Odbudujmy zielony Przasnysz! Jest konkretna propozycja ???

Wygląda na to, że głosy wielu przasnyszan, którzy zwracają uwagę na konieczność odbudowania miejskiej zieleni, zostaną wysłuchane. Przasnysz ma szansę znów stać się pięknym i przyjaznym miastem zieleni i róż!

Mocnym punktem w kampanii wyborczej burmistrza oraz wielu radnych miejskich była odbudowa zieleni w naszym mieście. Propozycja uchwalenia Programu Rewitalizacji Zieleni w Przasnyszu, budzi nadzieję, że to, co było kiedyś ogromnym atutem naszej małej ojczyzny, powróci. Zapowiedzi zaczynają się materializować, a uchwała w tej sprawie może zostać podjęta już na majowej sesji Rady Miejskiej.

– Chcę zwrócić uwagę na ważny problem, jakim jest sprawa odbudowy miejskiej zieleni w Przasnyszu – interpelował radny Sławomir Czaplicki. – Chodzi o przywrócenie zielonej infrastruktury miasta, nie mniej ważnej od infrastruktury technicznej i zaproponować panu burmistrzowi, koleżankom i kolegom radnym prace nad przyjęciem Programu Rewitalizacji Zieleni w Przasnyszu. Możemy nazwać go „Przywróćmy zieleń Przasnyszowi” lub „Odbudujmy zielony Przasnysz” – postulował radny podczas obrad komisji stałych (23 kwietnia), zabierając głos w imieniu klubu PSL oraz Mieszkańców z Regionu.

Zwrócił m.in. uwagę, że w naszym mieście jest zbyt mało zieleni, a w ostatnich latach niektóre realizowane inwestycje być może zostały przeprowadzone z pominięciem wyobraźni, ponieważ za konieczną czasem wycinką powinny iść intensywne nasadzenia oraz odrestaurowanie i utworzenie małej zieleni – m.in. kwiatów i klombów.

Zielony i ukwiecony rynek oraz osiedla

Wśród postulatów radnego znalazło się m.in. odnowienie zieleni w rynku. Mimo, że Sławomir Czaplicki widzi trudności w sadzeniu tam drzew, ze względu na brak powierzchni biologicznie czynnej, wcale tego nie wyklucza. Prace nad programem rewitalizacji zieleni powierzyłby specjalnie powołanemu zespołowi złożonemu z radnych, urzędników, przewodniczących i zarządów osiedli oraz przedstawicieli instytucji: m.in. szpitala, sądu, jednostki wojskowej, szkół, przedszkoli i spółdzielni mieszkaniowych.

– Powinniśmy zazielenić i ukwiecić rynek – np. wykorzystując do tego latarnie, na których można zainstalować kwietniki czy posadowić na placu klomby z pięknymi kwiatami i różami, które były symbolem i wizytówką naszego miasta. Wszyscy pamiętamy, że Przasnysz nazywano miastem róż. Do dobrych tradycji należy powracać – mówił, dodając, że w mieście powinny powstać zielone enklawy – mini parki np. na skwerze przy cmentarzu oraz nowe nasadzenia drzew i krzewów przy istniejących i nowo budowanych ulicach i chodnikach. Powinny one stanowić pasaże sprzyjające spacerom wśród przyrody. Wśród zielonych ulic radny wymienił ulicę Świerkową i nowo budowaną aleję Jana Pawła II.

Potrzebne zdecydowane działania

Popierając postulat radnego Czaplickiego, głos zabrał Piotr Kołakowski, który przypomniał, że Rada Miejska jeszcze w 2016 r. podjęła uchwałę stanowiącą strategię rozwoju miasta do roku 2022. Widnieją w niej zapisy dotyczące ochrony środowiska, w których zwraca się uwagę na małą liczbę terenów zielonych, a wśród głównych problemów do rozwiązania znalazła się rewitalizacja zieleni miejskiej. Niestety szczytne idee pozostały jedynie na papierze, co powoduje konieczność podjęcia intensywnych działań. – Popieramy plan zaproponowany przez kolegę Czaplickiego. Uważam, że taki program powinien powstać – ocenił radny.

Naczelnik Wydziału Środowiska Hubert Kwiatkowski pozytywnie odniósł się do propozycji rewitalizacji zieleni, oceniając ją jako  potrzebną. Tłumaczył, że wcześniej wycinane drzewa były zastępowane nowymi nasadzeniami. Przyznał jednak, że nie były to nasadzenia równoważne pod względem przyrodniczym. Podkreślił, że powstanie programu jest wskazane i będzie konkretnym wyznacznikiem działań do realizacji na najbliższe lata. – Faktycznie, dotychczas dokumentu utworzonego przy współpracy mieszkańców i różnych środowisk nie było, a nasadzenia nie miały spójnego i systemowego charakteru – przyznał naczelnik.

Głos zabrał także radny Jarosław Włodarczyk, argumentując, że zamiast małej zieleni, potrzebny jest duży park z prawdziwego zdarzenia. To prawda, że przydałby się w Przasnyszu nowy, duży park, tyle że niestety w centrum miasta nie ma na niego miejsca. Przypomnijmy, że podczas poprzedniej kadencji Rada Miejska, której Jarosław Włodarczyk był członkiem, wyraziła zgodę na sprzedaż terenu zielonego po dawnym cmentarzu ewangelickim, fragmentu parku przy ulicy Wojskowej oraz terenu przy ośrodku sportu, na którym dziś stoi stacja benzynowa. Zasób gruntów miejskich, wyprzedany za czasów poprzednich władz, umożliwia powstanie nowego parku jedynie na peryferiach miasta, a korzystne działanie drzew potrzebne jest w jego centrum i na terenie osiedli, gdzie kumulują się zanieczyszczenia i hałas.

Przasnysz będzie tonąć w kwiatach

Propozycję uchwalenia programu rewitalizacji zieleni i dyskusję trafnie podsumował radny Piotr Kołakowski, stwierdzając, że program będzie opracowany z udziałem różnych grup społecznych, które będą zgłaszały swoje postulaty. Może to także dotyczyć powstania wielkiego parku. – Obawiam się jedynie, że będziemy ucinali niektóre pomysły, obejmujące niewielkie fragmenty przestrzeni – małe osiedla, małe ulice, a ważne jest wszystko! Dlatego, jeśli będzie wola, abyśmy w sposób przemyślany gospodarowali terenami zielonymi, nie zaprzepaśćmy tej szansy dlatego, że nie mamy milionów złotych. To nie może być powód, aby nie zrobić nic – powiedział.

Po posiedzeniu zwróciliśmy się do burmistrza Łukasza Chrostowskiego z pytaniem, jak zapatruje się na zgłoszoną przez radnych propozycję. – Jestem wdzięczny za ten postulat, ponieważ przybliża on nas do tego, o czym wiele mówiłem podczas kampanii wyborczej. Potrzeba odnowienia zieleni pochodzi od samych mieszkańców, z którymi spotykałem się w ich domach, jako kandydat na urząd burmistrza. Wiem, jak ważna jest zieleń i zapewniłem przasnyszan, że na koniec kadencji nasze miasto będzie pięknym, zielonym i tonącym w kwiatach miejscem. Czuję wagę ciążącej na mnie odpowiedzialności i słowa dotrzymam – powiedział burmistrz, przyznając jednocześnie, że choć powstanie kolejnego dużego parku w Przasnyszu jest jego marzeniem, będzie to możliwe jedynie na peryferiach, ponieważ koszt wykupu gruntów w centrum pod duży teren zielony jest zadaniem przekraczającym budżetowe możliwości.

M. Jabłońska


guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments