O sytuacji kryminalnej powiatu rozmawiamy z komendantem przasnyskiej policji insp. Tomaszem Łysiakiem.

Jak ocenia pan poczucie bezpieczeństwa mieszkańców naszego powiatu?

Statystyki, dotyczące poczucia bezpieczeństwa są rekordowe, jednak podchodzę do nich z pokorą. Są pewne rejony Przasnysza, gdzie subiektywne poczucie bezpieczeństwa mieszkańców może nie być wysokie, pomimo, że liczby tego nie odzwierciedlają. Dzieje się tak ze względu na specyfikę różnych rejonów miasta. Zamieszkują je bowiem ludzie zarówno z przeszłością kryminalną, za nic mający normy prawne oraz zasady współżycia społecznego, a także roszczeniowi, nieufni wobec służb, mimo że policjanci są stałymi bywalcami w tym rejonie. Przy czym ta obecność, zazwyczaj, poza charakterem czysto prewencyjnym ma w znacznym stopniu charakter interwencyjny. W tej grupie społecznej poczucie bezpieczeństwa zazwyczaj będzie inaczej oceniane niż w pozostałych grupach społeczeństwa. W związku z tym, statystyki mogą być mylące, bo jeśli zmierzymy poziom bezpieczeństwa w różnych częściach Przasnysza, możemy otrzymać radykalnie odmienne wyniki.

Ostatnio prowadzono badania, dotyczące bezpieczeństwa w całym kraju. Obrano próbę 17 tys. osób, co daje średnio 1000 osób na województwo. Badano wśród nich także przasnyszan. Na terenie naszego powiatu zapytano tylko około 4 osób. To wysoce niereprezentatywna grupa. Wystarczy, że trafimy na osobę, która była ofiarą, bądź nawet świadkiem przestępstwa, może okazać się, że jej poczucie bezpieczeństwa jest inne niż np. osoby, która ze zdarzeniami kryminalnymi się nie zetknęła. Należy jednak podkreślić, że z rozmów z mieszkańcami naszego miasta, które prowadzimy na różnych spotkaniach formalnych i nieformalnych wynika jednoznacznie, że stwierdzają oni, że Przasnysz jest bezpieczny i czują się w nim bardzo bezpiecznie, nawet pomimo różnych nagannych zdarzeń, które występują okresowo na naszych ulicach. Proszę zauważyć, że w cytowanych wyżej badaniach 93% respondentów stwierdziło, że czuje się bezpiecznie w miejscu swojego zamieszkania!

 Jak sprawić, aby poczucie bezpieczeństwa przasnyszan wzrosło?

Nie ma jednej skutecznej odpowiedzi na tak postawione pytanie. Można sobie postawić także pytanie co zrobić, aby nie było ono niższe, niż wynika to z badań. Jednym z aspektów,  który ma na to wpływ, jest obecność i aktywność patroli pieszych w newralgicznych rejonach miasta. Dzięki zawartemu porozumieniu z burmistrzem Przasnysza oraz rektorem Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie, w 2019 będzie ich więcej niż dotychczas. Ponadto oceniam, że w przedwyborczej gorączce przedwcześnie wycofano się z pomysłu wprowadzenia zakazu nocnej sprzedaży alkoholu. Faktem jest, że w Przasnyszu to głównie ludzie pod jego wpływem generują poczucie zagrożenia. Policja ma tu ograniczone pole do działania, ponieważ nie ma przepisu zabraniającego poszukiwania wrażeń w stanie nietrzeźwości. Niestety działania prewencyjne nie przyniosą tu znaczących efektów. Oczywiście zawsze reagujemy w przypadkach, w których prawo zezwala nam na działanie. Karzemy osoby spożywające alkohol w plenerze, reagujemy w przypadkach zakłócania ciszy nocnej, niszczenia mienia lub bójek. Aby poprawić bezpieczeństwo w centrum miasta, które zwłaszcza latem bywa problematyczne, należy rozważyć ograniczenie sprzedaży alkoholu w nocy, co powinno spowodować choćby znaczne zmniejszenie przyjeżdżających młodych osób samochodami np. do rynku. To zmniejszy liczbę interwencji związanych z zakłócaniem ciszy nocnej, czy zaśmiecanie naszego pięknego Rynku przez wyrzucane butelki.

Jak kształtuje się przestępczość w powiecie przasnyskim wobec innych powiatów Mazowsza?

Powiat przasnyski jest jednym z najbezpieczniejszych powiatów w naszym garnizonie. Paradoksalnie za taki stan rzeczy odpowiada m.in. jedno z naszych przekleństw, czyli brak dużych zakładów pracy. Za tym tym idzie brak ludności napływowej, w tym obcokrajowców, którzy przybywają jako siła robocza. Statystyki wskazują, że w miastach, w których jest więcej cudzoziemców, dochodzi do większej liczby różnych zdarzeń niezgodnych z prawem. Oczywiście nie jest to wina tylko obcokrajowców, ale różnych okoliczności, które z tego tytułu powstały. Wśród powiatów północnego Mazowsza „trudnymi” z policyjnego punktu widzenia  jednostkami są np. Mława czy Płońsk. Na wzrost tamtejszej przestępczości ma wpływ strefa gospodarcza, w której pracę podjęło mnóstwo ludności napływowej. Dla przykładu w samym LG pracuje ponad tysiąc obywateli Ukrainy. Jak wcześniej wspomniałem, ma to swoje przełożenie na przestępczość, głównie drobną. Występuje tu efekt skali – im więcej ludności, tym wyższa przestępczość, ale nie bez znaczenia jest też efekt kulturowy. Nie można jednak demonizować, bo chodzi tu głownie o drobne wykroczenia i przestępstwa – bójki, drobne kradzieże, w tej liczbie kieszonkowe. Na fakt dość wysokiej przestępczości w Mławie ma również wpływ lokalizacja, ponieważ miasto leży bezpośrednio przy drodze krajowej nr 7, co powoduje, że boryka się np. z kradzieżami samochodów. Coś w tym jest, że wszystkie jednostki leżące przy trasie „siódemki” są trudne, ponieważ jak magnes przyciągają grupy przestępcze.

Które powiaty są najniebezpieczniejsze?

Do najtrudniejszych jednostek na Mazowszu należą te największe – Płock i Radom. Warszawy tutaj nie zaliczam, bo jest to inna podległość. Komenda Stołeczna jest specyficzna. My, jako małe jednostki, nie możemy się do niej porównywać. Wśród miejsc o największej przestępczości w naszym województwie wymieniłbym: Płock, Radom, Garwolin i Grójec. Na wysoką pozycję Grójca ma wpływ w głównej mierze okres zbiorów jabłek, bo do niewielkiego w sumie powiatu przybywa nawet do 100 tys. pracowników z Ukrainy. To siłą rzeczy ma zasadniczy wpływ na wzrost przestępczości.

Z czego to wynika?

Nie ma w tym nic dziwnego, wystarczy spojrzeć co dzieje w Wielkiej Brytanii. Na fali ostatniej emigracji wyjechała tam ogromna liczba Polaków. Byli wśród nich ci, którzy chcieli legalnie, ciężką pracą zarabiać na życie, ale w tej grupie znaleźli się również przestępcy. To oni m.in. zapewniają nam, Polakom złą opinię. Identyczna sytuacja dotyczy obywateli Ukrainy. Szczególnie w okresie prac sezonowych, np. w rolnictwie, w naszym kraju przebywa ich około 2 milionów. Przasnysz jest miastem spokojnym, ponieważ ludności napływowej prawie tu nie ma. Przyjezdni, głównie z Ukrainy, są za to bardzo liczni w zachodniej części kraju, bo duża część tamtejszych Polaków wyjechała na zarobek do Niemiec. Supermarkety, punkty gastronomiczne i usługowe na tych terenach istnieją tylko dzięki przybyszom ze wschodu, ponieważ nie ma polskich rąk do pracy. Zakłady opustoszały, więc na nasze miejsce przyszli Ukraińcy. Przasnysz ich nie przyciąga, bo nie ma czym. To jeden z czynników zapewniających naszemu powiatowi względny spokój. W Przasnyszu jest niewiele zakładów przemysłowych, a za tym idzie mała liczba ludności napływowej. Nieznaczna liczba cudzoziemców nie stanowi problemu, a przasnyszanie umieją z nimi koegzystować.

Znamy już statystyki dotyczące przestępstw na terenie naszego powiatu za ubiegły rok. Proszę o nich opowiedzieć.

Liczba przestępstw oraz wszczętych postępowań karnych spadła. W 2018 r na terenie całego powiatu przasnyskiego wszczęliśmy 882 postępowania, to o 19 mniej, niż w roku 2017. Wykrywalność wszystkich przestępstw wynosi blisko 90%, to dużo lepiej niż wynosi średnia wojewódzka, wynosząca niecałe 80%. W przypadku przestępstw kryminalnych wszczętych zostało 688 postępowań, czyli o 14 mniej niż w roku poprzednim. Wykrywalność przestępstw kryminalnych przez naszą komendę wynosi niemal 87%, co daje nam drugą lokatę w garnizonie mazowieckim,  który obejmuje 28 powiatów.

Co zapewnia tak wysoką wykrywalność?

Składają się na nią trzy czynniki: nie ma rozbudowanych grup przestępczych, mamy dobrze rozpoznane środowiska i czynniki przestępcze, którym od lat nie pozwalamy się rozwinąć. Wiemy, gdzie i kiedy „uderzyć”. Policjanci z Wydziału Kryminalnego, komisariatu policji w Chorzelach oraz posterunków policji, mają doskonałe rozpoznanie, co sprawia, że jeśli nadejdzie informacja o np. rozboju, wiedzą od kogo zacząć typowanie. Bardzo dbamy o te aspekty naszej pracy, kładąc nacisk np. na zatrzymania  sprawców na gorącym uczynku. Dalsze zatrzymana mają miejsce w wyniku pracy operacyjnej, na skutek zeznań pokrzywdzonych oraz wytrwałej pracy dochodzeniowo-śledczej. Mniej przestępstw kryminalnych to zasługa prewencji, która dba o to, aby do nich nie dochodziło na naszych ulicach. Przypomnę, że w latach dziewięćdziesiątych i później liczba popełnianych przestępstw  w powiecie przasnyskim była ponad dwukrotnie wyższa niż teraz i oscylowała w okolicach 2000!

A jeśli chodzi o główne przestępstwa?

W kategorii siedmiu najważniejszych przestępstw, do których należą bójki, włamania, kradzieże, kradzieże samochodów, rozboje, wymuszenia, uszkodzenia rzeczy i uszczerbek na zdrowiu w całym powiecie było wszczętych 192 postępowań, to jest o 27 mniej, niż w roku poprzednim. W tych przypadkach odnotowujemy wieloletnią tendencję spadkową, ponieważ te wskaźniki maleją od lat. 15% wszystkich sprawców wymienionych wyżej przestępstw została zatrzymana na gorącym uczynku. To swego rodzaju rekord, ponieważ średnia na Mazowszu wynosi 9%. Wysoki wynik KPP w Przasnyszu świadczy o skuteczności służby zewnętrznej i naszych patroli, które reagują na to, co dzieje się w mieście. Do tego typu przestępstw najczęściej dochodzi w godzinach nocnych i na ich wykrywalność zwracamy szczególną uwagę. Oceniamy ją w skali poszczególnych miesięcy, bo jest to jeden z elementów oceny funkcjonariuszy prewencji.

Jak wygląda sytuacja w przypadku przestępstw najcięższych?

W 2018 r. na terenie naszego powiatu nie było zabójstw, ale doszło do 4 rozbojów –  wszyscy sprawcy zostali wykryci. Zgłoszonych bójek było 8. Przez bójkę w świetle art. 158 k.k. rozumie się starcie między co najmniej trzema osobami, które atakują się wzajemnie i tym samym występują zarazem w roli napastników i napadniętych.
Pobiciem jest zaś czynna napaść dwóch lub więcej osób na inną osobę lub osoby, a więc zdarzenie, w którym występuje wyraźny podział ról na napastników i broniących się.

Na terenie powiatu zgłoszono 3 przypadki zgwałceń i w tym przypadku również mamy 100% wykrywalność. To znaczny spadek wobec roku 2017, kiedy tego typu zgłoszeń było 9. Przy czym w roku 2017 stwierdzonych zgwałceń było tylko 4, ponieważ nie każde wszczęte postępowanie musi być równoznaczne z tym, że do gwałtu rzeczywiście doszło. W roku 2018 zarzuty w tych sprawach usłyszało 2 sprawców.

Czy włamania i kradzieże to duży problem?

Na terenie powiatu doszło do 43 włamań, to o 9 mniej niż w roku 2017. Tu wykrywalność jest na poziomie 37%. Jest to kategoria, w której stosunkowo niska wykrywalność nas boli. Należy jednak wziąć pod uwagę, że spośród tych kilkudziesięciu włamań, większość dotyczy spraw drobnych i trudnych – włamań do szop, komórek i domków działkowych.

Na terenie naszego powiatu doszło w ubiegłym roku do 78 kradzieży, co oznacza spadek o 9. W tym przypadku nasza wykrywalność jest jedną z najwyższych na terenie garnizonu mazowieckiego i wynosi ponad 60%. Stosunkowo rzadkim zjawiskiem są kradzieże samochodów. Tego typu przestępstw odnotowaliśmy 9, z czego ponad 55% sprawców zostało wykrytych. Bywa, że giną samochody o niewielkiej wartości. Takie pojazdy najczęściej odnajdywane są w najbliższej okolicy. W kradzieżach aut droższych specjalizuje się grupa Wielbarska, która działa również na naszym terenie. Przestępcy ci celują w dobre, niemieckie marki. Giną auta może nie najnowsze, ale dobrze utrzymane. W większości są kradzione w nocy, albo późnym wieczorem i bywa, że służą do popełniania dalszych przestępstw. Mogą też zostać rozebrane na części. W Wielbarku od lat działa kilka grup przestępczych, które mimo zwalczania ich przez policję, odradzają się jak hydra. Rozbicie jednej z grup zapewnia spokój jedynie na jakiś czas. Starzy członkowie grup wychodzą z więzień, albo zastępuje ich młodszy przestępczy narybek. Wielbark od dawna traktowany jest jako miejscowość złodziei, więc jeśli na terenie Przasnysza ginie dobrej klasy auto,  istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że to robota jednej z wielbarskich grup.

Mamy trudną sytuację jeśli chodzi o narkotyki?

Jeśli chodzi o narkotyki, w ubiegłym roku mieliśmy wszczęte 22 sprawy, ale udowodnionych przestępstw było aż 115 (w 2017 r. było ich 217). Te liczby wynikają z tego, że w ramach jednego postępowania może dojść do udowodnienia kilku przestępstw. Najczęściej diler sprzedaje narkotyki wielu osobom, więc każda taka sprzedaż jest traktowana jako osobne przestępstwo. W 2018 roku zdarzyło się tak, że w ramach jednego wszczętego postępowania, udowodniliśmy handel w 37 przypadkach. Jeśli chodzi o liczbę wszczętych spraw dotyczących narkotyków, sytuacja w naszym powiecie wygląda niepokojąco. Na Mazowszu wyprzedzają nas jedynie powiaty o dużo większej liczbie mieszkańców: ostrołęcki, gdzie stwierdzono 256 czynów, radomski (209), ciechanowski (167) siedlecki, grójecki i sochaczewski. Powiat przasnyski plasuje się więc na 7. miejscu w województwie. Większa liczba wykazanych przestępstw narkotykowych, świadczy o dobrej pracy pionu do walki z przestępczością narkotykową. Takich przestępstw nie zgłasza się jak np. włamań czy kradzieży, tylko trzeba ich poszukać samemu. Policja musi aktywnie szukać dilerów, nie czeka aż sami przyjdą. Dlatego też nie możemy powiedzieć , że to jest niechlubna statystyka. Jest to problem społeczny, który występuje i nikt nie może ukrywać, że na polskich ulicach go nie ma. Świadczy to z jednej strony o skali problemu z jakim mamy do czynienia, a z drugiej pokazuje aktywną i skuteczną walkę z tym zjawiskiem.

Do spraw narkotykowych podchodzimy wielowątkowo. Na tle Mazowsza przasnyska komenda wiedzie prym w statystykach udowodnionych przestępstw narkotykowych. Bywa że nad jedną sprawą pracujemy nawet kilka miesięcy, aby udowodnić, że dana osoba z handlu narkotykami zrobiła sobie sposób zarobkowania. Oczywiście każde takie postępowanie ma na celu nie tylko postawienie zarzutów danej osobie, ale ustalenie skąd taki narkotyk pochodzi. Dzięki temu, przynajmniej na jakiś czas eliminujemy z naszego rynku dilerów. W 2018 r. zabezpieczyliśmy 20 sztuk metamfetaminy, 17 szt. extazy, zlikwidowaliśmy jedną uprawę konopi, a jej posiadacz usłyszał zarzuty.

Niedawno doszło w Przasnyszu do ujawnienia jednego z takich przestępstw.

Rzeczywiście, kilka dni temu zatrzymaliśmy mężczyznę z 60 gramami marihuany, to dość duża ilość. Narkotyki znaleźliśmy w domu, podczas przeszukania. Czy narkotyki można uznać za przeznaczone na własny użytek, czy jest to już ilość handlowa – tu wszystko zależy od ilości. Oceniamy to wspólnie z prokuraturą, ale granica jest płynna. Opieramy się na materiale dowodowym. Jeśli zeznania świadków wskazują, że miał miejsce handel, o własnym użytku nie sposób mówić. Przy czym ten ostatni także jest zagrożony karą.

Proszę na koniec opowiedzieć o sytuacji na naszych drogach

Jeśli chodzi o liczbę kolizji wyprzedza nas choćby Maków Mazowiecki, ale sytuacja wciąż dobra nie jest. Ma na to wpływ m.in. fakt, że przez centrum Przasnysza biegnie ruchliwa droga krajowa oraz lawinowo rosnąca liczba pojazdów, które pojawiają się każdego roku na naszych ulicach. Wypadkom zapobiegamy na rozmaite sposoby, m.in. poprzez oznakowanie najbardziej niebezpiecznych skrzyżowań w powiecie. W 2018 r. doprowadziliśmy do lepszego oznakowania newralgicznych skrzyżowań w Krzynowłodze Małej i w gminie Krasne. Prowadzimy również szereg akcji prewencyjnych dotyczących m.in. pasów, prędkości i trzeźwości. Na terenie naszego powiatu zatrzymaliśmy 143 nietrzeźwych kierowców, to o 8 więcej niż rok wcześniej.  Wciąż znaczna jest liczba zdarzeń tragicznych. Na terenie działania KPP w Przasnyszu doszło do 7 wypadków śmiertelnych, w których życie straciło 8 osób. Liczba śmiertelnych ofiar wypadków wzrosła o jedną, względem roku 2017.

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Małgorzata Jabłońska.

Może ci się spodobać również
Komentarze
Loading...