Nasze kochane mamy. Jak widzą je nasi samorządowcy?

Dzień Matki w Polsce obchodzimy 26 maja. Jest to święto, które jest wyrazem szacunku dla wszystkich matek. Jakie są nasze mamy? Za co je kochamy? Za co jesteśmy im wdzięczni? Czego nas nauczyły?

 

W Dniu Matki poprosiliśmy samorządowców o wypowiedzi na ten temat.

Beata Szczepankowska – Burmistrz Miasta i Gminy Chorzele

Dzień Matki to jeden z najpiękniejszych dni w roku. Myślimy w sposób szczególny o naszych mamach, a nasze serca wypełnione są wdzięcznością i szacunkiem za miłość jaką otrzymaliśmy od nich. Trud wychowania dziecka jest ogromny. Dla każdego z nas mama jest nieocenionym skarbem. Właśnie w taki sposób myślę o mojej mamie. Mimo, że ma 92 lata jest pełna energii i chętna , jak zawsze, do pomocy. Trudy życia, a było ich wiele, nie zapisały na jej twarzy smutku i zniechęcenia. Wręcz przeciwnie, to twarz osoby pogodnej, akceptującej, mimo wszystko , okrutne przeżycia II wojny światowej, przymusowe roboty u okupanta, śmierć ukochanych sióstr, męża, czy córki i syna, rodziców. Jakby chciała powiedzieć, że los jest ciężki, ale przeżyć go trzeba z godnością i honorem. Wychowała szóstkę dzieci, ale w naszym domu, było zawsze czysto, ciepło i nigdy nie brakowało jedzenia. Gwar wypełniał każdy kąt, gdyż nasz dom był otwarty dla sąsiadów i naszych znajomych. Wieczorem wszyscy klękaliśmy do wspólnego pacierza. Czasami zastanawiam się skąd u mojej mamy tyle siły i dobra. Myślę, że pokora, skromność, szacunek do drugiego człowieka oraz miłość do ludzi jest tą tajemnicą wypisaną na jej twarzy. Z okazji tego pięknego święta dziękuję mojej mamie i wszystkim mamom, że dały nam życie, że zawsze w potrzebie były blisko, że pokazały co w życiu jest najważniejsze. Niech zdrowie, radość i miłość zawsze je otacza w codzienności. Kocham Cię Mamo.

Sławomir Czaplicki – radny Rady Miejskiej w Przasnyszu

Dzień matki to czas szczególny, to także czas refleksji, przemyśleń, podziękowań za trud wychowania, za ciepło, miłość. Od 14 lat ten dzień jest dla mnie inny niż wszystkie poprzednie. Moja mama odeszła, ale wiem, że jest przy mnie każdego dnia. Bo nasze mamy zawsze były są i będą przy nas. Moja mama była, jest i będzie moim bohaterem. W młodym wieku straciła wzrok, a mimo to nigdy nie odczuwaliśmy z bratem, że czegokolwiek nam brakuje, przeciwnie, mieliśmy wspaniałe dzieciństwo, łączyła nas ogromna więź, a mama pokazywała swoim codziennym życiem i sposobem bycia, jak radzić sobie z przeciwnościami losu, jak pokonywać bariery, jak mimo wielu trudów żyć z uśmiechem na twarzy. Była naszym przyjacielem, powiernikiem, zawsze można było na nią liczyć, zasięgnąć rady, opinii, skorzystać z życiowej mądrości. Kiedy trzeba stawiała nas do pionu i przypominała, co jest w życiu ważne. Do dziś wspominam, jak otwarty na wizyty gości był nasz dom, jak lubiła odwiedziny moich koleżanek i kolegów z podwórka, czy szkoły. Obowiązkowo rozsiadaliśmy się z nią w pokoju i długo gadaliśmy o wszystkim. Lubiła rozmawiać, doradzać, czuliśmy się partnerami i zawsze otrzymywaliśmy receptę na troski, czy problemy. Mama była dobra, pełna energii, uśmiechnięta i tę dobroć i pozytywną energię przekazywała każdego dnia. Taką ją zapamiętam. Daje mi siłę do dziś. Dziękuję Mamo za wszystko, co mi przekazałaś i czego nauczyłaś. Za wartości, wrażliwość i optymizm. Za uśmiech do ludzi, odwagę i słowa „bez względu na przeciwności losu, nigdy się nie poddawaj, bądź sobą i dobrym człowiekiem”.

 

Krzysztof Iwulski – wójt Gminy Jednorożec

Moja mama była i jest bardzo skromna i oddana swojej matczynej roli. Jest czuła i kochająca, wszystko gotowa poświęcić dla rodziny i przyjaciół, nie żądając nic dla siebie. Pracowicie i systematycznie oddaje się swoim zajęciom. Obecnie jest coraz starsza i niedołężna, a mimo wszystko bohatersko przyjmuje życie takim jakie jest i dzielnie pokonuje swoje słabości i ograniczenia. Ciągle jest ostoją rodziny. Nauczyłem się od niej cieszyć z rzeczy małych i godzić się z przeznaczeniem, co daje szczęście. Zawsze była oszczędna i systematyczna a w pracy odpowiedzialna i zorganizowana. Czerpię od niej siłę, wiarę, radość z życia i pewność siebie. Ma to decydujące znaczenie dla jakości mojego życia i jakości mojej pracy.

 

Arkadiusz Chmielik – radny Rady Miejskiej w Przasnyszu

Często wracam myślami do czasów dzieciństwa i są to wspaniałe wspomnienia, które zawdzięczam rodzicom, w tym mamie. Zawsze przedkładała moje dobro nad swoje, otaczała troską, wspierała i dbała. Potrafiła odmówić sobie, abym miał coś, co bardzo chciałem. Do dzisiaj nie wiem, co to klaps, choć jak większość do aniołków nie należałem. Nauczyła mnie zasad, które stosuję w życiu do dzisiaj. Zawsze mogłem się do Niej zwrócić o pomoc lub porozmawiać na każdy temat. I choć minęło już sporo lat, to i teraz mogę liczyć na rozmowę, troskę i od czasu do czasu jakieś znane z dzieciństwa danie. Mogę też otwarcie przyznać, że zaszczepiła we mnie miłość do gotowania i eksperymentowania w kuchni. Często wymieniamy się daniami – ja dostaję te bardziej tradycyjne, a ona ode mnie te bardziej zmyślne (choć trudno mi ją przekonać do owoców morza. Z każdej zagranicznej podróży staram się jej przywozić przyprawy. Razem z tatą są wspaniałymi ludźmi, są ogromnym oparciem do dzisiaj i za tą bezinteresowną i bezwarunkową pomoc ich bardzo kocham.

 

Michał Wiśnicki – przewodniczący Rady Miasta i Gminy Chorzele

Moja mama jest oczywiście… najlepszą mamą pod słońcem. To zapewne może powiedzieć każdy syn o swojej mamie. I to zawsze będzie prawda. Na czym jednak polega wspaniałość mojej mamy?

Przyszło mi dorastać w czasach wielkich braków. Schyłek PRL to puste półki, braki mięsa czy nabiału. Do tego ja byłem ponoć niejadkiem. Moja mama więc musiała wspinać się na wyżyny pomysłowości kucharskiej, żebym coś zjadł. I powiem szczerze, że dzieciństwo kojarzy mi się ze wspaniałymi zapachami i smakami. Kuchni, gdzie zawsze roiło się od rozmaitych placków, naleśników, dań robionych z ziemniaków, klusków swojskiej roboty. To była mistrzowska robota. Ona była także moim przewodnikiem w pierwszych latach szkolnych. Była sekretarzem chorzelskiej szkoły podstawowej. I na przykład powodem do ogromnej dumy – w końcu to moja mama wyrabiała wszystkim kolegom i koleżankom legitymacje szkolne J. Ja zawsze mogłem na przerwie spotkać się z nią, czego inne dzieciaki zwyczajnie mi zazdrościły. Mieć mamę w szkole na wyciągnięcie ręki – to było coś! Albo kiedy podczas jednej w wypraw nad wodę pokazała, jak pływa. A ja, 8-latek, byłem przekonany, że mama jest mistrzem patelni, ale nie mistrzem pływania. To było ogromnie ważne odkrycie.

Dzisiaj moja mama jest też mistrzynią w dojrzewaniu. Życie nie oszczędziło jej zdrowotnie. Ma swoje kłopoty, które z roku na rok coraz bardziej się piętrzą. A ona to znosi. Nie jest ascetką. To jej przeszkadza. Ale dzielnie staje naprzeciw tym problemom. I za to tym bardziej ją podziwiam. Nie wiem, czy kiedy ja będę musiał mierzyć się z takimi problemami, będę mógł znosić to z taką cierpliwością.

 

Tego dnia także i my pragniemy złożyć wszystkim mamom najserdeczniejsze życzenia. Dziękujemy, że wypełniacie swoje serca ogromem miłości!

w.b.


 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments