O tym jak redakcja InfoPrzasnysz pogardziła 2 milionami euro.

Na naszą redakcyjną pocztę przyszła oferta od jegomościa, podającego się za biznesmena indyjskiego pochodzenia, który oświadczył, że chce nam przekazać 2 mln euro. Choć nie pogardzilibyśmy taką sumką, z oferty nie skorzystaliśmy, bo za bardzo cenimy własne ciężko zarobione pieniądze. Sprawa na kilometr pachnie oszustwem, a jeśli dzięki temu artykułowi uda się uchronić choć jedną osobę, to czas poświęcony na jego napisanie nie był czasem straconym.

 

Otrzymaliśmy e-mail z konta, które ujawnia się jako Azim. H. Premii, pod którym kryje się adres e-mail, którego domena należy do warszawskiego Szpitala Bielańskiego. Używanie tego adresu przez rzekomego Azima oznacza, że przypuszczalnie, skrzynka szpitala została zhakowana, a używana jest po to, aby maile nie trafiały do spamu odbiorców. Na wszelki wypadek powiadomiliśmy o tym fakcie stołeczną lecznicę.

Indyjski biznesmen i filantrop Azim Hashim Premji naprawdę istnieje, ale nie ulega wątpliwości, że jego pieniądze przydałby się daleko bardziej w dzielnicy biedy w Kalkucie niż w Przasnyszu. Do tego, aby je wręczyć, biznesmen nie musiałby tracić na kursie wymiany indyjskich rupii na euro i zadawać sobie trudu wysyłając maile i korzystając z translatora. Skoro to robi, ma w tym jakiś cel. Gwarantujemy, że nie jest nim obdarowanie nikogo okrągłą sumką.

 

Oto, jaki trud zadał sobie człowiek szukający naiwniaków:

„Dobry dzień, Nazywam się Azim Hashim Premji, potentat biznesowy, inwestor i filantrop, jestem prezesem firmy Wipro Limited. Przeznaczyłem 25% mojego osobistego majątku na cele charytatywne. W pierwszym kwartale tego roku 2020 obiecałem oddać pozostałe 25% w tym roku. Postanowiłem przekazać Państwu €2,000,000.00 euro. Jeśli jesteś zainteresowany moją darowizną, skontaktuj się ze mną, aby uzyskać więcej informacji. Chciałbym również, abyś stał się częścią mojej Fundacji Dobroczynności, gdy tylko zdobędziesz te pieniądze, abyśmy mogli przynieść nasze ręce i pomóc potrzebującym” – czytamy w wiadomości.

Poniżej znajduje się odnośnik na pierwszy rzut oka wyglądający na anglojęzyczną wersję Wikipedii z sylwetką biznesmena, ale w obawie przed inwazją mogących narobić rzeczywistych szkód wirusów, nie sprawdziliśmy, dokąd prowadzi. Na końcu wiadomości widnieje podpis Azim Hashim Premji, CEO Wipro Limited oraz dopisek, że od uzyskania 2 milionów euro dzieli nas tylko odpisanie na tego e-maila, w celu uzyskania dalszych informacji.

Oczywiście nie zamierzamy kontaktować się z rzekomym Azimem. Ostrzeżenie o próbach podobnych oszustw znaleźliśmy m.in. na stronie internetowej fundacji należącej do prawdziwego biznesmena.

Nie polecamy nawiązywania korespondencji z bogaczami, którzy znienacka chcą obrzucić nas złotem, bowiem za tego typu ofertami kryje się, mający kilkadziesiąt różnych wariantów i znany od co najmniej dekady, nigeryjski szwindel. Skoro komuś chce się jeszcze zadawać trud stosowania tego typu prymitywnych metod, oszustwo musi przynosić efekty, dlatego warto się wczytać w ostrzeżenie pochodzące ze strony policji:

Oszustwo nigeryjskie lub nigeryjski szwindel (inaczej – afrykański szwindel, z ang. Nigerian scam) to proceder przestępczy; oszustwo, najczęściej zapoczątkowane kontaktem poprzez wykorzystanie poczty elektronicznej, polegający na wciągnięciu (dawniej przypadkowej, obecnie coraz częściej typowanej) ofiary w grę psychologiczną, której fabuła oparta jest na fikcyjnym transferze dużej (często przesadnie wygórowanej – nawet rzędu kilkunastu milionów funtów lub dolarów amerykańskich) kwoty pieniędzy, z jednego z krajów afrykańskich (najczęściej Nigerii, choć obecnie może również chodzić o każdy inny kraj), mającą na celu wyłudzenie pieniędzy.

 

By nie paść ofiarą „oszustów nigeryjskich” należy pamiętać o poniższych symptomach tego rodzaju przestępczości:

 

  • Jeżeli zostaliśmy wybrani na pomocnika w odzyskaniu pieniędzy przez uchodźcę politycznego z czarnego lądu i za to mamy otrzymać np. 12 milionów dolarów, możemy być pewni, że jest to oszustwo.

 

  • Żaden biznesmen w celu wręczenia nam milionów, nie zada sobie trudu pisania maili. Gdyby zechciał naprawdę rozdawać pieniądze, zrobiłby to na ulicy.

 

  • Jeżeli zostaliśmy zwycięzcami zagranicznej loterii, w której nie braliśmy udziału, a nawet nie słyszeliśmy o niej, to śmiało możemy potraktować tę informację jako spam i od razu przekierować ją do kosza.

 

  • Jeżeli otrzymamy niespodziewanie miliony dolarów w spadku po krewnym, o którym nie mieliśmy pojęcia, że istniał, to też więcej niż pewne, że nasza stopa życiowa się nie podniesie, a może być wręcz odwrotnie.

 

  • Jeżeli za przekazanie nam ogromnej kwoty pieniędzy, ktoś żąda od nas opłat manipulacyjnych (opłacania prawników, certyfikatów), możemy najwyżej odpisać, że opłaty te mogą zostać potrącone z fortuny, którą mamy otrzymać. Wtedy uświadomimy sobie, że to zwykły szwindel.

 

  • Pamiętajmy, że certyfikaty wystawiane przez różne instytucje, to dokumenty, które tak jak dokumenty identyfikacyjne, papiery wartościowe i banknoty, mają odpowiednie zabezpieczenia, takie jak choćby hologramy, recto-verso czy mikrodruk, które po wykonaniu skanowania (digitalizacji obrazu) tracą swoje właściwości, a tym samym przesłany nam skan certyfikatu nie ma żadnej wartości i wagi prawnej.

 

M. Jabłońska


 

guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
skywalker
skywalker
1 miesiąc temu

DNO……..