego członka.

– Propozycja pana radnego wykracza poza materię, cel i funkcję zaproponowanego projektu. Projekt odnosi się bowiem do powołania pierwszej komisji i wymiany jej jednego członka, nie odnosi się zaś do rozszerzenia jej składu. Pana wniosek można zatem zakwalifikować jako odrębny projekt uchwały. Nie będzie to możliwe na tej sesji, z uwagi na regulacje statutowe. Ten projekt dotyczy zamiany, w opinii mojej jako radcy prawnego, sprawiedliwej jednego członka komisji. W sytuacji, gdyby chciał pan dodać nowy paragraf, mielibyśmy do czynienia z zupełnie nową materią i stanem faktycznym, co wiązałoby się z przygotowaniem kolejnego projektu uchwały – wytłumaczył  mecenas Łukasz Machałowski.

– Zatem bardzo proszę o przygotowanie kolejnego projektu – nie dawał za wygraną Wojciech Długokęcki

– Oczywiście taki projekt może zostać przygotowany, ale dopiero na kolejną sesję,   podczas dzisiejszej sesji byłoby to naruszenie statutu i przepisów prawa – odpowiedział prawnik.

Radny Jarosław Włodarczyk w propozycjach zmian posunął się jeszcze dalej. Uznał, że teraz rada dokona wymiany spornego członka komisji, a na kolejnym posiedzeniu jej skład ma zostać nie tylko rozszerzony, ale i poddany zmianom składu osobowego.

Spowodowało to oczywiste zdziwienie członków komisji rewizyjnej.

– Dla mnie oraz dla osób, które w tej komisji się znajdują, pomysł jest zaskakujący – mówił Piotr Kołakowski. – Nie było to wcześniej ustalone. Może pan szerzej o tym powie, bo ja tu słyszę o zmianie nazwisk, a nie bardzo rozumiem ideę. Mamy ustalone składy wszystkich komisji, a nagle mamy zmieniać składy osobowe? Albo były jakieś ustalenia poczynione, albo ich nie ma. Jestem w tej komisji, uchwała jest taka, że za Piotra Jeronima wchodzi inna osoba i to wszystko – tłumaczył radny Kołakowski. Wtórował mu Sławomir Czaplicki mówiąc, że na zmiany był czas na początku. Dopytywał także skąd wziął się taki pomysł.

 – Żeby komisja mogła merytorycznie pracować – odparł przewodniczący Wojciech Długokęcki. Tego było za wiele dla Piotra Kołakowskiego – Pan przewodniczący niniejszym zakwestionował merytoryczność osób znajdujących się w tej komisji, a ja się w żadnym wypadku z taką opinią nie zgodzę. Ciężko, aby pan przewodniczący to oceniał – wypalił radny.

W imieniu radnych PSL poparł go Sławomir Czaplicki – My też zgłaszany zdanie odrębne. Jest jeden za jeden, postuluję pozostanie przy takim rozwiązaniu, bo inaczej się nie da. Ale również proszę kolegę Wojtka o uzasadnienie rozszerzania składu komisji, której liczebność wspólnie ustaliliśmy. Nie widzę powodu, aby wprowadzać dodatkowego członka – ripostował.

Przewodniczący Wojciech Długokęcki uparcie obstawał przy swoim, postulując aby skład komisji rewizyjnej rozszerzyć o jedną osobę.

– Zatem Wojciech Długokęcki powinien nam wyjaśnić dlaczego chce rozszerzenia składu i dlaczego podważa nasze kompetencje do pracy w tej komisji. Póki co, nie ma żadnego uzasadnienia tego wniosku i nie widzę najmniejszych powodów, aby na ten temat dyskutować. Bardzo proszę kolegę Wojtka, aby przedstawił nam pisemne uzasadnienie, ponieważ nie wiemy, po co mielibyśmy uzupełniać ten skład. Jeśli będzie takie uzasadnienie, wtedy będziemy dyskutować – tłumaczył Sławomir Czaplicki.

– Ja podtrzymuję swoje stanowisko. Nie chodzi mi o to, aby zupełnie zmienić skład komisji, ale aby uzupełnić jej skład o dodatkowego członka, dodając podpunkt 6 – upierał się przewodniczący.

Mecenas Machałowski ponownie cierpliwie wyjaśniał, że taka zmiana nie jest możliwa, ponieważ wpłynęłoby to na merytoryczną zawartość uchwały. Rozpatrzenie takiego wniosku wymaga napisania i rozpatrzenia zupełnie nowego projektu.

– To poproszę o nowy projekt uchwały – brnął Wojciech Długokęcki.

– Ale nie możemy go wprowadzić na tej sesji – odparł mecenas.  Na sali obrad wrzało. Jedni radni żądali wprowadzenia zmian, inni domagali się wyjaśnień. Padło coś na temat zasad gry fair play. Wojciech Długokęcki uparcie podtrzymywał swoje stanowisko, jednak uzasadnienia dla sugerowanych zmian nie udzielił.

Przewodniczący obrad, chcąc uspokoić atmosferę, zwrócił się do radcy prawnego o rozstrzygnięcie tej kwestii. W odpowiedzi mec. Łukasz Machałowski posłużył się starą łacińską sentencją, wywodzącą się z prawa rzymskiego, pacta sunt servanda (umów należy dotrzymywać). Zawarliście Państwo w pewnym sensie umowę, od samego początku w pierwotnej uchwale, należałoby się z niej wywiązać. – Poddaję to państwu pod rozwagę, większym komentarzem z mojej strony nie będzie to opatrzone – próbował uciąć radca.

Zacięty okazał się radny Jarosław Włodarczyk, twierdząc, że wie co oznacza cytowana zasada, ale on z nikim żadnej umowy nie zawierał.

–  Uchwała podjęta przez radnych jest wspólnym i zbiorowym oświadczeniem woli, a więc umową. Jeżeli nie jest to zrozumiałe, to nie jestem już w stanie tego lepiej wytłumaczyć – bezradnie rozłożył ręce prawnik.

– Ale uchwałę można zmienić – drążył Jarosław Włodarczyk.

– Po raz kolejny tłumaczę, że ten projekt uchwały dotyczy konwalidacji, naprawienia tej uchwały. Chodzi o zamianę jeden za jednego i w taki sposób chcieliśmy ją naprawić. Jeżeli wprowadzamy rozszerzenie składu, to jest to zupełnie inny zakres regulowanej materii, co oznacza jednocześnie, że musi być to nowa uchwała – tłumaczył po raz kolejny radca prawny.

Dyskusję podsumował Piotr Kołakowski – Szanowni państwo, zostaliśmy wybrani  w dosyć trudnej sytuacji finansowej, budżetowej.  Mamy – moim zdaniem- zajmować się przede wszystkim tym, aby miasto rozwijać. Jeżeli będziemy co miesiąc zmieniać komisje, wyrzucać jednych, wrzucać drugich i zmieniać składy, to niczym innym nie będziemy się zajmować, tylko sobą – trafnie zauważył radny Kołakowski. Ma całkowitą rację, ponieważ tego typu spory niczego do życia miasta nie wnoszą, ponadto żaden z domagających się zmian radnych nie potrafił uzasadnić swoich żądań.

Sprawa została poddana pod głosowanie 13 grudnia, kiedy nowym członkiem komisji rewizyjnej w miejsce Piotra Jeronima został Piotr Oleksik (PIS). Decyzja została podjęta jednogłośnie. Należy się jednak spodziewać, że kolejne starcie w wojnie o komisję rewizyjną nastąpi na kolejnym posiedzeniu. Nie możemy się już doczekać…

M. Jabłońska

Skomentuj artykuł

avatar