Jest nadzieja na poprawę stanu zalewu w Parku Miejskim w Przasnyszu. Burmistrz interweniuje w Wodach Polskich.

Choć temat pogłębienia i rewitalizacji zalewu jest na tapecie od kilku dekad, kończy się na obietnicach, zapowiedziach i pobożnych życzeniach. Przywrócenie miastu zalewu widniało również wśród przedwyborczych obietnic burmistrza Łukasza Chrostowskiego. W międzyczasie powstało Państwowe Gospodarstwo Wody Polskie, które od 1 stycznia 2018 roku jest podmiotem odpowiedzialnym za krajową gospodarkę wodną, a więc teoretycznie właścicielem Węgierki. Czy instytucja weźmie odpowiedzialność za rzekę?

 

Przed kilkoma dniami burmistrz poinformował, że wspólnie z mieszkańcem ul. Zawodzie – Pawłem Grabowskim, który wielokrotnie zwracał uwagę na potrzebę uporządkowania rzeki, złożył wizytę w biurze Prezesa Wód Polskich Przemysława Daca.

– Wskazaliśmy pomysły na wspólne rozwiązania – tak aby rzeka Węgierką przynosiła chlubę naszemu Miastu — napisał burmistrz.

Wizyta odniosła błyskawiczny skutek, ponieważ jak donosi burmistrz, już po kilku godzinach prezes Wód Polskich w gronie ekspertów zarządzanej przez siebie instytucji odwiedził przasnyski zalew.

Eksperci napawali się żeglownością naszej rzeki, podziwiali jej walory rekreacyjne, czystość wody i wdychali ożywczą woń wodorostów. Wprawdzie doznania estetyczne  nie okazały się na tyle silne, żeby podjąć natychmiastowe kroki, ale zabłysło kolejne światełko w tunelu. Pozostaje nam trzymać kciuki, aby wzorem dziesiątek wcześniejszych, nie zgasło.

– Wizyta była podyktowana wskazaniem problemu zarastającej rzeki Węgierki, a w głównej mierze zbiornika w Parku Miejskim w Przasnyszu. Po rozmowie uzyskaliśmy zapewnienie, że Wody Polskie dostrzegają skalę problemu i podejmą działania mające na celu uporządkowanie zbiornika. Nie padły konkretne terminy, ale wszystko wskazuje na to, że w tym roku nie uda się rozpocząć prac. Przyszły rok zatem zdaje się być kluczowy dla rozwoju spraw — dowiedzieliśmy się od włodarza.

Przy okazji zapytaliśmy o fontannę, w którą poprzednie władze miasta zainwestowały w 2011 roku 39.163,20 zł brutto, ale w tym sezonie nie działa.

– Fontanna na rzece nie została uruchomiona ze względu na rozrost roślinności, która zarasta rzekę: grążel żółty i rdestnica. W przyszłym roku, jeśli prace Wód Polskich pozwolą oczyścić rzekę na stałe od występowania na zbiorniku tych gatunków, ponownie włączymy fontannę – odparł burmistrz.

M. Jabłońska


 

guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
ate
ate
3 miesięcy temu

Jaka to fontanna na rzece , to taki psiukacz.Dobrze,że nie działa.

Jan
Jan
3 miesięcy temu

W tej chwili to zarośla zostały wycięte i pozostają w rzecze? Nikt ich nie sprząta? Albo sprząta za wolno? Jeśli tak to grozi katastrofą biologiczną w rzece!! Gnijące liście mogą zabić ryby!