Koronaabsurdy w natarciu. Mieszkańcy Przasnysza bezradni.

Choć wszyscy mamy serdecznie dość uciążliwości związanych z koronawirusem, rząd robi wiele abyśmy nie mogli o nich zapomnieć. Ostatnio, przez nasz powiat lotem błyskawicy obiegł internetowy post odważnej przasnyszanki objętej kwarantanną, która dosadnie punktuje absurdy rzeczywistości, zafundowanej nam przez polityków. Państwo nakłada na mieszkańców rozmaite obowiązki i ochoczo zamyka ich w domach. A następnie? … Umywa ręce.

 

– Jak wszyscy wiecie, jesteśmy od niedzieli 20 września na kwarantannie domowej, a mama na izolacji domowej, gdyż wyszedł jej dodatni wynik testu na COVID-19. Mama jest pracownikiem oddziału wewnętrznego przasnyskiego szpitala, tam znajduje się główne ognisko wirusa w naszym powiecie – informuje przasnyszanka, której nazwiska nie ujawnimy ze względu na poszanowanie prywatności rodziny.

Wszystko wydawało się proste; rodzina miała odczekać 10 dni kwarantanny i wrócić do normalnego życia. Niestety rzeczywistość okazała się odległa od tego, co przedstawia telewizja. Jak pisze kobieta, chorzy na COVID muszą przebywać w izolacji 10 dni, za to pozostająca w kwarantannie zdrowa rodzina aż 20.

Mama, po utrzymaniu dodatniego wyniku, została odesłana do domu na odbycie izolacji domowej razem z nami i w ten sposób zostaliśmy uziemieni na 20 dni kwarantanny. 20 dni, ponieważ osoba chora, która odbywa izolację domową z domownikami po odbyciu 7 dni izolacji, po konsultacji z lekarzem POZ zostaje wyłączona z izolacji i po 10 dniach wraca do normalnego życia. Co rodziną, z którą odbywała izolację? Pozostaje na kolejne 10 dni w kwarantannie domowej – pisze pani Kasia.

Przasnyszanka zwraca również uwagę, że osoby chore nie trafiają do izolatek, aby nie rozprzestrzeniać zarazków. Trafiają do domów, narażając członków rodziny na zachorowanie.

– Mama oraz inni zarażeni pracownicy bez objawów COVID-19 nie zostali odseparowani od swoich rodzin do żadnych izolatek. W ten sposób, domownicy pracowników szpitala zostali skierowani na kwarantannę trwającą 20 dni. To jest absurd ludzi zdrowych umieszczać z osobami chorymi – zauważa kobieta.

Ryzyko rozprzestrzenienia się potencjalnie śmiertelnej zarazy, to niejedyny problem. Kolejnym jest przebywanie rodziny w 20-dniowej kwarantannie. Ktoś musi czworgu mieszkańcom robić zakupy, wyprowadzać psa i wynosić śmieci, bo za opuszczenie miejsca odosobnienia grożą kary wynoszące od kilku do 30 tys. zł.

Choć rodzina pozostaje w dobrych relacjach z sąsiadami, którzy przynoszą zakupy i wyprowadzają psa, problemem są opady komunalne domowników, bo te muszą trafiać do osobnego kontenera, który jest zamknięty na klucz.

GIS przyznaje, że choć „brak potwierdzonych ustaleń naukowych co do czasu aktywności koronawirusa na powierzchniach różnych materiałów wchodzących w skład odpadu, należy z tymi odpadami postępować zachowując szczególne środki ostrożności”. Odpady z miejsc izolacji i kwarantanny powinny więc trafiać do specjalnie oznaczonych worków i być unieszkodliwiane. Niestety te same wytyczne mówią, że informacje dotyczące miejsc pobytu mieszkańców na kwarantannie lub w izolacji są w dyspozycji wojewodów, policji, inspekcji sanitarnej oraz ośrodków pomocy społecznej i nie mogą być przekazywane dalej. Tymczasem wymienione wyżej instytucje nie mają odbioru odpadów na liście swoich zadań. W wytycznych dla gmin, znalazło się jedynie „zapewnienie odbioru nie rzadziej niż co 7 dni oznakowanych worków”. Nie ma za to ani słowa, kto miałby się tym odbiorem zajmować.

W wytycznych możemy przeczytać jedynie o „osobach wynoszących odpady z miejsca izolacji”. O jakie osoby chodzi? Nie wiadomo, ponieważ nikt tego nie określił. Jak wyjaśniła nam dyr. MOPS Joanna Cieślik, jest to istotna luka prawna, a poszczególne gminy rozwiązują problem na rozmaite sposoby. Praktyka wygląda tak, że część z nich w ogóle go nie rozwiązuje, a góry potencjalnie niebezpiecznych śmieci zalegają w mieszkaniach.

 

Mieszkańcu martw się sam

Innymi słowy, rząd tworzy obostrzenia i wytyczne, ale nie podaje sposobów ich rozwiązania, a martwić się mają obywatele.

Przedstawicieli władzy takie problemy nie dotyczą. Najlepszym przykładem jest były minister zdrowia Łukasz Szumowski – ten sam który najpierw twierdził, że maseczki nie pomagają, a potem nakazał je nosić.

W poniedziałek (28 września) portal Onet, powołując się wiarygodne źródła ogłasza, że Szumowski znajduje się w izolacji z powodu zakażenia COVID-19. Doniesienia portalu potwierdził dziennikarzowi RMF FM sam Szumowski. Przyznał, że nie wie, gdzie mógł zarazić się koronawirusem. Jednak już nazajutrz – we wtorek- został sfotografowany, gdy wracał do domu z zakupami. Powiedział wtedy, że wyzdrowiał. Przeciętny mieszkaniec na takie zrządzenia losu raczej liczyć nie może:

– Sanepid 20 września po skierowaniu nas na kwarantannę deklarował, że po 72 godzinach ktoś będzie odbierał od nas odpady gospodarcze (śmieci). Dziś mija 8 doba kwarantanny, a my otrzymaliśmy 1 worek typu C dla 4-osobowej rodziny. Nikt go nie przyniósł z MOPS-u czy z Sanepidu, sąsiadka musiała iść po niego specjalnie do Urzędu Miasta – pisze przasnyszanka.

Efekt jest taki, że odpady gromadzone przez rodzinę przez 8 dni zostały wyniesione na balkon, a fetor zaczyna przeszkadzać sąsiadom, zaś lokalne instytucje odbijały piłeczkę między sobą.

– Próbowaliśmy dodzwonić się do Sanepidu i MOPS-u w związku z tą sprawą. Sanepid umywa ręce, każe dzwonić do MOPS-u. MOPS też umywa ręce i każe dzwonić do MPGK-u, a MPGK znowu odsyła do Sanepidu, a ten do MOPS-u i tak w koło. Mama w poniedziałek 28 września zadzwoniła do MOPS-u. Od pracownika socjalnego dowiedzieliśmy się, że mama sama zadeklarowała, że będzie wynosić śmieci, co jest kolejnym absurdem, gdyż w ten sposób złamałaby zasady izolacji, bo nie można opuszczać miejsca zamieszkania – wskazuje pani Kasia.

Z opisu przasnyszanki wynika, że jej rodzina nie tylko została decyzją administracyjną skazana na domowy areszt, którego nie może opuścić pod groźbą kar, ale pozostała bez instytucjonalnego wsparcia czy jakichkolwiek informacji. Wszyscy umywają ręce, a skazani za niewinność obywatele znaleźli się w sytuacji bez wyjścia.

Jest to przykra sprawa, gdyż nie wylądowaliśmy na kwarantannie na własne życzenie. Choć instytucje państwowe nie okazały nam wsparcia, to wiemy, że mamy pośród nas wspaniałych ludzi, którzy pomagają nam w tym trudnym czasie. Dziękujemy naszym sąsiadom za pomoc, dobre słowo, zakupy i wyprowadzanie psa Belli na spacer – pisze pani Kasia.

 

Podobnych problemów w skali powiatu przasnyskiego są setki. W skali kraju… blisko 130 tysięcy

Sprawa jest na tyle bulwersująca, że trudno się dziwić pojawiającym się pod postem komentarzom. Przecież podobna sytuacja może spotkać każdego z nas i wcale nie jest odosobniona. W ostatnim czasie w naszym powiecie na kwarantannie przebywało kilkuset mieszkańców, w Polsce na dzień 1 października objęto nią 133.981 osób.

– Współczuję, znam to. Nam też nikt nie robił zakupów i nie wyprowadzał psa. A niby każdy ma do tego prawo, jak się jest na kwarantannie. Dobrze, że są sąsiedzi, bo pewnie 14 dni (tak było wcześniej) bez zakupów bym była. Widzę, że problem się poszerza, a urzędnicy jak zwykle mają wszystko za przeproszeniem w d… – komentuje internautka.

Do sprawy odniósł się wiceburmistrz Łukasz Machałowski

 – Zajęliśmy się sprawą. Kwestia związana z odbiorem odpadów, a w zasadzie niedoskonałości tego systemu wynika z nieprzystosowania regulacji prawnych do rzeczywistości. Wszak określono system odbioru, nie przewidując jednak sytuacji odbioru odpadów od osób zamieszkujących w budynkach wielorodzinnych. Zaradzimy tej sytuacji. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej i Miasto Przasnysz będą robić wszystko, co konieczne, aby pomóc – zapewnił.

Jak wyjaśnił w rozmowie z nami: – Z informacji uzyskanych od organów centralnych wynika, że co do zasady takimi zadaniami powinni zająć się wolontariusze aplikowani przez właściwego wojewodę, niemniej u nas takich wolontariuszy nie ma. Stąd też pracownicy socjalni MOPS w Przasnyszu przyjęli na siebie to zadanie, mimo że takiego obowiązku nie mają i mimo, że w tym czasie odstępują od innych obowiązków wynikających ze stosunku pracy. Za to trzeba im podziękować – podkreślił.

Na szczęście minęło niewiele czasu, a problem tej konkretnej rodziny udało się rozwiązać.

– 10 minut temu zostały odebrane od nas odpady gospodarcze. Proszę nie zapominać o innych rodzinach, oni również czekają na odbiór odpadów ze swoich gospodarstw domowych – napisała pani Kasia.

Tymczasem rząd, nie bacząc na troski obywateli, nie zajmuje się rozwiązaniem stworzonych przez siebie problemów. W pocie czoła pracuje nad wdrażaniem kolejnych obostrzeń.

 

M. Jabłońska


 

guest
8 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Bogdan
Bogdan
20 dni temu

cała ta „pandemia” skończy się raz da=wa jak połowa tych tępaków z wiejskiej trafi do izolatek na 20 dni…. zobaczymy czy tak fajnie będzie bezobjawowo chorować. przeciez to mega przekręt, w tym czasie rząd bierze 100 miliardów „pozyczek”

Marek (prawdziwy)
Marek (prawdziwy)
odpowiada  Bogdan
20 dni temu

Rząd pożycza pieniądze i rozdaje je na lewo i prawo, kupując sobie w ten sposób głosy ciemnoty.
Prognozowane zadłużenie na koniec 2021 roku będzie o ponad 500 miliardów PLN większe niż na koniec 2016. Przecież to jest chore. Idziemy na zderzenie z górą lodową.
Każdy pracujący zaciągnął ponad 30.000 kredytu, który będzie musiał oddać. Z odsetkami, żeby nie było.

Kasa jest pożyczana i przejadana. Bo jakiegoś pospolitego ruszenia z inwestycjami to ja jakoś nie zauważyłem.

dekalb
dekalb
20 dni temu

Bardzo dobry artykuł uzmysławiający ludziom jak każdy szybko można znaleźć się w bardzo nie komfortowej sytuacji spraw codziennych–nie mówiąc o stresie i ewentualnych dolegliwościach z powodu choroby.Rządzący mają wszystko w głębokim poważaniu ich to przecież nie dotyczy–Wy martwcie się sami–to ich dewiza.

Jolka
Jolka
20 dni temu

Mnie bardzo interesuje problem ratowników medycznych. Wiadomo, że wśród nich są zachorowania. Niestety, ratownicy z kontaktu z osobą chorą, nie mają kwarantanny, bo brakuje medyków. Wkurza też, że zwykli szaracy odbebniają 3 lub 5 dni kwarantanny. Jak się do tego odnieść? Wirus dla wybranych? Ratownicy to mięso armatnie 😲

Przasnyszanka
Przasnyszanka
20 dni temu

Zapomniano wspomnieć jeszcze, że osoby z pozytywnym testem pozostające w izolacji domowej pozostają sami sobie z chorobą i nie mogą liczyć na żądną pomoc medyczną, ponieważ po telefonie do lekarza on tylko mówi, że nikt pomimo strojów ochronnych do domu zbadać go nie wejdzie (choć ma dziwne objawy innej choroby a nie koronawirusa!) co jedynie jak duszności będą to karetkę wyśle, a jak nie będzie duszności to niech umiera w domu w samotności bo on nie ma obowiązku i się rozłącza. Absurd przy tym, że zostali zarażeni pacjenci pozostający na oddziale, którzy zamiast uzyskać pomoc po którą trafili do szpitala… Czytaj więcej »

MARIA
MARIA
19 dni temu

zgadzam się z artykułem w 100% dodać trzeba jednak jeszcze do tego artykułu że w POLSCE nie ma odpowiednich poradni psycholog i inni lekarze którzy zajmą się rehabilitacją osób po koronawirusie zachorowaniu

Antoni Krakus
Antoni Krakus
19 dni temu

Przykład NIE IDZIE z góry !! Wprowadzają restrykcję jakich by nie powstydził się Bareja a sami nawet pozorów nie zachowują. Szumowski i Trump chorowali tylko 2 dni bez konieczności kwarantanny?

Ksymena
Ksymena
19 dni temu

Jak można twierdzić, że pandemia nie istnieje, skoro przeprowadzane są badania przez naukowców ogólnoświatowych? Przecież to jest niepoważne. Czy to,że nie znają Państwo nikogo z np. Moskwy, oznacza, że Moskwa nie istnieje?