Nowy starosta zarobi niemal 10 tys. złotych. Znamy także pensję wicestarosty oraz burmistrzów – Przasnysza i Chorzel.

29 listopada Rada Powiatu Przasnyskiego jednogłośnie uznała, że wynagrodzenie starosty Krzysztofa Bieńkowskiego zostanie utrzymane na maksymalnym poziomie, czyli takim samym, jak wynagrodzenie poprzedniego starosty Zenona Szczepankowskiego. Dodajmy, że Krzysztof Bieńkowski, nie chcąc głosować w swojej własnej sprawie, w newralgicznym momencie opuścił salę obrad.

Zenon Szczepankowski, po wymuszonej prawem obniżce wynagrodzenia, w poprzedniej kadencji zarabiał 10 180 złotych miesięcznie. Nowy starosta, podobnie jak poprzednik, otrzyma 4 700 zł wynagrodzenia zasadniczego, 1 900 zł dodatku funkcyjnego oraz dodatek specjalny w kwocie 2 640 zł. Wyjątkiem jest jedynie dodatek za wieloletnią pracę, który wynika z wysługi lat, i w przypadku Krzysztofa Bieńkowskiego wynosi 14% (658 zł). Przypomnijmy, że dodatek za staż pracy u Zenona Szczepankowskiego wynosił 20% (940 zł). Stąd właśnie wynika niewielka różnica w wynagrodzeniach obu włodarzy. Krzysztof Bieńkowski, ze względu na mniejszą wysługę lat, otrzyma brutto 9 898 zł pensji.

Na sporo mniejsze pobory może liczyć jego zastępca Waldemar Trochimiuk, który w dniu wyboru na to stanowisko otrzymał  3 800 zł wynagrodzenia zasadniczego, 1 760 zł dodatku funkcyjnego i 760 zł wynikających z wysługi lat. W okresie późniejszym otrzymał jeszcze dodatek specjalny wynoszący 2 224 zł. Obecnie wicestarosta zarabia więc 8 544 zł miesięcznie.

W przypadku miasta Przasnysz, radny PIS Bogdan Ćwiek postulował, aby burmistrzowi Łukaszowi Chrostowskiemu nie przyznawać pensji w maksymalnej wysokości. Radny tłumaczył, że górny pułap wynagrodzenia włodarza, który dopiero zaczyna urzędowanie jest niewłaściwy. Zauważył, że młody burmistrz przed otrzymaniem maksymalnej pensji powinien się najpierw na swoim stanowisku wykazać, a do tego wymagana jest motywacja. Ripostował wtedy radny Sławomir Czaplicki. – Mam odmienne zdanie, uważam że kwestia motywacji nie ma tu nic do rzeczy. Nowy burmistrz miasta jest zmotywowany bardziej niż nam się to wydaje, otrzymał poparcie ponad 4 500 wyborców. Jako kluby: PSL, Bezpartyjnych Mieszkańców Przasnysza oraz Mieszkańców z Regionu nie wyobrażamy sobie, żeby nowo wybranego z takim poparciem burmistrza karać już na samym początku. Chodzi nam o zachowanie dotychczasowego poziomu wynagrodzenia burmistrza – postulował radny Czaplicki. Podobnego zdania był bezpartyjny Piotr Kołakowski, który uzasadnił, że wymagane prawem obniżki pensji włodarzy były wystarczająco dotkliwe i nie jest zdrową sytuacją, kiedy głowa urzędu zarabia tyle ile wysocy miejscy urzędnicy. Wbrew opinii radnego PiS, radni miejscy przy jednym głosie wstrzymującym uznali, że Łukasz Chrostowski otrzyma zasadniczą pensję w wysokości 4 800 zł, dodatek funkcyjny – 2 100 zł i dodatek specjalny – 2 760 zł. Do tego dojdzie dodatek za wieloletnią pracę w wysokości 5 proc. miesięcznego wynagrodzenia zasadniczego, przysługującego po 5 latach pracy, który będzie wzrastać o 1 proc. za każdy kolejny rok pracy, aż do osiągnięcia 20 proc. miesięcznego wynagrodzenia zasadniczego.

Bój o wynagrodzenie szefa urzędu stoczono także w Chorzelach. Tam głosami, m.in. radnych PiS, obniżono wynagrodzenie burmistrz Beaty Szczepankowskiej. Wyniesie ono 4 500 zł wynagrodzenia zasadniczego, 1 500 dodatku funkcyjnego, dodatek specjalny 1 800 zł, plus dodatek za wysługę lat. Beata Szczepankowska może jednak liczyć na nagrody jubileuszowe i inne świadczenia wynikające z przepisów.

Małgorzata Jabłońska


 

Może ci się spodobać również
Komentarze
Loading...