MKS Przasnysz 2003 pokonuje Makowiankę Maków Mazowiecki!

W zaległej kolejce przasnyska drużyna podejęła kolegów z Makowa Mazowieckiego. Każdy, kto interesuje się rozgrywkami naszej ligi wiedział jak ważny jest to mecz i o co gramy. Był to chyba mecz sezonu w wykonaniu obydwu drużyn, o czym może świadczyć wynik spotkania, a zwłaszcza jego dramaturgia.

Wynik już w trzeciej minucie otworzył Dawid Prusik po asyście Bartka Biedrzyckiego a chwilę później, bo już w piątej minucie prowadziliśmy 2:0. Autorem trafienia był Szymek Morawski. Wydawałoby się że mamy mecz pod kontrolą i kwestią czasu będzie zdobycie kolejnej bramki, jednak błąd naszego obrońcy powoduje, że goście zdobywają kontaktowego gola i wracają do gry. My jednak przetrwaliśmy napór i do przerwy schodziliśmy z wynikiem 3:1, a autorem trzeciego trafienia był Bartek Biedrzycki.

Początek drugiej połowy to gra na stojącego w wykonaniu naszych piłkarzy i ostry napór Makowian. Efekt? 3:3 i trochę szczęścia przy kolejnych okazjach gości. Jednak budzimy się w odpowiednim momencie i zdobywamy kolejną bramkę, której autorem jest Kacper Szczęsny, a asystował mu Dawid Prusik i ponownie wychodzimy na prowadzenie. Jest 4:3 dla nas. Chwilę później sam na sam z naszym bramkarzem wychodzi zawodnik gości i przegrywa pojedynek, ale sędzia widzi sytuację inaczej, dyktuje rzut karny i pokazuje żółtą kartkę Jankowi. Wynik zmienia się na 4:4. Mimo nieprzychylnych decyzji arbitra nadal walczymy o swoje i ponownie wychodzimy na prowadzenie, tym razem 5:4, a autorem bramki ponownie Dawid Prusik, po asyście Bartka Biedrzyckiego.

Do końca meczu pozostawało coraz mniej czasu i wydawało się, że nic nas nie zaskoczy. Jednak brak sędziów liniowych po raz kolejny dał się we znaki. To czego nie widział sędzia widzieli wszyscy, ogromny spalony daje Makowianom po raz kolejny remis w tym meczu i robi się 5:5. Do końca meczu pozostają trzy minuty i chyba każdy kto oglądał mecz pogodził się że mecz zakończy się remisem. Każdy, ale nie piłkarze MKSu, którzy podrażnieni ambicją dążyli do końcowego zwycięstwa. Tuż przed końcem meczu w polu karnym gości sfaulowany został Kacper Dominiak, a do karnego podszedł Bartek Biedrzycki. Nerwy, odpowiedzialność za drużynę i stres chyba zapamięta na długo, ponieważ strzelił prosto w bramkarza, ale swój strzał dobił skutecznie i mecz zakończył się zwycięstwem naszej drużyny 6:5. Jak ważne są mecze między tymi drużynami może świadczyć fakt, iż w dwumeczu padło 19 goli.

Gratulacje dla każdego z piłkarza który grał, ponieważ w tym meczu dali z siebie wszystko co mogli i co potrafią. O tym, kto wygra ligę zadecyduje ostatnia kolejka, która rozegrana zostanie w najbliższy weekend. Szkoda tylko, że na najważniejszy mecz w sezonie bez podania przyczyny nie stawiło się trzech zawodników. To świadczy o tym co chcą robić i jak bardzo są przynależni do drużyny.

MKS: Jan Węglicki – Wojtek Grysztar , Seweryn Szafrański, Przemek Górniak, Kacper Szczęsny – Dawid, Bartek Biedrzycki, Janek Wiśniewski, Kuba Krupa – Szymon Morawski, Kacper Smurlik
Rezerwowy: Kacper Dominiak
Nieobecny usprawiedliwiony: Maciek Ciesielski
Nieobecni nieusprawiedliwieni: Sebastian Czarzasty Kamil Maciaszczyk ,Kuba Kawiecki
Trener: Marek Zbrzeski


 

Źródło MKS 2003
Może ci się spodobać również
Komentarze
Loading...