Od nowego roku wyższe i nowe podatki w Polsce. W Czechach obniżają.

Już od stycznia 2021 roku w Polsce wejdzie pięć nowych podatków, a cztery wzrosną. Choć nadchodzi recesja, spowodowana restrykcjami, premier nie zamierza zrezygnować z zaglądania do kieszeni obywateli i przekonuje, że dzięki pieniądzom z podatków państwo może wspierać przedsiębiorców, dotkniętych skutkami kryzysu. Tymczasem Czechy, by poradzić sobie z kryzysem podatki… obniżają.

 

Członkowie rządu premiera Mateusza Morawieckiego wielokrotnie zapewniali, że ich władza jest gwarantem niepodnoszenia podatków i niewprowadzania nowych. Stało się inaczej. Od nowego roku w naszym kraju pojawią się nowe daniny: podatek handlowy, podatek cukrowy, podatek od alkoholu w małych butelkach, zostaną opodatkowane spółki komandytowe, a pracującym grozi pobranie opłaty przekształceniowej  OFE.

Rząd w obliczu recesji nie planuje wycofać się z zaplanowanych na 2021 r. podwyżek podatków. Premier Mateusz Morawiecki przekonuje, że to dzięki pieniądzom podatników państwo może pomagać przedsiębiorcom branż, zamkniętych przez rząd.

 

– Państwo polskie ma i będzie miało środki na ratowanie najbardziej zagrożonych branż, a właśnie w ogromnej większości z podatków polskich podatników ratujemy gospodarkę i branże, które są w najgorszym położeniu – stwierdził Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej.

 

Podatki płacimy wszyscy, czy o tym wiemy, czy nie

Ponad jedna piąta Polaków tkwi w całkowicie błędnym przekonaniu, że nie płaci żadnych podatków. Państwo zagląda bowiem do naszych kieszeni codziennie, z podatkami wiążą się m.in. każde nasze zakupy. Aby się o tym przekonać, wystarczy zerknąć na sklepowy paragon, gdzie wyszczególniono pozycje obciążone stawkami podatku od towarów i usług.

Podstawową stawką w Polsce jest obecnie stawka 23%. Dla niektórych dóbr przewidziano stawki obniżone: 8% oraz 5%. Płacimy także podatek akcyzowy, obejmujący m.in. alkohol, papierosy, zakup samochodów i paliw. Nasze kieszenie drenuje także podatek dochodowy, na który zaliczki (z naszego wynagrodzenia) przekazują do fiskusa pracodawcy. Oczywiście lista publicznych danin, obciążających każdego z nas, jest naprawdę bardzo długa, a od nowego roku jeszcze się wydłuży.

Od kilkudziesięciu lat ekonomiści z Centrum im. A. Smitha wyznaczają dla naszego kraju symboliczny dzień, w którym Polacy przestają pracować na opłacenie wszystkich podatków, a zaczynają zarabiać dla siebie. W 2020 r. w Polsce roku Dzień Wolności Podatkowej przypadł 10 czerwca, co oznacza, że przeciętny obywatel przez niemal pół roku pracuje na opłacenie rozmaitych danin, a dopiero potem na własne potrzeby.

 

Wbrew zapowiedziom rządu, już od nowego roku w Polsce wejdzie w życie pięć nowych podatków, a cztery wzrosną

 

  • Od 1 stycznia 2021 r. po kieszeniach uderzy nas m.in. opłata cukrowa, która dotyczy producentów i dostawców napojów słodzonych, ale rzecz jasna obciąży kieszenie klientów. Zdaniem branży napoje słodzone mają podrożeć przynajmniej o połowę, a najtańsze marki – nawet o 100%.

 

  • Od nowego roku wejdzie także danina od alkoholu sprzedawanego w małych butelkach, która obciąży producentów, a co za tym idzie również miłośników „małpek”. Opłata wyniesie 25 zł od 1 litra 100% alkoholu sprzedawanego w butelkach poniżej 300 ml i przełoży się na wzrost cen wyskokowych trunków w małych pojemnościach. „Setka” 40-procentowej wódki zdrożeje o około 1 zł.

 

  • Podwyższono także górne stawki podatku od nieruchomości, co umożliwi gminom wprowadzenie podwyżek tego podatku zarówno dla osób fizycznych, jak i przedsiębiorców.

 

  • Zostaną utrzymane podwyższone stawki VAT, chociaż zgodnie z dotychczasowymi przepisami uległyby automatycznemu obniżeniu. Po raz kolejny odroczono bowiem obniżkę stawek, które w 2011 roku rządzący „na chwilę i wyjątkowo” podnieśli na trzy lata, ale pozostały z nami do dziś. W 2015 roku partia PiS szła do wyborów z obietnicą obniżki VAT na sztandarach. Choć partia Jarosława Kaczyńskiego rządzi już ponad 5 lat, w tej kwestii nic się nie zmieniło. W 2021 roku także nie doczekamy się obniżki stawek VAT z obecnych 23% na 22% i z 8 na 7%, co pozwoliłoby nam na oszczędności w codziennych zakupach.

 

  • Od 1 stycznia 2021 r. wejdzie w życie także nowa danina: podatek handlowy, który w teorii zapłacą sprzedawcy detaliczni, dokonujący sprzedaży towarów na rzecz konsumentów. W praktyce oznacza to podwyżki cen produktów kupowanych przez każdego z nas, ponieważ sklepy przerzucą ten koszt na swoich klientów.

 

  • Rząd obciąży także oszczędności obywateli tzw. 15% opłatą przekształceniową. Po 1 stycznia 2021 r. wszystkie składki zgromadzone w OFE zostaną przekazane na Indywidualne Konta Emerytalne, co dotyczy 15,8 mln Polaków. Przy transferze z OFE do IKE zostanie pobrana 15% opłata przekształceniowa (co oznacza pobrany z góry podatek od naszych emerytur). Ponoszenia opłaty można uniknąć, ale wymaga to przekazania oszczędności do ZUS.

 

  • Wraz z nowym rokiem wchodzi także podwyżka „podatku od deszczu”, obejmująca osoby fizyczne oraz przedsiębiorców, którzy są właścicielami nieruchomości o powierzchni powyżej 600 metrów kwadratowych, o zabudowie co najmniej 50 proc. powierzchni.

 

  • 1 stycznia nastąpi również ograniczenie ulgi abolicyjnej, co oznacza podwyżkę podatków dla Polaków pracujących za granicą. Ograniczenie ulgi spowoduje, że osoby pracujące w niektórych krajach będą musiały zapłacić w naszym kraju różnicę między podatkiem w Polsce a tym zapłaconym np. w Wielkiej Brytanii, co niektórzy nazywają podwójnym opodatkowaniem. Sprawa obniżenia ulgi (będąca w wielu przypadkach jej likwidacją) jest praktycznie przesądzona, bo ustawa jest już uchwalona przez Sejm i trafia właśnie do Senatu. To spowoduje zubożenie rodzin osób wyjeżdżających za pracą.

 

  • Wbrew wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego, rząd planuje w przyszłym roku pozostawienie kwoty wolnej od podatku na obecnym poziomie. Wciąż nie zrealizowano bowiem wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 28 października 2015 r., nakazującego zwiększenie kwoty wolnej do wysokości minimum egzystencji. W Polsce mamy jedną z najniższych kwot wolnych w Europie, a jej znaczne podwyższenie zapowiadał przed wyborami prezydenckimi w 2015 r. Andrzej Duda.

 

  • Od 1 maja 2021 r. gorzej będą miały także spółki komandytowe (głównie niewielkie firmy rodzinne), które obłożono de facto podwójnym opodatkowaniem. Do dotychczas płaconego przez wspólników podatku PIT dołącza podatek CIT, którym obłożono spółki. Nowy podatek miał obciążyć ponad 40 tys. spółek komandytowych, ale po ogłoszeniu decyzji o zmianach w opodatkowaniu zaczęło się paniczne przekształcanie podmiotów, prowadzących tę formę działalności.

 

  • Do tych wszystkich „przyjemności” warto również dodać gigantyczne podwyżki opłat za odbiór opadów (będącymi ze względu na ich powszechność czymś w rodzaju podatku), które ze względu na decyzje rządu (niesławna nowelizacja ustawy śmieciowej), obciążają zdecydowaną większość Polaków. Od 1 stycznia 2021 r. stawki za śmieci segregowane w Przasnyszu wzrosną o ponad 100% – z 12,00 do 25,00 zł od osoby.

 

Tymczasem nasi południowi sąsiedzi, których gospodarka również została dotknięta kryzysem, aby lepiej sobie radzić z jego skutkami, podatki obniżają. Obniżkę podatku dochodowego zaproponował miliarder i premier kraju Andrej Babis, a parlament ją przegłosował. Czechy obniżają więc stawki podatku dochodowego do 15% (z dotychczasowych 20%). Obniżka dotyczyć będzie również najbogatszych, dzięki wprowadzeniu progu 23%. Obniżki wprawdzie uszczuplą dochody czeskiego skarbu państwa i zwiększą deficyt finansów publicznych, ale – zdaniem premiera – wpłyną korzystnie na przychody gospodarstw domowych i wzrost konsumpcji.

 

M. Jabłońska


 

guest
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
izaaaaa
izaaaaa
1 miesiąc temu

marku czekamy na Twoje zdanie :))))

Janusz
Janusz
1 miesiąc temu
odpowiada  izaaaaa

O taaak… Z utęsknieniem 😁😁😁

Marek
Marek
1 miesiąc temu

banda sk…… to sa ludzie po ekonomi? z banków tak ale ekonomi nie znają! mam nadzieję że wywiozą na taczkach prezesika i Mateuszka. firmy ucikną z Polski za granicę (w sensie podatkowym) bo już w Niemczech jest taniej. u nas same podwyżki… podatków i pensji parlamentarzystów. inny Marek

Last edited 1 miesiąc temu by Marek