Kawiarnia w ratuszu wróci do życia. W tle zaistniał spór pomiędzy dyrektor MDK a częścią radnych.

Lokal po „Ratuszowej” opustoszał jesienią ubiegłego roku i do dziś pozostaje zamknięty. Już niebawem niekorzystna dla mieszkańców sytuacja znajdzie pozytywne zakończenie, ponieważ ostatni z przetargów na najem lokalu zakończył się sukcesem. Znalazł się przedsiębiorca, który zdecydował się poprowadzić tam swój gastronomiczny biznes. W tle zaistniał jednak konflikt pomiędzy dyrektor Miejskiego Domu Kultury a częścią radnych miejskich.

Kilkukrotnie pisaliśmy o losach lokalu w budynku ratusza, w którym przez kilka lat działała kawiarnia. Przechodził on liczne perypetie, ponieważ przez rok nie udało się znaleźć chętnego na jego wynajęcie. Nawet wówczas, gdy jeden z przetargów zakończył się w końcu sukcesem, najemca po oszacowaniu zysków, wycofał się z podpisania umowy. Odpowiedzią na brak zainteresowania ze strony lokalnego biznesu był projekt, aby pomieszczenia po kawiarni „Ratuszowej” przekazać Miejskiemu Domowi Kultury, gdzie pod jego szyldem miała zacząć działać Kawiarnia Kulturalna.

Problemem okazały się pieniądze, ponieważ dostosowanie lokalu do nowej funkcji miało pochłonąć aż 150 tys. zł i wiązać się z zatrudnieniem nowych pracowników. Objęcie kawiarni przez MDK wymagało także zmian w statucie miejskiej placówki kultury. Entuzjastami takiego rozwiązania była zarówno dyrektor MDK Magdalena Król, jak i sam burmistrz Łukasz Chrostowski. Zabrakło jednak zgody w Radzie Miejskiej, a projekty uchwał, prowadzące do utworzenia Kawiarni Kulturalnej, zostały wycofane z porządku obrad. Informowaliśmy o tym tu: Kawiarnia Kulturalna w ratuszu? Znamy szczegóły pomysłu miasta oraz jego dalsze losy.

Na wniosek radnego Arkadiusza Chmielika urząd miasta zdecydował się rozpisać kolejny przetarg.

Dyrektor MDK zarzuca Radzie Miejskiej upolitycznienie

 W odpowiedzi na ten stan rzeczy Magdalena Król napisała do burmistrza pismo, które trafiło także do wiadomości radnych. Szefowa miejskiej instytucji kultury oznajmiła, że wobec postawy części radnych wycofuje się z pomysłu zorganizowania kawiarenki; Radzie Miejskiej zarzuca upolitycznienie, a wobec niektórych radnych sugeruje sprzyjanie znanym im przedsiębiorcom.

W związku z widocznym sprzeciwem i brakiem politycznej akceptacji większości Radnych Rady Miejskiej w Przasnyszu koalicji PiS – PPW, (PPW, czyli Przasnysz Ponad Wszystko to klub radnych, który zaistniał w Radzie Miejskiej jako następca PPP – Porozumienia Ponad Podziałami – przyp. red.), a także wobec akcentowania przez niektórych z nich zainteresowania najmem tzw. ″Ratuszowej″ przez bliżej nieokreślonych i znanych wyłącznie im przedsiębiorców, informuję, że odstępuję od koncepcji organizacji Klubo-Kawiarni w Ratuszu miejskim” – pisze Magdalena Król.

Jak wyjaśnia dyrektor Magdalena Król, zamierzeniem Miejskiego Domu Kultury było zorganizowanie miejsca, służącego wszystkim mieszkańcom, funkcjonującego bez względu na podziały polityczne. Jak zapewnia, jej planem było stworzenie miejsca, gdzie każdy mógłby spędzić czas przy muzyce i wystawach lokalnych artystów, a także spróbować najlepszych lokalnych i nawiązujących do lokalnej tradycji przysmaków.

„Zabrakło oderwania od politycznych interesów”

Bez takiego poparcia, czego wyrazem było m.in. zdjęcie z porządku obrad sesji projektów uchwał w przedmiocie zmiany Statutu, a także dyskusja podczas posiedzenia Komisji stałych, realizacja tego pomysłu w tych uwarunkowaniach jest niemożliwa. Nawet w sytuacji, gdy Miejski Dom Kultury wspólnie z Miastem Przasnysz prowadził zaawansowane rozmowy w przedmiocie pozyskania dofinansowania na ten cel. Rozumiem argumenty ekonomiczne, ale te pojawiają się przy każdym przedsięwzięciu i zawsze wymagają jedności w podejmowaniu odważnych decyzji, ale przede wszystkim zaufania w oderwaniu od politycznych interesów. Tego w tej sprawie zdecydowanie zabrakło. Z powyższych względów, wobec sugestii niektórych Radnych o zainteresowaniu najmem bliżej nieokreślonych przedsiębiorców, a także wielokrotnych próśb jednego z Radnych o zorganizowanie przetargu, przychylam się do takiego rozwiązania” – napisała Magdalena Król.

Arkadiusz Chmielik poczuł się dotknięty i zaprotestował przeciwko użytym sformułowaniom

List dyrektor MDK oraz zarzuty przez nią formułowane nie spodobały się radnemu Arkadiuszowi Chmielikowi z klubu PPW. Zdaniem radnego argumenty zawarte w piśmie  szefowej MDK mają mocny, negatywny wydźwięk. Nie spodobały mu się zwłaszcza stwierdzenia „polityczna akceptacja”, „znani wyłącznie radnym przedsiębiorcy”, „podziały polityczne” i „polityczne interesy”.

Jak wyjaśnił, radni Rady Miejskiej działają w interesie miasta i wszystkich mieszkańców. Obowiązkiem radnych jest również dbałość o miejskie finanse. Radny jest ponadto zdania, że argumentacja Magdaleny Król mija się z prawdą.

Animozje pomiędzy radnymi a dyrektor, nie zmieniają faktu, że losy lokalu potoczyły się w sposób dla mieszkańców pomyślny. Lokal już niebawem ma zostać objęty przez nowego najemcę, który poprowadzi tam punkt gastronomiczny, a w sercu miasta ponownie napijemy się kawy.

Postępowanie przetargowe, do którego przystąpiło czterech oferentów, przeprowadzono 25 października; w jego wyniku wyłoniono najemcę. Do przetargu wniesiono protest, ale z uzyskanych przez nas informacji wynika, że nie został on uwzględniony. To zaś oznacza, że już niebawem w lokalu rozpoczną się prace przygotowawcze, a długo wyczekiwana kawiarnia znów ruszy pełną parą.

M. Jabłońska

guest
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
kasia
kasia
10 miesięcy temu

Pani Król chce budować socjalizm – kawiarnia MDK bez ryzyka biznesowego i praca dla swoich

hwl
hwl
10 miesięcy temu

Największym sukcesem Pani Król jest to, że piastuje stanowisko dyrektora Miejskiego Domu Kultury. Włączanie polityki i insynuacje nieczystych intencji do niczego jej nie zaprowadzi.
Mieszkańcy oczekiwali powrotu do czasów, gdy MDK był miejscem który co chwila przyciągał szerokim wachlarzem imprez dla wszystkich.
Pani Król nie potrafi zarządzać powierzoną placówką a jej nie trafiony pomysł na lokal w Ratuszu który nie znalazł akceptacji to wg niej wynik brudnych zakulisowych gierek politycznych.
Żal

Marek
Marek
10 miesięcy temu

Ważne, że coś będzie. Sam fakt, że to był pomysł burmistrza to musiał być storpedowany. Niestety Jak się nie ma większości w radzie to tak jest. Miejmy nadzieję, że kiedyś panowie się dogadają. A pani Magda daje radę. Fajnie, że energię wprowadziła do MDK.