Monika Łukasiak kolejny raz kończy Runmageddon!

W miniony weekend, 26 maja 2018r., w twierdzy Modlin odbyła się kolejna impreza z serii Runmageddon. Nie zabrakło tam również i naszych przedstawicielek. Na starcie Rekruta pojawiła się po raz kolejny Monika Łukasiak z Węgry oraz po raz pierwszy Nina Morawska z Kosmowa.

Twierdza Modlin ma swój specyficzny klimat i było to czuć. Na starcie ciężki worek z piaskiem na plecy i czołganie pod drutem kolczastym. Dalej niezliczone kilometry schodów i stromych podbiegów. Czołganie się w błocie. Kontener z lodem i wodą. Fajnie? A to tylko niewielka część niespodzianek, które na trasie serwują organizatorzy. Dodatkową atrakcją tegorocznej edycji była niekończąca się burza i ulewny deszcz. Runmageddon, to wyjście ze swojej strefy komfortu. To pełna przeszkód walka ze swoimi słabościami. Ten bieg uczy pokory. Formuła Rekrut, to 6 kilometrów i 30+ przeszkód.

Moim priorytetem było pokonanie każdej przeszkody, nieważne jak, nieważne w jakim czasie, byle nie robić karnych burpreesów. Nie można zbyt szybko się poddawać, zawsze znajdzie się ktoś chętny do pomocy. Obcy ludzie podają pomocną dłoń i wciągają na górę. Ten bieg, to trochę taka gra zespołowa.  To czy dasz radę nie zależy  w 100% od siły fizycznej, moim zdaniem bardzo dużo zależy od pozytywnego nastawienia.

W tym roku do startu namówiłam koleżankę. Trochę nie wiedziała co ją czeka. Nina swój debiut skomentowała: Dla mnie Runmageddon był niesamowitą przygodą. Startując po raz pierwszy zupełnie nie spodziewałam się, że spotkam tak życzliwych ludzi na trasie. Był to dla mnie rodzaj pewnej odskoczni od codziennego życia i możliwość zmierzenia się ze sobą, ze swoimi lękami i słabościami. A na mecie ogromna satysfakcja.

Czy było trudno? Ciężko ocenić, najlepiej spróbować na własnej skórze. Burza nie ułatwiała pokonywania przeszkód, ale mimo wszystko było zabawnie. Podsumowując: kilka otarć i cała paleta kolorowych siniaków, pamiątkowa koszulka, bandana, medal, mega satysfakcja i super wspomnienia! 🙂 Był to mój 2 start w Runmageddonie i na pewno nie ostatni. – mówi Monika.

My ze swojej strony możemy tylko pogratulować i trzymać kciuki za Monię przy kolejnych imprezach.


red.

 

 

Może ci się spodobać również
Komentarze
Loading...