KENIJCZYCY W STOLICY DOLNEGO ŚLASKA

Co prawda nie była to wyprawa na drugi kraniec Europy, ale uczniowie klas II c i II a musieli się trochę nasiedzieć w autokarze, by dotrzeć do celu swej wędrówki. Drugoklasiści LO im. KEN za cel czerwcowej podróży obrali sobie Wrocław, stolicę Dolnego Śląska.

Wycieczka, która odbyła się w dniach 12 – 14 czerwca, zaczęła się trochę niefortunnie – od przedłużającej się kontroli policyjnej i wynikłego stąd opóźnienia. Do tego martwił siąpiący deszcz  i silne podmuchy wiatru. Były to jednak tylko złe miłego początki. Dalej bowiem było już tylko lepiej.

Pierwszego dnia podróży Kenijczycy odwiedzili największy w kraju ogród zoologiczny. Spędzili tam kilka godzin, a zaczęli zaraz po przyjeździe do Wrocławia. Największym zainteresowaniem cieszyło się oczywiście Afrykarium, czyli specjalny pawilon wystawowy, w którym można zobaczyć praktycznie wszystkie typy fauny i flory zamieszkujące Czarny Ląd – począwszy od pustyni saharyjskiej, a skończywszy na głębokiej dżungli równikowej. Ale atrakcji jest tu tak dużo, że na nudę nie było czasu.

Dzień drugi przeznaczono w całości na zwiedzanie centrum Wrocławia. Już o godzinie 9.00 rano spotkaliśmy się z przewodnikiem, który oprowadził nas po najciekawszych zakątkach Starego Miasta. Ostrów Tumski, Wyspa Piasek, zaułki staromiejskie, wreszcie Aula Leopoldina – w ciągu kilku godzin poznaliśmy to, co Wrocław ma najwspanialszego: piękną architekturę i przyjaznych mieszkańców.

Po południu natomiast obejrzeliśmy największy obraz w historii Polski – czyli Panoramę Racławicką. Naszym przewodnikiem, choć wirtualnym, był Daniel Olbrychski. Aktor swoją półgodzinną opowieścią potrafił zaciekawić nawet najbardziej opornych uczniów z klas niewiele mających wspólnego z historią. Dlatego z rotundy racławickiej nikt nie wychodził zawiedziony.

Nie był to jednak koniec atrakcji, gdyż wieczorem wybraliśmy się jeszcze na spacer „Wrocław by night”. Do hotelu wróciliśmy ok. godziny 23.00, mając za sobą w sumie ok. 12 kilometrów marszu. Prawie jak na pielgrzymce.

Ostatni dzień poświęciliśmy na Hydropolis, bardzo nietypową wystawę naukową znajdującą się na terenie wrocławskich wodociągów. W trakcie zwiedzania mieliśmy też godzinne warsztaty, z których ucieszyli się uczniowie profilu biologiczno-chemicznego. W końcu woda – to przede wszystkim związek chemiczny…

W drodze powrotnej udało nam się zaliczyć jeszcze dwa nietypowe środki transportu, charakterystyczne dla Wrocławia. Najpierw skorzystaliśmy z tzw. polinki – kolejki gondolowej, służącej studentom Politechniki Wrocławskiej do szybkiego pokonywania odległości pomiędzy dwoma brzegami Odry. Nieco później zaś zaliczyliśmy rejs tramwajem wodnym po Odrze.

To był ostatni akt śląskiej wyprawy uczniów z LO im. KEN. Po obiedzie ruszyliśmy w drogę powrotną i przed godziną 22.00 zameldowaliśmy się w Przasnyszu.

Opiekę na wycieczce sprawowali sorowie: Maciej Mikulski i Michał Wiśnicki, w towarzystwie Krzysztofa Arbatowskiego, przedstawiciela rodziny jednej z uczestniczek wycieczki.

Michał Wiśnicki

Sprawdź również

POWIAT CHCE POMÓC W ZŁAGODZENIU PROBLEMU MIESZKANIOWEGO W PRZASNYSZU.

Na sesji Rady Powiatu Przasnyskiego w dn. 11 sierpnia 2017 r. radni powiatowi postanowili udostępnić …