Maria Weronika Kmoch: Kto (po)kocha Rocha?

Figura św. Rocha jest jedną z dwóch rzeźb figuralnych, wykonanych z kamienia, pochodzących z XIX w., jakie znajdują się w przestrzeni publicznej naszego miasta. Jest to rzeźba o wielkich walorach artystycznych i historycznych. Pojawiła się szansa, by zabezpieczyć ją przed dalszym niszczeniem, a to trwa od lat.

Rzeźba św. Rocha znajduje się przy trakcie spacerowym nad rzeką Węgierką i stanowi podstawową atrakcję tej części miasta. Równocześnie stoi w miejscu doskonale widocznym dla osób wjeżdżających do miasta od strony Szczytna. Przedstawiony na niej święty żył w XIV w. we Francji. Jest patronem aptekarzy, lekarzy, ogrodników, rolników, szpitali, więźniów oraz zwierząt domowych.

Figura została wystawiona, wedle tradycji, w 1894 r., kiedy to miasto nawiedziła klęska głodu i zarazy. Pierwsza z wymienionych mogła być spowodowana wąglikiem i księgosuszem, które notowano w pow. przasnyskim w latach dziewięćdziesiątych XIX w., ale wydaje się raczej, że bezpośrednią przyczyną wystawienia statuy mogła być epidemia cholery w Przasnyszu właśnie w 1894 r. Świadkowie zapamiętali też choroby zakaźne ludzi (tyfus, czerwonka). Są jednak relacje, które przekonują, że figura stanęła dopiero w 1906 r. na fali porewolucyjnego zelżenia represji i pewnej swobody, jaka zapanowała w Królestwie Polskim.

Rzeźba ma 1,85 m wysokości i jest wykonana z kamienia wapiennego. W dolnym załomku sukni jest wykuta data (1894) i inicjały rzeźbiarza B. M. Kim był rzeźbiarz? Nie byle kim! Bartłomiej Mazurek urodził się w 1856 r. w Antoninie koło Jarocina. W 1882 r. osiadł na stałe w Warszawie. Był samoukiem, szlifował umiejętności w pracowni Bolesława Syrewicza. Jednak z jego figur Chrystusa była tak piękna, że otrzymał za nią stypendium poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Wykorzystał je na studia w Akademii Berlińskiej. Nauki pobierał od rzeźbiarzy Fritza Schapera i Alberta Wolffa oraz malarza Paula Thumana. W 1887 r. otworzył własny zakład kamieniarski przy ul. Dzikiej 65 w Warszawie.

Na przełomie XIX i XX w. był najbardziej znanym i rozchwytywanym rzeźbiarzem w Warszawie. Specjalizował się w nagrobkowej rzeźbie figuralnej oraz medalionach nagrobkowych. Wykonywał rzeźby sakralne. Jego prace cechowała niezwykła precyzja i staranność w ukazaniu szczegółów. Wzorował się na włoskich rzeźbach nagrobkowych. Do dziś na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie łącznie odnajdziemy ponad 50 jego dzieł: rzeźby na grobowcach, medaliony, portrety.

Dziś już wiemy, że do listy rzeźb wykonanych przez tego warszawskiego „ulubionego rzeźbiarza cmentarnego” przełomu wieków zaliczyć należy przasnyską figurę św. Rocha. Jest to o tyle wyjątkowa sytuacja, że rzeźby sakralne stanowiły margines działalności artysty, który specjalizował się w sztuce sepulkralnej. Przasnyskie przedstawienie wyróżnia się zarówno formą, jak i atrybutami świętego. Roch występuje jako pielgrzym, w płaszczu, z manierką przewieszoną przez ramię, a kapeluszem w prawej ręce oraz z podniesioną lewą ręką. Obok jego lewej nogi przysiadł pies, który patrzy na mężczyznę.

Cokół figury był wymurowany z cegły, otynkowany. W cokole pierwotnie wymurowano trzy poziomy wnęk. W dolnym rzędzie były umieszczone obrazy malowane na blasze, przedstawiające św. Floriana, św. Krzysztofa i Dzieciątko Jezus z lilią w ręku. Wysokość tej części wynosiła ok. 6 m.

Do 1939 r. istniała tradycja religijna związana z figurą. Dawniej we wspomnienie św. Marka (25 IV) w Przasnyszu organizowano procesję z kościoła parafialnego do figury św. Rocha, gdzie modlono się o obronę przez zarazą. Z kolei na św. Izydora (10 V) pod figurą św. Rocha święcono zwierzęta gospodarskie. Okoliczni rolnicy przyjeżdżali do miasta ze swoim dobytkiem, a kapłan w obecności cechmistrza rolników dokonywał poświęcenia zwierząt. Miało to chronić je przez chorobami. Było to nawiązanie do starego zwyczaju przepędzania bydła przez ogień jako śladu dawnych magicznych praktyk walki z morowym powietrzem i pomorem bydła. Przepędzanie bydła przez ognisko, praktykowane na Mazowszu nawet do początków XX w., było wyrazem wiary w oczyszczającą moc ognia, broniącego przed chorobami, odpędzającym zło. Przed kościołem rozpalano ognisko z jałowca i świerczyny. Po przybyciu księdza z kropidłem i wodą święconą ministrant oznajmiał dudnieniem bębna gotowość rozpoczęcia obrzędu. Wówczas na plac przykościelny schodzili się gospodarze ze swoim inwentarzem. Najczęściej zwierzęta były przyprowadzane przez dzieci, mające obowiązek wypasu. Zwierzęta po wyświeceniu wodą święcono wpędzano w smugę dymu z ogniska, czemu towarzyszyło dudnienie bębna.

W drugiej połowie 1941 r. władze okupacyjne wzmogły akcję walki z Kościołem katolickim i rozpoczęły usuwanie z ulic i poboczy dróg wiele kapliczek, figur i krzyży. Wykonawcami tego rozkazu byli volksdeutsche, żandarmi i członkowie SA. Dlatego w październiku grupa polskich robotników, kierowana przez Stefana Budnickiego, uchroniła przasnyską statuę św. Rocha od zniszczenia przez okupanta. Za ten czyn Budnicki został pobity przez żandarmów, a volksdeutsch Złotnik z Przasnysza zdjął rzeźbę z cokołu i wyrzucił do rzeki Węgierki. Według innej relacji figurę rozebrano, bowiem przeszkadzała Niemcom podczas budowy drogi. Niemieckie władze okupacyjne pozwoliły umieścić rzeźbę w kruchcie kościoła farnego.

W latach pięćdziesiątych XX w. przasnyszanie Stefan Budnicki i Stanisław Kowalski podejmowali próby odbudowy figury. Nie otrzymali jednak zgody władz powiatowych. Jako powód decyzji podano brak materiałów budowlanych. W 1986 r. próbę odbudowy podjęło Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Przasnyskiej, ale ówczesny wicewojewoda ostrołęcki, Eugeniusz Nałęcz, nie wyraził zgody, stwierdzając, że figura najlepiej niech stoi tam, gdzie stoi, bo on na odbudowę nigdy się nie zgodzi.

Po zmianach politycznych w 1989 r. pojawiła się szansa na zmianę. Władze wojewódzkie zgodziły się na odbudowę figury. W 1991 r. zawiązał się komitet odbudowy w składzie: Marek Gładysz, Bogusław Kruszewski i Waldemar Krzyżewski. Projekt cokołu i konserwację rzeźby wykonał artysta rzeźbiarz Wincenty Florek. Dnia 20 X 1991 r. ks. dziekan Tadeusz Niestępski dokonał poświęcenia figury. W uroczystości wzięli udział: Wojewoda Ostrołęcki Stanisław Podmostko, Burmistrz Przasnysza Henryk Napiórkowski oraz przeor klasztoru Pasjonistów o. Piotr Grys.  Tłumnie przybyli mieszkańcy miasta.

Niestety w rok po poświęceniu dwaj młodociani wandale dokonali profanacji figury, kradnąc laskę wykonaną z miedzi i uszkadzając rękę św. Rocha. Sprawa została umorzona ze względu na niski wiek sprawców i niską szkodliwość czynu (laska została zakupiona za kilka złotych).

Od tamtej pory św. Rocha czeka na renowację. Czeka też na przywrócenie oryginalnego cokołu, który sprawiał, że figurę było widać z dala, co podkreślało znaczenie patrona. Co więcej, św. Roch z przasnyskiego parku jest wystawiony na działanie warunków atmosferycznych w przeciwieństwie do chronionych przed uszkodzeniami figur w kapliczkach, z których wybrane zostały w ostatnich latach poddane renowacji.

Odnowa figury i postumentu może być sfinansowana z  środków budżetu obywatelskiego, czyli części budżetu miejskiego, przeznaczonego na cele wskazane przez mieszkańców. Projekt nr 9. Konserwacja figury św. Rocha wraz z przebudową postumentu zgłosił Waldemar Krzyżewski z inicjatywy historyczki i regionalistki Marii Weroniki Kmoch. Oboje zaangażowani są w działalność Rady Dziedzictwa Regionalnego w pow. przasnyskim.

Dzięki decyzji mieszkańców w przestrzeni Przasnysza pojawić się odrestaurowane dzieło jednego z uznanych rzeźbiarzy belle epoque, a świadek historii miasta, jakim jest św. Roch, zyska odpowiednią oprawę, nawiązującą do przeszłości. Przedstawienie jest bowiem ikoną Przasnysza. Mamy szansę, by wspólnie o nią zadbać. Głos można oddać elektronicznie lub na karcie papierowej, pobranej w Urzędzie Miasta. Każdy uprawniony może zagłosować tylko jeden raz. Głosowanie trwa do 25 października. Szczegóły na stronie: https://przasnysz.budzet-obywatelski.org.

Fot. Ewa Łukasiak, 2018 r.
Fot. Ewa Łukasiak, 2018
Zdjęcie z 3 IX 1939 r., wykonane na ul. Królewieckiej w Przasnyszu (dziś. św. S. Kostki). Po prawej widoczna figura św. Rocha. Źródło M. Bondarczuk, Piątego dnia. Rzecz o życiu i zagładzie Żydów krasnosielskich, Przasnysz 1996.
Zdjęcie z okresu 1900-1914 r. Zbiory Marka Gadomskiego
Bartłomiej Mazurek, autor przasnyskiej rzeźby św. Rocha

Maria Weronika Kmoch


guest
5 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Marek
Marek
1 rok temu

Strącić Rocha. Postawić Nareszcie Przasnyskiego. Z brązu, na granitowym cokole. Z medalami w klapie. Należy mu się!

A tak poważnie, to dziękuję autorce za bardzo wnikliwy artykuł. Jakby nie było, to kawałek historii naszego miasta.
Oby się udało ten pomnik uratować. Pamiętam jak go stawiano, choć byłem wtedy małym smykiem. A teraz rzeczywiście jest w kiepskiej kondycji. I

MWK
MWK
odpowiada  Marek
1 rok temu

Dziękuję, miło mi.

MWK
MWK
odpowiada  Marek
2 miesięcy temu

Wracamy do tematu! Znów składamy wniosek w budżecie. Szczegóły wkrótce.

Tomek
Tomek
1 rok temu

Gdzie aktualnie mogę znaleźć zbiory zdjęć ze strony przasnisensis.pl?
Serdecznie pozdrawiam autorkę tekstu ☺

MWK
MWK
odpowiada  Tomek
1 rok temu

Strona od jakiegoś czasu nie działa. Polecam na facebooku „Przasnysz dawniej i dziś”, to strona Marka Gadomskiego, właściciela przasnisensis.pl. Pozdrawiam!