Kaczkomaty w Przasnyszu dopiero teraz. Na przeszkodzie stanęły procedury.

W lutym informowaliśmy, że w ciągu kilku dni w naszym mieście staną tzw. kaczkomaty, dzięki którym przasnyszanie wybierający się na spacer do parku miejskiego lub nad Węgierkę, będą mieli możliwość karmienia ptactwa wodnego pełnowartościową karmą. Sprawa okazała się bardziej skomplikowana, niż się wszystkim wydawało, ponieważ pozwolenie na ustawienie automatów z pokarmem musiał wydać konserwator zabytków.

Kaczokomaty miały stanąć w obrębie parku miejskiego, w sąsiedztwie mostku przy ul. Berka Joselewicza oraz przy ul. Przechodniej. Miejsca, w których planowano inwestycje, leżą jednak na terenie historycznego układu urbanistycznego miasta Przasnysz, który wraz z otoczeniem został wpisany do rejestru zabytków. Od 2007 r. wszelkie inwestycje przeprowadzane na terenie ograniczonym ulicami: Zawodzie, Piłsudskiego oraz przebiegiem rzeki Węgierki po wschodniej części miasta, znalazły się na terenie zabytkowego układu urbanistycznego, w więc muszą być zgłoszone do konserwatora. Zgłoszeniu podlegają również prace prowadzone w bezpośrednim otoczeniu wspomnianego obszaru.

Co ważne, obowiązek uzyskania konserwatorskiego pozwolenia nie dotyczy wyłącznie urzędu, ale obejmuje także mieszkańców, planujących zmianę wyglądu zewnętrznego swoich domów. Jeśli mieszkamy na rejestrowym terenie lub w jego otoczeniu i zamierzamy np. zmienić pokrycie dachowe, lub remont elewacji budynku, podobna zgoda będzie również wymagana.

25 lutego miasto zwróciło się z wnioskiem o wydanie pozwolenia na naruszenie substancji zabytkowego układu urbanistycznego, polegającego na ustanowieniu kaczkomatów, informując konserwatora, że zmiany nie będą ingerować w wygląd historycznego układu. 15 marca do urzędu wpłynęły wymagane pozwolenia, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby automaty z karmą zainstalować. Jak poinformował nas burmistrz Łukasz Chrostowski, kaczkomaty staną w ciągu kilka dni, być może stanie się to już jutro.

M. Jabłońska

Sprawdź również
Komentarze
Loading...