Niekończąca się opowieść o ul. Żwirki i Wigury w Przasnyszu.

Przebudowa ul. Żwirki i Wigury w Przasnyszu to temat rzeka.  Prace remontowe miały zakończyć się w lipcu, ale jeszcze w październiku ulica była rozgrzebana. Nierówna nawierzchnia, wystające studzienki oraz brak oznakowania poziomego wywoływały oczywistą nerwowość. Droga ta podlega Mazowieckiemu Zarządowi Dróg Wojewódzkich, jednak winnym opóźnień był nierzetelny wykonawca.

Monika Burdon rzecznik prasowy MZDW tłumaczyła, że zarządca drogi, w żaden sposób, nie jest w stanie zmusić wykonawcy do szybkiego zakończenia robót. Rozwiązanie umowy byłoby krokiem ostatecznym, który spowodowałby konieczność ogłoszenia nowego przetargu na dokończenie rozpoczętego remontu. Ostatecznie sprawa znalazła swój szczęśliwy finał, ponieważ prace udało się zakończyć. Kierowcy odetchnęli z ulgą. Nawierzchnia Żwirki i Wigury jest równa, a droga właściwie oznakowana. Wyremontowano także zjazdy na ulice należące do miasta.  Niestety w beczce miodu znalazła się łyżka dziegciu. Mieszkańcy osiedla nr 5 zwrócili się do radnych o naprawę dość poważnych niedoróbek. Sprawa wypłynęła 13 grudnia podczas sesji rady miasta, kiedy Bogdan Ćwiek zreferował swoje spotkanie z mieszkańcami osiedla.

– Na ul. Iwaszkiewicza przy dojściu do Żwirki i Wigury są dwie nisko osadzone studzienki kanalizacyjne, co grozi uszkodzeniami zawieszenia samochodu. Te roboty zostały już chyba odebrane, ale to należy poprawić, ponieważ studzienki są zagłębione 8-10 cm za głęboko – interpelował.

Burmistrz Łukasz Chrostowski obiecał podjąć szybkie działania w tej sprawie. – Z mojej wiedzy wynika, że ta ulica nie jest jeszcze odebrana. Oczywiście będziemy zwracać na to szczególną uwagę i nie dopuścimy do odebrania tej drogi, jeśli sprawa nie zostanie wyjaśniona – zapowiedział.

Podczas sesji radny Bogdan Ćwiek zwrócił także uwagę, że mieszkańcy Przasnysza mają wiele pytań odnośnie gazyfikacji miasta oraz ulic, na których gaz pojawi się w pierwszej kolejności. Również i ten problem powinien niebawem znaleźć swoje rozwiązanie.  – Z naczelnikiem Hubertem Kwiatkowskim czynimy starania, aby tutaj, w urzędzie miejskim, był raz w tygodniu obecny przedstawiciel spółki gazowniczej, który na spotkaniach z mieszkańcami odpowiadałby na wszystkie pytania. Myślę, że to uda się to rozwiązać w najbliższym czasie – poinformował Łukasz Chrostowski. Przypuszczalnie stałe dyżury przedstawiciela spółki w urzędzie miasta rozpoczną się już na początku roku.

M. Jabłońska

Może ci się spodobać również
Komentarze
Loading...