Nasze miasto a w nim… Przeterminowana dziura w jezdni przy alei Wojska Polskiego w Przasnyszu.

Chodzi o utrudnienia w ruchu na skrzyżowaniu alei Wojska Polskiego i ul. Adama Asnyka w Przasnyszu, które rozpoczęły się 25 czerwca. Już w lipcu prace ustały, a przedłużające się zamknięcie części skrzyżowania spowodowało zaniepokojenie mieszkańców. Na skutek ich apeli – w ubiegłym miesiącu – na stronie urzędu miasta w Przasnyszu pojawił się komunikat, że utrudnienia zakończą się pod koniec lipca. Z jego treścią można zapoznać się tu: http://www.przasnysz.um.gov.pl/asp/pl_start.asp?typ=13&menu=8&schemat=&dzialy=8&akcja=artykul&artykul=2316

Mija pierwszy tydzień sierpnia, a dziura dalej straszy

Przypomnijmy, że na skutek naszych pytań – 10 lipca – burmistrz poinformował, że prace na skrzyżowaniu trwają na zlecenie Miejskiego Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej sp. z o.o.  w Przasnyszu. Wykonawcą inwestycji została firma Opolkan Service Sp. z o.o. z Krapkowic, która w ramach zawartej umowy, miała wykonać bezwykopowy remont odcinka sieci kanalizacji sanitarnej w ul. Asnyka. Podczas prowadzonych prac doszło jednak do jej uszkodzenia.

– W związku z brakiem możliwości naprawy sieci metodą bezwykopową, 25 czerwca br. wykonawca przystąpił do prac metodą odkrywkową. Wykonawca wielokrotnie wzywany był do właściwego wykonania naprawy sieci. Niestety zasypał wykop i przerwał prace. Dopiero w dniu 6 lipca br. wykonawca złożył oświadczenie o odstąpieniu od wykonania naprawy i przesłał polisę ubezpieczeniową, z której spółka MZGKiM ma prawo dochodzenia roszczeń. Wdrożono działania zastępcze i podjęto rozmowy z wykonawcami, którzy podjęliby się ich zakończenia. Na terenie miasta Przasnysz żaden wykonawca nie wykonuje tak specjalistycznych robót. Dlatego jeszcze dziś (10 lipca) wykonawca z Ostrołęki rozpoczął prace docelowe, które potrwają kilka najbliższych dni. W drugiej połowie miesiąca lipca powinno nastąpić przywrócenie możliwości korzystania z obu pasów ruchu w al. Wojska Polskiego i w ul. Asnyka – wyjaśniał wówczas Waldemar Trochimiuk.

Wbrew zapowiedziom burmistrza korzystanie z całej szerokości jezdni nie jest możliwe do dziś

Prace ponownie ustały i nie doszło do udrożnienia ulicy, co może grozić wypadkiem, ponieważ inwestycja toczy się w rejonie przejść dla pieszych. Ryzyko potęguje fakt, iż zza ogrodzenia piesi są kompletnie dla kierowców niewidoczni. Na stronie urzędu miasta próżno jednak szukać jakiejkolwiek informacji na temat dalszych utrudnień w ruchu, mimo że z wcześniejszych zapowiedzi wynika, że dawno nie powinno ich tam być. Kierowcy dalej klną, musząc objeżdżać zawalidrogę.

Skontaktowaliśmy się więc z Anną Strześniewską prezes Miejskiego Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. Okazuje się, że prace są już na finiszu – trwa oczekiwanie na asfalt. W Przasnyszu nikt się tego typu pracami nie zajmuje, a żaden wykonawca nie przyjedzie do jednego kawałeczka ulicy. Pani prezes dwoi się jednak i troi, aby jak najszybciej rozwiązać problem. Podbudowa skrzyżowania jest już w dużej mierze gotowa, brakuje jedynie warstwy asfaltu. Dzięki staraniom Anny Strześniewskiej udało się porozumieć z podwykonawcą sąsiedniej ulicy – Żwirki i Wigury, który pod koniec tygodnia ma asfaltować jej pierwszy odcinek – od Karwacza do Jana Pawła II. Wówczas zajmie się także ulicą Wojskową. Jeśli te zapowiedzi nie zostaną szybko spełnione, MZGKiM obiecuje zdjąć zastawy i puścić ruch po podbudowie, co jednak nie będzie rozwiązaniem idealnym.

Małgorzata Jabłońska

Infoprzasnysz

Może ci się spodobać również
Komentarze
Loading...