Koniec złudzeń o szybkim remoncie MDK-u? Obiekt wkrótce zostanie wpisany do rejestru zabytków.

Na remont MDK-u w Przasnyszu czekaliśmy zbyt długo. Dawnym Domem Sportowym, który powstał w latach 30. XX wieku, zainteresował się konserwator zabytków, który z urzędu obejmie budynek wraz z otoczeniem swoją ochroną. Stawia to pod poważnym znakiem zapytania wizję przebudowy i nadbudowy budynku, zaplanowaną przez poprzedniego burmistrza. Zmian będzie wymagała druga już z kolei dokumentacja techniczna, co zapewne wygeneruje dodatkowe koszty. Dotychczas na ten cel miasto przeznaczyło już ponad 300 tys. zł.

– Dom Sportowy w Przasnyszu, projektu Feliksa Michalskiego z lat 30. XX wieku, jest interesującym i cennym przykładem architektury tego okresu i jednym z nielicznych zachowanych w tej części regionu. Stanowi materialne świadectwo historii i rozwoju miasta Przasnysza. Zachowanie takiego obiektu leży w szeroko pojętym interesie społecznym. Postępowanie administracyjne w przedmiotowej sprawie prowadzone jest z urzędu – poinformowała nas Małgorzata Balcerzak Kierownik Delegatury Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Ostrołęce.

Plany przebudowy MDK-u mają już wiele lat. Dotychczas nie zostały zrealizowane

Przypomnijmy, że po raz pierwszy konkretna wizja przebudowy MDK-u pojawiła się w 2012 r. Miasto na przygotowanie dokumentacji technicznej wydało wówczas ponad 200 tys. zł, z czego ponad 100 tys. stanowiło dofinansowanie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Obietnica przebudowy budynku i powstania w nim kina była jednym z mocniejszych punktów wyborczych Waldemara Trochimiuka na lata 2014-2018. Jak wiemy, remont budynku miał miejsce jedynie na papierze, ponieważ rzeczywistość placówki dalej tonie w mrokach PRL.

Kolejne podejście nastąpiło w 2018 r. Pod koniec poprzedniej kadencji władz miasta ponownie zlecono opracowanie dokumentacji technicznej przebudowy budynku. Burmistrz Waldemar Trochimiuk pochwalił się, że zaplanowano nie tylko przebudowę obiektu, ingerującą w jego sylwetkę, ale i jego nadbudowę. Łączny koszt opracowania kolejnej dokumentacji to 128.912,12, zł brutto. Oznacza to, że na wizje, które zapewne nigdy się nie spełnią, urząd miasta przeznaczył już łącznie 328 tys. zł.

„Wszystko zostało dokładnie przemyślane i zaprojektowane”.

W 2018 r. ówczesny burmistrz poinformował nas, że: „Remont domu kultury mamy zapisany w Gminnym Programie Rewitalizacji Miasta Przasnysz na lata 2016 – 2020. W dokumencie tym napisane jest, że Miasto Przasnysz ma w planach przebudowę oraz nadbudowę budynku Miejskiego Domu Kultury. Zmieni się całkowicie układ funkcjonalny gmachu. Dzisiejsze dwa wejścia zastąpi jedno główne. Będzie ono od strony poczty, przeszklone i z podjazdem dla niepełnosprawnych na całej długości.”

Jak dodał Waldemar Trochimiuk: „Wszystko zostało dokładnie przemyślane i zaprojektowane”. W dokładnie przemyślanym projekcie nie wzięto jednak pod uwagę, że daleko idące plany dotyczące przebudowy budynku, może zniweczyć wpis do rejestru.

Wymagane pozwolenie

Prawo stanowi, że obiekty wpisane do rejestru zabytków decyzją wojewódzkiego konserwatora zabytków podlegają szczególnej ochronie. W przypadku tzw. obiektów rejestrowych prace konserwatorskie, restauratorskie, a zwłaszcza roboty budowlane, umieszczanie na zabytku urządzeń technicznych, jak też podejmowanie innych działań, które mogą naruszać substancję zabytku lub zmienić jego wygląd, wymagają pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków. Są więc poważne wątpliwości, czy uda się uzyskać akceptację dla nadbudowy, przeszkleń i umieszczenia na całej długości podjazdu dla niepełnosprawnych, które zaplanowały poprzednie władze miasta.

– Przeprowadzenie przebudowy z nadbudową lub remontu zabytku wpisanego do rejestru zabytków wymaga uzyskania pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków. Wniosek o wydanie takiego pozwolenia jest w każdym przypadku rozpatrywany indywidualnie, a jego rozstrzygnięcie zależy od czynników o charakterze merytorycznym – mówi kierownik ostrołęckiej delegatury MWKZ.

Stawiamy dolary przeciw orzechom, że konserwator negatywnie zaopiniuje daleko idące zmiany w zabytkowej bryle, ze względu na niekonweniowanie z historycznym charakterem budynku. Tym samym zapisy programu rewitalizacji na lata 2016-20 dotyczące remontu MDK-u, którymi chwalił się poprzedni burmistrz, pozostaną jedynie na papierze.

Dokumentacja będzie musiała uwzględniać zapisy konserwatorskie

W tej chwili już wiadomo – wpis budynku do rejestru zabytków sprawi, że w opracowanej po raz kolejny dokumentacji technicznej trzeba będzie wprowadzić zmiany. Kto wie, czy nie będzie trzeba jej opracować po raz trzeci. – Prace projektowe zostały zawieszone do czasu wydania decyzji przez Mazowieckiego Konserwatora Zabytków, w celu uwzględnienia w dokumentacji technicznej zapisów decyzji oraz wytycznych w zakresie m.in. dodatkowych detali i elementów architektonicznych na elewacjach budynku, zmian konstrukcyjnych na dachu, ekspertyzy p-poż, oraz zmiany technologii docieplenia budynku – powiedział burmistrz Łukasz Chrostowski.

Chcieliśmy wiedzieć, czy wobec objęcia MDK-u ochroną konserwatorską, procedura remontu będzie bardziej kosztowna?

Tu usłyszeliśmy wieści uspokajające: – W związku z tym, że budynek znajduje się na obszarze wpisanym do rejestru zabytków, procedury związane z uzyskaniem pozwolenia na prowadzenie prac oraz koszty tych procedur nie ulegną zmianie – zapewniła konserwator Barbara Balcerzak. Co więcej, dodała także, że zgodnie z art. 73 ustawy o ochronie zabytków, właściciel zabytku wpisanego do rejestru może ubiegać się udzielenie dotacji celowej z budżetu państwa na dofinansowanie prac konserwatorskich, restauratorskich lub robót budowlanych przy zabytku wpisanym do rejestru.

Wobec tych informacji zwróciliśmy się do burmistrza Łukasza Chrostowskiego z pytaniem, czy wpis MDK-u do rejestru postrzega jako szansę, czy zagrożenie. Chcieliśmy także wiedzieć czy urząd zamierza wnioskować o środki skierowane na ochronę zabytku. Mimo dwukrotnego zadania tych pytań nie udało nam się uzyskać odpowiedzi.

M. Jabłońska


Skomentuj artykuł

avatar