Mini tężnia w Przasnyszu miała powstać w maju. Znów ktoś zaspał?

Temat tężni po raz pierwszy wybrzmiał przed wyborami samorządowymi w 2018 r. Pierwotnie miała powstać w pierwszym roku urzędowania nowego burmistrza, ale długo trwały perypetie związane z zapewnieniem finansowania. Marzenie wielu mieszkańców Przasnysza miało ziścić się do końca maja 2020 r. Tymczasem o tężni cichuteńko, a w parku nic się nie dzieje. Dlaczego?

 

Droga do budowy tężni od początku nie była łatwa ponieważ okazało się, że do 120 tys. zł przeznaczonych na ten cel w budżecie miasta, trzeba było dołożyć 80 tys., a to nie spodobało się części radnych. Argumentowali wówczas, że tężnia to wydatek, na który miasta nie stać.

Część radnych miejskich dwoiła się i troiła, aby tężnia nie powstała

W tej sprawie zorganizowano nawet konsultacje społeczne, w których mieszkańcy jednym głosem opowiedzieli się za budową, ale nawet to nie przekonało radnych z koalicji PiS i PPP, którzy wprawdzie jednogłośnie i oficjalnie deklarowali całkowite poparcie dla inwestycji, wynajdując jednocześnie rozmaite przeszkody mające sprawić, aby nie powstała.

Część radnych kwestionowała prozdrowotne właściwości tężni, radny Arkadiusz Chmielik zaproponował zamiennie budowę groty solnej, trwały także spory dotyczące lokalizacji obiektu.

Radny Jarosław Włodarczyk porównał budowę obiektu do sytuacji, kiedy człowiek niemający w czym chodzić kupuje sobie mercedesa. Nie przeszkodziło mu to jednak w głoszeniu tezy, że jest wielkim zwolennikiem budowy tężni w Przasnyszu.

Następnie, środki na tężnię chciano uszczuplić i przeznaczyć je na miejski program dofinansowania wymiany pieców, co oznaczałoby zaniechanie budowy obiektu. Ostatecznie pomysł radnego Arkadiusza Chmielika udało się zrealizować z innych budżetowych źródeł, a zwolennicy budowy tężni odetchnęli z ulgą.

Mimo wypracowanego w wielkich bólach konsensusu dwa przetargi zakończyły się fiaskiem. Temu jednak nie była winna polityka, ale ceny szalejące na rynku usług budowlanych.

Udało się wyłonić wykonawcę

Dopiero trzeci z przetargów zakończył się sukcesem. Przetarg na budowę tężni solankowej w Przasnyszu w formule zaprojektuj i wybuduj wygrała firma z Libiąża, a cena ofertowa wyniosła 200 tys. złotych brutto. O tym sukcesie trąbiło zarówno miasto, jak i wszystkie lokalne media.

Wykonawca zobowiązał się, że tężnia powstanie do 29 maja 2020 r., ale w parku nie widać żadnych prac, a temat trafił pod dywan, bo o budowie zrobiło się cichutko niczym makiem zasiał.

Miasto nie pochwaliło się nawet, że zakończyły się prace koncepcyjne oraz nad wykonaniem projektu budowlanego, który miał powstać do końca lutego. Faktem jest, że ostatnie tygodnie zajęły nasze umysły mniej przyziemne sprawy. Jednak nadszedł czas, aby zapytać co dzieje się w temacie tężni, która może mieć zbawienny wpływ na drogi oddechowe mieszkańców, co w najbliższych latach nabierze szczególnego znaczenia.

Zapytaliśmy więc kto zawalił i dlaczego? Czy wina leży po stronie wykonawcy? Chcieliśmy również wiedzieć, czy miasto zadbało o kary umowne?

W przypadku tężni nie można mówić o jakichkolwiek karach umownych, skoro z przyczyn od nas niezależnych nadal trwa procedura uzgodnień z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków. Ponadto trzeba też mieć na względzie, że z uwagi na panującą epidemię, zasoby kadrowe, techniczne i organizacyjne wielu wykonawców są ograniczone. Wobec tego ustawodawca przewidział taką sytuację i bez żadnych konsekwencji dla każdej ze stron przewidział możliwość aneksowania i wydłużenia terminów takich umów. Tężnia zostanie zrealizowana i wykonana zgodnie z planem. O terminie jej wykonania poinformuję niebawem – zapowiedział burmistrz Łukasz Chrostowski.

Pozostaje nam te tłumaczenia przyjąć za dobrą monetę i liczyć, że pomimo przeszkód budowa tężni zakończy się zgodnie z planem do 29 maja.

Przasnyska inhalatornia będzie miała kształt panelu o długości minimum 6 metrów, szerokości 1,1 m oraz wysokości co najmniej 4 metrów. Wokół inwestycji zaplanowano chodnik i umiejscowienie ławek, a wykonawca udzielił na obiekt 5-letniej gwarancji.

Solankowymi inhalacjami mieliśmy cieszyć się już na przełomie maja i czerwca, a zgodnie z najnowszą zapowiedzią burmistrza termin ten nie ulegnie zmianie. Trzymamy więc za słowo i nie omieszkamy sprawdzić.

M. Jabłońska


 

guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Tomek
Tomek
5 miesięcy temu

Dajcie spokój z tężniami, wyrzucanie pieniędzy w błoto!!

Szczepan
Szczepan
5 miesięcy temu

Tężnia to bardzo dobry pomysł, w tym trudnym czasie będzie idealna dla mieszkańców. Burmistrz wstrzelił się z pomysłem i realizacją bardzo dobrze. Teraz tylko czekać aby powstała, będzie to także pewnego rodzaju, psychiczne wzmocnienie dla ludzi. Tego też nam potrzeba. Potrzeba nam chociażby, takiego działania na podświadomość naszą, aby nie zostać przytłoczonym. Tężnia i jej prozdrowotne walory będzie idealna. Dzięki burmistrzu, za pomysł i walkę do końca. Dzięki panowie radni i mieszkańcy, którzy się nie poddali w tej walce. A panowie radni, którzy byli złośliwi, przeciwni, cóż …uczcie się na własnych błędach. Rozwiążcie sprawę basenu pozytywnie, w grę wchodzi chyba… Czytaj więcej »