O książce „Zrozumieć samego siebie” rozmawiamy z jej autorem Adamem Lachem.

Rozmawiamy z Adamem Lachem na temat jego książki „Zrozumieć samego siebie”, w której opisuje życie pełne zawirowań i próbę zrozumienia własnej egzystencji. Autor pochodzi z Przasnysza i wychował się na osiedlu Orlika. Obecnie ma 38 lat. Właśnie rozpoczął nowy etap swojego życia jako pisarz.

 

Adamie, jak wspominasz swój dom rodzinny?

Moje zdrowie, wykształcenie, pasję którą jest sport, zawdzięczam właśnie rodzicom. To oni na każdym etapie mojego życia bardzo mocno mi dopingowali. Mam wspaniałą rodzinę, a dzięki temu wspaniałe wspomnienia z dzieciństwa. O tym piszę właśnie w swej książce w rozdziale zatytułowanym „Autorytet” .

 

Jak wygląda twoja sytuacja zawodowa? Gdzie pracowałeś, co robisz obecnie?

Przez ostatnie 15 lat realizowałem się jako pracownik bardzo dużego projektu. Począwszy od producenta z tzw. „TOP 3” na rynku polskim w branży piwnej, gdzie pracowałem na wielu szczeblach, głównie menadżerskich do poziomu dyrektora, odnosząc wiele sukcesów w prestiżowych konkursach, kończąc na piastowaniu wysokiego stanowiska w jednej z dwóch największych spółek dystrybucyjnych na rynku polskim jako dyrektor sprzedaży. Poza możliwością budowania tak wielkiej organizacji od samych podstaw, miałem okazję do poprowadzenia swego zespołu ludzi, w zarządzanym regionie do wielokrotnych sukcesów. Przyszedł jednak w moim życiu moment, kiedy los i przeznaczenie postanowiło je zmienić.

Co się zmieniło?

Od znakomitego menadżera z szerokim doświadczeniem i sukcesami nadszedł moment swoistego katharsis. Pewnego jesiennego wieczoru, który spędzałem samotnie przy kieliszku dobrego białego wytrawnego wina, otworzyłem komputer, odpaliłem Word’a i zacząłem pisać. Trzecia nad ranem to był czas kiedy potok myśli zatrzymał się na chwilę ze zmęczenia. Kiedy poranna kawa, tak bardzo mocno dawała swoją cudowną woń, w międzyczasie czytając stworzony tekst poczułem, że nie mogę tego tak zostawić obojętnie. Tak oto mój zawód zamienił się na zawód pisarza.

 

Dyrektor, który zaczął pisać?

Uświadomiłem sobie, że czas wszystko kompletnie zmienić. To czas kiedy dalej w takim trybie mój organizm nie mógł funkcjonować. Byłem niczym wypalony zawodowo wrak, będący także wrakiem emocjonalnym, psychicznym. Czas na zmiany. Gruntowne. Kiedy dostajesz po twarzy od życia za swe błędy uświadamiasz sobie, że winny jesteś zmienić kierunek. Nie można tak dalej trwać. Nadeszło katharsis…

 

Tytuł brzmi „Zrozumieć samego siebie”. Dlaczego?

Zrozumieć samego siebie to książka w swej kategorii wyjątkowa. Będę to powtarzał jak mantrę! Ale żeby się o tym przekonać, trzeba koniecznie ją przeczytać. Człowiek nie jest jak niezniszczalna maszyna i czasami dochodzi do tego, że po prostu w środku pęka, a emocje, które w sobie dusił, uwalniają się i zaczynają przejmować nad nim kontrolę. Niestety bardzo często tłumimy nasze uczucia z różnych powodów – bo nie wypada, bo się wstydzę, bo jestem twardy. Zastanawiam się co sobie inni pomyślą – przecież patrzą na Ciebie – tego niezniszczalnego, twardego człowieka. Udajemy silnych, takich, którzy nigdy się nie poddają i nigdy przez to nie okazują słabości. Boją się uczuć, łez na policzku, często prawdy. Na zewnątrz uśmiech, dobra, dzielna mina, a wewnątrz nas emocje zaczynają się buzować. Czasem też, mimo że z natury chcemy być szczęśliwi, zdarza się, że potrzebujemy oddać się cierpieniu, smutkowi i tęsknocie, bólowi, tym samym rozładowując emocje.

 

Udało się nam dotrzeć do kilku bardzo ciekawych recenzji.

Po premierze książki, kiedy wiele osób otrzymało swój wyczekiwany egzemplarz i zwrotnie wysłało swoje odczucia, uznałem że to książka tak naprawdę dla każdego. Tym samym wiem już doskonale, że to co w swoim życiu przeżyłem i jakie wnioski wyciągnąłem, co daje solidny fundament do przemyśleń i zmian dla innych. Tu już nie chodzi o komercyjne podejście, bo na to się nie nastawiałem zaczynając pisać to dzieło, ale naprawdę polecam gorąco.

 

Ludzie zastanawiają się co dalej…

Jestem na etapie tworzenia kolejnej książki, której premierę planuje na jesień 2020 roku… Tu będzie znowu wielki zwrot akcji i mocna propozycja. Jednak tytułu i tematyki nie podam, bo to na razie moja tajemnica. Jednak wiem już, że będzie warto spotkać się w ten sposób ze mną raz jeszcze.

 

Rozmawiała Justyna Maria Ben Abdallah

guest
6 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Yohny
Yohny
5 miesięcy temu

Hahaha fachowiec

Barakus
Barakus
5 miesięcy temu

Adam łamał z dynki 5 ceglowek i wpadał na baraki na siejac grozę

Barakus
Barakus
5 miesięcy temu

Lepiej powiedz od razu Adam za kim jesteś czy za komuchami czy za prawymi

Zenon Juźwa
Zenon Juźwa
5 miesięcy temu

Co zazdrościcie chłopakowi że w dziurze przasnyskiej też można być niezłym młodym pisarzem ach Wy

Tomek
Tomek
odpowiada  Zenon Juźwa
5 miesięcy temu

Rozumiem że jest już Pan po lekturze książki Pana Adama że wystawia Pan taką opinię?
Mam nadzieję że ma lekkie pióro i dobrze się to czyta 🙂

Kot Behemot
Kot Behemot
5 miesięcy temu

Już za chwilę wszyscy będziemy mieli swoje katharsis. To co przyniesie najbliższa przyszłość, przewartościuje nasz świat w sposób jakiego sobie nie wyobrażamy. Znane dotąd życie może zmienić, do tego stopnia, że z rozrzewnieniem wspomnimy codzienne czynności, których nie doceniamy.
Co innego wywrócić swoje życie do góry nogami z własnego życzenia a co innego z przymusu. Z pewnością łatwiej będzie dostosować się do nowej rzeczywistości takim ludziom jak Pan Adam, który ma doświadczenie zmiany.