Lodowisko w Przasnyszu zamknięte do odwołania.

Choć trwają zimowe ferie, rząd zadecydował, że hotele i obiekty sportowe – m.in. lodowiska, stoki narciarskie i siłownie pozostają zamknięte. Tym razem zaostrzenie sanitarnego reżimu nie ma związku z danymi dotyczącymi rozwoju epidemii (bo te wyglądają coraz lepiej), ale z obawami rządu o nadejście trzeciej fali zakażeń. Dodatkowe represje to także strategia przygotowania do programu szczepień.

 

Od 28 grudnia znajdujemy się w stanie „narodowej kwarantanny”.  Stało się to wbrew wcześniejszym zapowiedziom rządu, które głosiły, że kwarantanna zostanie wprowadzona jeśli liczba średnia dzienna liczba zakażeń z ostatnich 7 dni przekroczy 27.000 przypadków. Ponowny lockdown (którego zresztą też miało nie być) ogłoszono, kiedy liczba ta oscylowała wokół 10.000 dziennych przypadków.

Nie zmienia to faktu, że co najmniej do końca ferii zamknięte będą galerie handlowe (z wyjątkiem sklepów spożywczych, drogerii i aptek), stoki narciarskie, a  infrastruktura sportowa dostępna będzie tylko w ramach sportu zawodowego.

Te przykre wieści dotyczą m.in. lodowiska w Przasnyszu, które tuż po otwarciu cieszyło się ogromnym zainteresowaniem, ale już zostało zamknięte. Choć zgodnie z zapowiedzią rządu dotychczasowe obostrzenia mogą zostać poluzowane po 17 stycznia (a więc trwać będą do końca ferii), nikt nie traktuje tych zapowiedzi szczególnie poważnie. Trudno więc ocenić, kiedy lodowisko w Przasnyszu zostanie otwarte.

– Obecnie ze względu na wystąpienie stanu epidemii i wprowadzenie obostrzeń, zajęcia sportowe na lodowisku nie odbywają się. Jeżeli sytuacja się zmieni, poinformujemy o tym – dowiedzieliśmy się w starostwie.

 

M. Jabłońska


 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments