Ofiarami reformy edukacji w Przasnyszu stały się dzieci. Radni wybierali między mniejszym a większym złem.

Tu nie było salomonowego rozwiązania. Reforma edukacji i wynikająca z niej uchwała Rady Miejskiej o sieci szkół z 2017 r. sprawiły, że przasnyskie gimnazjum zostało przekształcone w Szkołę Podstawową nr 3, która zgodnie z przepisami nie powinna mieć „pustych” roczników. Można ten cel osiągnąć na dwa sposoby: albo przenosząc we wrześniu trzy obecne klasy VI do nowej placówki, albo wprowadzając rejonizację, co spowoduje dezintegrację wszystkich klas VI.  Radni opowiedzieli się za tą pierwszą opcją. Nie była to decyzja łatwa, ani nie zapadła jednogłośnie.

Burmistrz wraz z Zespołem ds. Przeprowadzenia Reformy Oświaty uznał, że przeniesienie całych oddziałów klas VI jest najbardziej właściwe i najmniej dotkliwe w skutkach. Dzieci są wprawdzie zmuszone zmienić szkołę i nauczycieli, ale pozostaną razem z kolegami, z którymi rozpoczynali edukację. Druga opcja, tzw. rejonizacji, spowodowałaby ogromne zmiany w strukturze wszystkich obecnych klas szóstych, których jest aż 7 i wywoła stres u nieporównywalnie większej liczby dzieci. Rejonizacja polega bowiem na rozbijaniu istniejących klas VI poprzez indywidualne przenoszenie uczniów – zgodnie z ich miejscem zamieszkania – do nowo utworzonej klasy. W takim przypadku dzieci się nie tylko się nie znają, ale zaczynają naukę w nowym środowisku.

Sala obrad podczas posiedzeń, dotyczących przyszłości trzech obecnych klas VI, wypełniła się po brzegi. Najstarsi samorządowcy nie pamiętają, aby obrady zgromadziły tak ogromną liczbę gości. Byli wśród nich głównie zatroskani rodzice uczniów klasy VI B z „Dwójki” oraz VI A i C z „Jedynki”. To właśnie te trzy klasy czekają, w większości niechciane, przenosiny do „Trójki”. Na posiedzenie przybyli także uczniowie, którzy prosili burmistrza i radnych, aby mogli pozostać w dotychczasowych szkołach.

Reforma nakazuje wygaszać gimnazja

– Miasto Przasnysz po raz trzeci 1 września zderzy się z tematem świadczenia obowiązku szkolnego – informował burmistrz podczas posiedzenia komisji (25 marca). – Wszyscy doskonale wiemy, że wchodzi reforma oświaty, która nakazuje nam wygaszać gimnazja. Aby szkoła mogła funkcjonować, musi mieć w swoich murach wszystkie roczniki. Taki problem dotyka szkołę nr 3 – mówił Łukasz Chrostowski.

Jak zapewnił burmistrz, na ten temat odbyło się szereg spotkań z rodzicami i uczniami. Dwukrotnie odbyły się również spotkania Zespołu ds. Przeprowadzenia Reformy Oświaty, utworzonego jeszcze w poprzedniej kadencji, mającego czuwać nad wdrożeniem reformy edukacji. Jego członkami są pracownicy urzędu, związki zawodowe, dyrektorzy szkół i  przedstawiciele rodziców. Było też spotkanie w kuratorium oświaty.

Argumenty są nie do odrzucenia, ale życie zmusza do niechcianych wyborów

– Jest to trudna decyzja – kontynuował włodarz. – Argumenty, które za chwilę tu padną, są nie do odrzucenia, ale życie jest życiem, a trudne decyzje, związane z przeniesieniem niektórych klas, trzeba podjąć. Spotkaliśmy się już z trójkami klasowymi, to były bardzo burzliwe rozmowy. Natomiast my, jako miasto, musimy dopilnować, aby szkoła podstawowa nr 3 miała siódme klasy. Dlatego będę opiniował i prosił szanowną radę, aby te trzy oddziały przenieść do trójki, która od 1 września będzie świadczyła obowiązek szkolny – prosił burmistrz.

W tej szkole czujemy się bezpiecznie. Chcemy w niej pozostać!

Jako pierwsza głos zabrała uczennica klasy VI A szkoły nr 1. Dziewczynka przeczytała wzruszający list, w którym uczniowie proszą o pozostawienie ich do ukończenia ósmej klasy w dotychczasowej szkole.

– To do tej szkoły dobrowolnie zapisali nas rodzice, chcemy w tej szkole dorastać oraz szlifować swoje talenty. Mamy tu bardzo dobrą kadrę nauczycielską, którą darzymy zaufaniem i szacunkiem. W tej szkole czujemy się bezpiecznie i chcemy w niej pozostać – mówiła uczennica, dopowiadając, że dzieci wyznaczone do przenosin poczuły się odepchnięte i niedoceniane, a zmiana jest niesprawiedliwa, bo dotyczy tylko wybranych klas. – Nie wszystkich nas traktuje się jednakowo. Wchodzimy w okres dojrzewania i w tak trudnym dla nas czasie chce się nas pozbawić osób, którym ufamy. Na 2 lata zostaniemy oderwani od znanego nam środowiska rówieśniczego. Z naszej klasy 6 A jest ośmioro uczniów z rejonu szkoły podstawowej nr 3, a więc pozostałych 19 uczniów należy do rejonu „Jedynki”. Nie jest dobrym rozwiązaniem, aby 19 uczniów, idąc na lekcje, mijało „Jedynkę” i szło do dalej położonej szkoły – zauważyła uczennica.

Są też chorzy uczniowie, których przenosiny dotkną w szczególny sposób

Nastolatka opowiedziała również o wielu sukcesach w wolontariacie, jakie były udziałem uczniów jej klasy. Ujęła się także za chorym dzieckiem, uczniem tej klasy. – Prosimy, aby nasz kolega mógł uczyć się razem z nami w szkole, do której ma blisko i w której, mimo swojej choroby, czuje się komfortowo. To szkoła z oddziałami integracyjnymi, która powinna integrować dzieci chore ze zdrowymi, a nie je rozdzielać. Pozostawienie go samego, bez znajomego, przyjaznego otoczenia i dołączenie go do nowej grupy, będzie dla niego dodatkowym przeżyciem. Mamy nadzieję, że przy podjęciu ostatecznej decyzji decydować będzie państwa zrozumienie i dobre serca, w które wszyscy wierzymy. Prosimy, abyście pozwolili uwierzyć nam, że można zmieniać świat na lepsze – apelowała do radnych, za co została nagrodzona oklaskami, które nieczęsto rozbrzmiewają na sali obrad.

Rejonizacja dużo bardziej szkodliwa, bo zmieni skład wszystkich obecnych VI klas

Burmistrz docenił inicjatywę klasy VI A, a w przemawiającej uczennicy dostrzegł przyszłego samorządowca. Zdania jednak nie zmienił. – Trzeba jasno powiedzieć, że my podążamy jedynie drogą zainicjowaną przez mojego poprzednika. Co roku trzy klasy z „Jedynki” i „Dwójki” przechodziły do „Trójki”, aby ta szkoła mogła funkcjonować poprawnie. W tym roku mogliśmy obrać dwie drogi – pierwsza to rejonizacja, która w mojej ocenie byłaby bardziej szkodliwa. Wybieramy bowiem dzieci z okręgu danej szkoły i przenosimy je, ale wtedy podwójnie. Nie dość, że mają nowe otoczenie, to jeszcze zupełnie nową klasę. Dlatego wspólnie zdecydowaliśmy, że jednak lepiej będzie przenosić całe klasy. Ze swojej strony mogę obiecać, że zrobię wszystko, abyście się bardzo szybko zaadaptowali w nowej szkole. Dodał także, że zdecydowano się na przenosiny najmniej licznych klas.

Przedstawiono decyzję nieodwołalną

Głos zabrała m.in. matka ucznia klasy VI C. Dopytywała, dlaczego rodzice nie zostali wciągnięci w dyskusję na temat losu ich dzieci. – Nam po prostu decyzję przedstawiono, zaznaczono przy tym, że decyzja jest nieodwołalna – mówiła. Kobieta wspomniała, że także i w tej klasie znajdują się uczniowie z niepełnosprawnością, którzy nie powinny zmieniać środowiska. – Te dzieci w tej chwili są w szkole integracyjnej, gdzie mogą liczyć na wszelką pomoc. „Trójka” nie jest do tego przystosowana – argumentowała.

– Na państwa miejscu też nie byłbym zachwycony, ale taką decyzję trzeba było podjąć. Szkoła nr 3 jest doskonałą placówką, zapewniającą świetną kadrę, nowoczesne warunki i halę sportową – zachwalał burmistrz. Wsparł go dyrektor szkoły Grzegorz Grabowski, który długo opowiadał o walorach zarządzanej przez siebie placówki oraz obiecał, że zapewni nowym uczniom imprezy integracyjne, które pozwolą im się odnaleźć.

Emocjonalne dyskusje i rozterki radnych

Jedna z matek zauważyła, że reforma edukacji była wprowadzona po to, aby przenosin dzieci nie było. Tymczasem one dalej są, a co gorsza odbywają się bez zgody rodziców. Jeszcze inna zasugerowała, że z pewnością uda się zapewnić jedną klasę siódmą w „Trójce” z uczniów, którzy zgłoszą chęć przenosin dobrowolnie. Podobna propozycja padła również na sesji. Emocjonalne dyskusje podczas obu spotkań toczyły się długo. Padały rozmaite argumenty, które rodziców jednak nie przekonały.

Trudno im się dziwić. Reforma edukacji, która miała zapewnić spokój młodym ludziom w newralgicznym okresie dorastania, w tym przypadku spowodowała coś dokładnie przeciwnego. Z drugiej jednak strony, gdyby reforma w ogóle nie weszła w życie, to klasy te i tak musiałyby, idąc naturalnym tokiem, przejść do gimnazjum oraz wejść w proces nowych relacji społecznych i zmian. Tyle że wówczas zmiana dotyczyłaby wszystkich siedmiu klas, a nie tylko wybranych trzech, których uczniowie i ich rodzice czują dziś słuszne rozgoryczenie.

Ostateczne rozstrzygnięcie

Pod presją rodziców i uczniów, których argumenty były nie do odparcia, radni poczuli się przytłoczeni. Ostateczne rozstrzygnięcie nadeszło dopiero podczas głosowania w czwartek 28 marca. Sześcioro radnych z ciężkim sercem poparło ich zdaniem mniejsze zło i wytypowało klasy do przenosin. Również sześcioro radnych wstrzymało się od głosu. Trzej radni byli uchwale przeciwni, mimo to została podjęta. – W tej uchwale nie było zwycięzców i przegranych, ponieważ tu nie było dobrej decyzji. Ze swojej strony zrobię wszystko, aby proces adaptacyjny przebiegał jak najsprawniej – podsumował głosowanie burmistrz.

Jedna z matek, komentując decyzję radnych, stwierdziła, że we wrześniu jej dzieci w szkole nr 3 się nie pojawią.

W przypadku konfliktu z rodzicami burmistrz oraz radni po raz kolejny przekonali się, jak bolesne bywają próby pogodzenia sprzecznych interesów oraz, że mimo najszczerszych chęci, nie zawsze udaje się salomonowym rozstrzygnięciem zadowolić wszystkie strony sporu. Na koniec dodajmy, że identyczna uchwała zapadła w 2018 r. Radni poprzedniej kadencji oraz burmistrz Waldemar Trochimiuk nie mieli wówczas najmniejszych rozterek. Wtedy uchwała dotycząca przenosin trzech klas VI do „Trójki” zapadła bezdyskusyjnie i jednogłośnie.

M. Jabłońska

Skomentuj artykuł

avatar