Letnie baseny rekreacyjne w Przasnyszu są w zasięgu ręki! [FOTO]

Temat powstania miejskiej pływalni w Przasnyszu władze i media wałkują od co najmniej 10 lat. Bezskutecznie, co powoduje, że mieszkańcy czują się słusznie poszkodowani. Burmistrz Łukasz Chrostowski przedstawił radnym pomysł wybudowania w Przasnyszu letniego kompleksu basenowego. Tym razem nie są to wymagające ogromnych nakładów mrzonki, ale propozycja całkowicie realna.

Przyszłość projektu spoczywa jednak w rękach Rady Miasta, która być może zechce brnąć w horrendalnie drogą w budowie i utrzymaniu pływalnię krytą, co na długi czas ograniczy możliwości inwestycyjne Przasnysza.

Kwestię basenu poruszył radny Piotr Jeronim, podczas ostatniego posiedzenia komisji stałych, zwracając uwagę na uszczuplenie kwoty na kompleks sportowy, zapisanej w tegorocznym budżecie.

– Chciałem zapytać o basen miejski. Widzę, że środki na ten cel będziemy ograniczali. Wiadomo – jest to bardzo kosztowna inwestycja, ale myślę, że musimy się jej podjąć i spróbować pozyskać dofinansowanie z Ministerstwa Sportu. W poprzedniej kadencji nie wyszło – trudno; ale tak to zostawić? Trzeba o tym rozmawiać, powinniśmy zacząć od dofinansowania z Ministerstwa Sportu – podkreślił radny.

Wsparł go Jarosław Włodarczyk. – Z tego co wiem, jeśli nic nie zrobimy do 15 marca, to przez następnych parę lat nie będzie szans, aby ten basen wybudować. Teraz albo nigdy. Może za 10 lat, albo i 20. Trzeba albo się spiąć, bo termin mija i dużo czasu nie zostało. Ja uważam, że powinniśmy podjąć działania i choć spróbować. Wiadomo, że za nasze środki basenu nie wybudujemy – mówił.

Inżynieria finansowa budowy basenu przygotowana przez poprzednie władze opierała się m.in. na sprzedaży miejskiej spółki.

Do sprawy odniósł się radca prawny urzędu miasta Łukasz Machałowski, który poinformował radnych, że według założeń poprzedniego burmistrza, wkład własny na budowę basenu miałby pochodzić między innymi ze sprzedaży udziałów w Miejskim Zakładzie Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Przasnyszu. Faktycznie, dokumenty oraz projekt uchwały w tej sprawie zostały przygotowane pod koniec ubiegłej kadencji, a ze sprzedaży udziałów w należącej do miasta spółce burmistrz spodziewał się uzyskać około 10 mln zł. Na szczęście do zbycia udziałów i uszczuplenia miejskiego majątku nie doszło, ponieważ były burmistrz procedowanie uchwały w ostatniej chwili wycofał z porządku obrad.

– Tak zwana inżynieria finansowa poprzednich władz miasta zakładała sprzedaż udziałów w Miejskim Zakładzie Gospodarki Komunalnej – powiedział mecenas Machałowski podczas posiedzenia 21 stycznia, zwracając się do radnych. – Ta decyzja spadnie na państwa, czy chcecie sprzedawać udziały w MZGKiM, czy nie. Bo taki właśnie jest element planu na basen oraz inżynierii finansowej, która została przygotowana w poprzedniej kadencji. Jeśli Państwo wyrazicie na to zgodę i będziecie państwo za tym – tak się stanie – poinformował mecenas Machałowski.

Do tematu odniósł się również burmistrz Łukasz Chrostowski, który zwrócił uwagę na ogromne koszty budowy krytej pływalni oraz konieczność stałego dofinansowywania nierentownej inwestycji. Dodajmy, że z opracowań poprzednich władz miasta wynika, że do funkcjonowania kompleksu sportowego, kosztującego około 21 milionów zł, miasto musiałoby rocznie dokładać około 1,5 mln.

– Bardzo dokładnie analizowałem kwestię basenu, gdyż wiem, że jest to temat interesujący naszych mieszkańców. W mojej ocenie – choć oczywiście decyzja należy do Rady Miejskiej – nas na tę inwestycję nie stać. To jest inwestycja wieloletnia, która pochłonie dziesiątki milionów złotych i spowoduje, że inwestycyjnie będziemy uwikłani głównie lub wręcz wyłącznie w basen. Ponadto spowoduje, że będziemy do tego basenu musieli dokładać naprawdę grube pieniądze – podkreślił burmistrz.

Odkryty basen rekreacyjny mógłby być gotów już w te wakacje!

Słowa włodarza nie powodują jednak zaniechania pomysłu budowy basenu, ponieważ Łukasz Chrostowski zaproponował alternatywne i dwudziestokrotnie tańsze rozwiązanie, które nie będzie wymagało zmian w strukturze własnościowej „Empegieku”. Chodzi o wybudowanie letniego basenu odkrytego, którego koszty utrzymania byłyby znikome w porównaniu z pływalnią krytą. Co więcej, zadanie będzie można zrealizować niemal natychmiast, ze środków własnych.

– Powinniśmy bardzo poważnie zastanowić się, czy nie lepszym rozwiązaniem, byłoby stworzenie alternatywy w postaci basenu otwartego, który kosztowałby nas około miliona złotych. To spowodowałoby, że ten upragniony od dziesiątków lat przez mieszkańców basen, pojawiłby się. Oczywiście w formule, która pozwala mu funkcjonować od 3 do 4 miesięcy w roku, natomiast uwolniłby nam w budżecie możliwości dalszych inwestycji i nie zablokowałby środków na 8 lat. Ale, tak jak mówię – to zależy głównie od Rady Miejskiej. Jeśli chcielibyście państwo zapytać o moje zdanie – optuję za basenem otwartym – powiedział burmistrz, oceniając że roczny koszt utrzymania basenu, funkcjonującego w miesiącach czerwiec-wrzesień, wyniósłby około 100 tys. zł.

W rozmowie z nami Łukasz Chrostowski wyjaśnił, że planowany kompleks rekreacyjny ma składać się z dwóch niecek. Większa będzie miała wymiary normalnego basenu pływackiego o długości 25 metrów, szerokości 12,5 m i głębokości minimum 1,2 m. Druga, mniejsza niecka, ma być przeznaczona dla dzieci. Wyposażony w urządzenia do zabawy brodzik o wymiarach 7,80 m x 15,20 m w najgłębszym miejscu będzie miał 60 cm. Przasnyski obiekt ma być bliźniaczy do basenów, które powstały w Starachowicach i robią wśród tamtejszych mieszkańców prawdziwą furorę. Zdjęcia, które prezentujemy są oryginalnymi fotografiami przedstawiającymi obiekt basenowy ze Starachowic. Fotografie  otrzymaliśmy dzięki uprzejmości tamtejszego urzędu miasta.

Przasnyski kompleks rekreacyjny, podobnie jak jego brat bliźniak, będzie posadowiony na wybetonowanej płycie, z drewnianymi pomostami wokół nich. Obok znajdą się tereny zielone przeznaczone do rekreacji i plażowania. W okolicy nie powinno zabraknąć miejsca na usługi gastronomiczne oraz parasole i leżaki.

– Jeśli tylko Rada Miejska wyrazi zgodę, taki basen mógłby powstać w bardzo krótkim czasie. Gdybyśmy zabrali się dziarsko do pracy, obiekt mógłby być gotowy już w lipcu, natomiast nie mam przekonania czy warto otwierać basen w połowie sezonu. 100 procentowy termin otwarcia basenu to pierwsze gorące dni przyszłego roku – zapewnia  burmistrz.

Co nasi Czytelnicy sądzą o pomyśle Łukasza Chrostowskiego? Prosimy o komentarze!

M. Jabłońska


 

Skomentuj artykuł

avatar