Kościół w Chorzelach z dotacją na remont dachu.

Parafia w Chorzelach uzyskała wsparcie finansowe z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa na remont dachu kościoła parafialnego pw. św. Trójcy.

 

Chorzelski kościół znajdujący się przy głównej drodze prowadzącej na Mazury jest jednym z najbardziej charakterystycznych elementów miejscowość. Ostatni jego remont miał miejsce w 1995 roku.

Stanisław Dziękiewicz, proboszcz tamtejszej parafii przez wiele lat starał się poprawić wygląd oraz stan kościoła.

– W pierwszym podejściu do sukcesu zabrakło 0,75 punktu! Tak niewielka różnica zdecydowała, że dofinansowania nie udało się załatwić. Pomogli za to parafianie i samorządy: gminny oraz powiatowy. Za te środki udało się odnowić w 2018 roku elewację świątynnej wieży. Kolejny etap był już jednak poważniejszy: remont całego dachu nawy głównej. I tu bez pomocnej dłoni ministra nie było szans na jakiekolwiek prace – opowiadał Michał Wiśnicki,  który pomagał księdzu w pisaniu wniosku.

 

Niestety i w 2019 roku nie udało się pozyskać funduszy. W lutym 2020 roku zabrakło jedynie kilka punktów, ale proboszcz pisał odwołania. W Wielkanoc dostrzegł na stronach ministerstwa, że dalej są środki do wykorzystania. Do końca maja udało się zgromadzić odpowiednią dokumentację, która jest niezbędna przy podpisaniu umowy. Kwota dotacji wynosi 183 tys. złotych, zaś całkowity koszt inwestycji to ponad 233 tys. złotych. Pieniądze zostaną przeznaczone na wymianę około 2/3 dachu oraz remont sygnaturki. Parafia w roku ubiegłym zakupiła miedź, która będzie służyła do wymiany pokrycia dachowego. Proboszcz nie zamierza „osiąść na laurach” i dalej będzie szukał dodatkowych środków finansowych, aby wyremontować pozostałą część dachu.

– Dla mnie to ogromna satysfakcja. Mam skromny udział w tym sukcesie, bo pomagałem parafii w pisaniu wniosków. Mam trochę doświadczenia z racji swojej społecznej funkcji w Towarzystwie Przyjaciół Chorzel. Na pewno więc się to przydało. Ale tu było naprawdę sporo zabiegów. I to z różnych stron. Sukces zawsze ma wielu ojców Natomiast najważniejsze, że przebiliśmy szklany sufit. Pokazaliśmy, że można zdobyć pieniądze z centrali, nawet jeśli nie ma się armii urzędników do pisania wniosków. Oklepane to może, ale wciąż niezmiennie prawdziwe: chcieć to móc – dodaje Wiśnicki.

w.b.


 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments