„Oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”. Karolina o duchowym aspekcie Wielkanocy.

Anioł zaś przemówił do niewiast: Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego. Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak powiedział. Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał. A idźcie szybko i powiedzcie Jego uczniom: Powstał z martwych i oto udaje się przed wami do Galilei. Tam Go ujrzycie. Oto, co wam powiedziałem. Pośpiesznie więc oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i biegły oznajmić to Jego uczniom. (Mt, 28, 5-7)

Wielkanoc, tak jak w cytowanym fragmencie powinna obfitować w wielką radość. Mogę tylko sobie próbować wyobrazić, co czuły niewiasty biegnąc do uczniów Jezusa z tak cudowną wiadomością. Dokonało się, Jezus zmartwychwstał i już niedługo Go zobaczą. W pamięci zapewne miały umordowane ciało ich Pana, do cna rozszarpane przez ludzką nienawiść. Ogromny smutek z powodu śmierci Jezusa i ciężar ostatnich tragicznych wydarzeń przerywa Anioł. Jezus zwyciężył.

Jak spędzamy święta Wielkiej nocy? Czy skupiamy się tylko na porządkach, zakupach, zajączku, pisankach i zaniesieniem koszyczka do kościoła? Czy przeżywamy Wielkanoc z ogromną radością właśnie z powodu zmartwychwstania naszego Pana i zbawiciela? Wielkanoc to najważniejsze święto dla osób wierzących. Czas oczekiwania i jego głębia zachwyca tak bardzo, że jeśli tylko zechcemy, możemy poczuć się jak uczniowie oraz najbliżsi Jezusa w niedzielny poranek.

Długą drogę Jezus musiał pokonać i z wieloma sprawami zmierzyć, by wypełniły się słowa proroków. Na pewno najtrudniejszy moment dla Niego to ostatnie dni Jego życia. „Nazajutrz wielki tłum, który przybył na święto, usłyszawszy, że Jezus przybywa do Jerozolimy, wziął gałązki palmowe i wybiegł Mu naprzeciw. Wołali: Hosanna! Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie oraz „Król izraelski!”. Jezus, już wtedy wiedział, że ten sam tłum za kilka dni będzie krzyczał „Na krzyż z Nim!”. Ten sam tłum będzie Go popychał, szarpał i wyśmiewał. W niedzielę nazwali Go królem, by już w czwartek obedrzeć Jezusa z całej godności. Jezus został zdradzony przez jednego ze swoich uczniów. Zdawał sobie sprawę, że moment pojmania jest bliski. Pomimo tego, że był synem Boga, z ogromnym smutkiem i lękiem modlił się w Ogrodzie Oliwnym tymi słowami „Ojcze mój, jeśli nie może ominąć Mnie ten kielich, i muszę go wypić, niech się stanie wola Twoja!”. Jezus był człowiekiem, czuł ból, smutek, żal i wiedział co Go czeka. Wiedział, że następnego dnia wykona się, to po co przyszedł na świat. Podczas pojmania pomimo tego, że Jezus nie stawiał oporu, żołnierze potraktowali Go jak najgorszego złoczyńcę.  Dlaczego Go bili? Czym zasłużył? Zabił? Jakie zło uczynił? Czemu upodlony jak zbrodniarz, w pełnej pokorze przyjmuje każdy cios i zniewagę?

To właśnie miłość. Tak bardzo jesteśmy dla Niego ważni. Nie musiał tego robić, ale wiedział , że tylko tak może pokonać szatana.Tłum może wybrać skazańca, który zostanie ułaskawiony. Nie chcą uwolnić Jezusa. Wybierają mordercę…

Pośród rozwścieczonego tłumu, ogromna miłość matki, która nie musi nic mówić, gdyż jej spojrzenie ukazuje całą miłość do ukochanego dziecka. Jej serce pękało za każdym razem, gdy Jezus został uderzony. Pękało za każdym razem gdy w tłumie było słychać „Ukrzyżuj Go”. Piotr trzy razy wypiera się swojego Króla, bał się konsekwencji, jednak gdy zrozumiał co zrobił, gorzko zapłakał nad sobą. Ciało Jezusa zostaje zmasakrowane, dosłownie rozszarpane. Skąd Panie Jezu, było w Tobie tyle siły, by podnieść krzyż i iść z nim, pośród żądnego Twojej krwi tłumu? Upadasz, ale wstajesz. Dobrze, że choć przez chwilę pomaga Ci Szymon z Cyreny. Wycieńczony docierasz na górę. Sam przyniosłeś sobie krzyż do którego okrutnie Cię przybili. Zakrwawione, zmasakrowane, rozpięte na krzyżu ciało. Jak okrutny musiał być to widok. Nadchodzi ostatnie tchnienie… Już nie cierpisz. Zatrzęsła się ziemia. Oddałeś za nas życie…

W oczekiwaniu na niedzielny poranek, w sobotę w kościele odbywa się Wigilia Paschalna. Zawsze bardzo lubiłam uczestniczyć w tej Mszy świętej. Rozpoczyna się od zapalenia paschału przed kościołem. Wierni zapalają świeczki.  Światło świecy, odwołuje się do Chrystusa, który rozprasza mroki ludzkiego życia, nadając mu sens. Tego wieczoru odczytywanych jest dziewięć czytań biblijnych, przeplatanych psalmami. Odnawiane są też przyrzeczenia chrzcielne. Jest to centralny punkt całego roku liturgicznego oraz Triduum Paschalnego.

Noc zmartwychwstania Pańskiego z soboty na niedzielę jest nocą ogromnej zmiany. Wiele osób  w Nowy Rok wchodzi z nowymi postanowieniami więc spróbujmy od dzisiejszego dnia wejść z postanowienie nowego życia z Jezusem. Jezus narodził się raz w stajence, ale dla nas przychodzi cały czas na nowo. Kosztowało Go to wiele cierpienia, ale Jego miłość nie znała i nie zna granic. Dostaliśmy szansę. Jezus zmartwychwstał i tym samym złamał moc śmierci. Wykonało się więc radujmy się w Nim, a On będzie nam błogosławił. To jest szczególnie piękny czas. Alleluja!

Karolina

Może ci się spodobać również
Komentarze
Loading...