Oceniono straty po remoncie ronda w Przasnyszu. Kto naprawia i kto płaci?

24 września zakończyła się przebudowa ronda Amii Krajowej przy LO KEN w Przasnyszu. Wyłączenie skrzyżowania z ruchu wymusiło objazdy i zdezorganizowało poruszanie się po mieście. To na szczęście już przeszłość – rondo jest jak nowe, ale straty powstały gdzie indziej. Kto je naprawi i kto poniesie koszty?

 

Podczas remontu głównego skrzyżowania w Przasnyszu, który wlókł się przez półtora miesiąca, ruch puszczono objazdami, a miejskie i powiatowe ulice przejęły na siebie część tranzytu z drogi krajowej i wojewódzkiej. Tymczasowa „wewnętrzna obwodnica”, poprowadzona ulicami należącymi do przasnyskich samorządów, nie spełniła swojego zadania, ponieważ okazała się nieprzystosowana do tak dużego natężenia ruchu.

Choć zjazdy z ronda Armii Krajowej nie rujnują już zawieszeń, zniszczenia powstały gdzie indziej. Na skutek ruchu tysięcy samochodów ciężarowych miejskie i powiatowe ulice wymagają pilnych remontów. Innymi słowy: wprawdzie sytuacja na głównym skrzyżowaniu się poprawiła, za to uległa pogorszeniu gdzie indziej.

Zniszczeniu przez tranzyt samochodów ciężarowych uległ chodnik przy skrzyżowaniu Szosy Ciechanowskiej z Kolejową, studzienki na samej Kolejowej, skrzyżowanie z ul. Leszno oraz studzienki na tej ulicy. Pod naporem zawracającego tira z naczepą poległ także fragment chodnika przy ul. Piłsudskiego.

Do obu przasnyskich samorządów (miejskiego i powiatowego), skierowaliśmy podobny zestaw pytań. Chcieliśmy poznać straty oraz dowiedzieć się kto zapłaci za naprawę i kiedy to nastąpi.

Jak się okazało, już kilka dni po zakończeniu remontu ronda, miasto dokonało kontroli i przeprowadziło inwentaryzację strat, co wykazało następujące uszkodzenia:

– Dnia 29.09.2020 r. przedstawiciele Burmistrza Miasta i przedstawiciel Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad dokonali kontroli ulic gminnych, którymi odbywał się objazd. Stwierdzono w nich uszkodzenie krawężników na ul. Kilińskiego, drobne wykruszenia nawierzchni ul. Zawodzie, obniżenie dwóch studzienek kanalizacji sanitarnej na ul. Kolejowej oraz zdewastowany przejazd kolejowy na ul. Leszno. Wszystkie wyżej wymienione uszkodzenia zakwalifikowano do naprawy – poinformował nas Przemysław Górowski z Wydziału Inwestycji Miejskich w przasnyskim magistracie.

Dowiedzieliśmy się także, że podczas trwania objazdu doszło do uszkodzeń na ul. Zawodzie, które zostały już naprawione przez GDDKiA. Zniszczenia odnotowano także na skrzyżowaniu ul. Świerczewo i Słowackiego, co również zostało naprawione przez GDDKiA.

– Obecnie nie jestem w stanie oszacować poniesionych kosztów, gdyż Urząd Miasta nie poniósł z tytułu przedmiotowych uszkodzeń żadnych strat  – uspokojono nas. Usłyszeliśmy ponadto, że zły stan ul. Zawodzie występował jeszcze przed objazdem, dlatego ulica ta została wytypowana do przebudowy na lata następne, za to most na Węgierce nie wymaga napraw.

– Co do stanu mostu w ciągu ul. o. Bernarda Kryszkiewicza pragnę poinformować, że wykwalifikowany inżynier z uprawnieniami dokonał przeglądu mostu. Jego stan techniczny nie budzi zastrzeżeń, żaden z jego elementów nie zagraża bezpieczeństwu ruchu – usłyszeliśmy w magistracie.

Zniszczeniu uległ za to chodnik przylegający do ul. Piłsudskiego, co zostało już naprawione we współpracy z zarządcą drogi wojewódzkiej.

Co z drogami będącymi własnością powiatu? Na tę informację przyszło nam poczekać dłużej.

– Po przekazaniu sprawy do Powiatowego Zarządu Dróg w Przasnyszu dowiedzieliśmy się, że szacowanie szkód spowodowanych objazdami przez drogi powiatowe, w związku z remontem ronda Armii Krajowej, jest w trakcie weryfikacji – usłyszeliśmy w starostwie 8 października.

Szersze światło na naprawę powiatowych ulic rzucił jednak w rozmowie z nami dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg Kazimierz Pióro. W tym przypadku straty skupiły się na ulicy Leszno, przede wszystkim na odcinku od ul. Przemysłowej do Kolejowej. Najbardziej ucierpiało ostatnie z wymienionych skrzyżowań, przez które dodatkowo biegną tory kolejki wąskotorowej. Jak usłyszeliśmy, kostka brukowa, znajdująca się w tym miejscu, zostanie ponownie ułożona, a spękania asfaltu na odcinku kilkunastu metrów zostaną sfrezowane i wylane na nowo. Podniesienia wymagają także dwie studzienki na ul. Leszno. W rozmowach z wykonawcami padał termin wykonania prac do końca października, a PZD otrzymał zapewnienie, że przed Wszystkimi Świętymi powinniśmy zapomnieć o remontach.

Najważniejsza i najlepsza informacja jest jednak taka, że naprawy nie zubożą kasy starostwa ani miasta, ponieważ koszty pokryje GDDKiA.

 

M. Jabłońska


 

guest
4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Włodi
Włodi
1 miesiąc temu

Szczęście, że Miasto i Starostwo nie poniesie kosztów z tytułu napraw, ale i tak boli bo naprawy i tak zostaną wykonane z publicznych – naszych pieniędzy. Czy objazdu dla tranzytu nie można było poprowadzić z zupełnym pominięciem naszego miasta?

Jarek
Jarek
odpowiada  Włodi
1 miesiąc temu

Pewnie nie a zresztą były pan burmistrz do dziś jest przekonany że to najlepsze rozwiązanie dla miasta i żadnych zewnętrznych obwodnic nam nie trzeba -nich sobie buduje pan Szczepankowski w Chorzelach bo Przasnysz ma lepszą opcję dzięki czemu nie straci handel przejeżdżających obwodnicą klientów😡😭

Anna
Anna
odpowiada  Jarek
1 miesiąc temu

😭😭😭😭😭😭😭😭😭 Porażka. Mam „szczęście” mieszkać na ulicy Makowskiej” ściany w domu pękają, szyby się trzesa i ten hałas…… Nie można w nocy normalnie spać, oglądać po cichu telewizji…….nie wspomnę o jednostce wojskowej i ich syrenach…..

Jatola
Jatola
odpowiada  Jarek
25 dni temu

o tak! szkoda by było, żeby kierowcy tirów nie poszli w Przasnyszu po karmę dla zwierzaka lub nowe okulary albo po książkę!!!