Jak się żyje na mazowieckiej wsi

Nie w ciągniku i bez inwentarza. Dzisiejszy mieszkaniec wsi to często pracownik korporacji albo przedsiębiorczy producent rolny. Oblicze sołectw zmieniło się nie do poznania, m.in. dzięki ich liderom.

 

Jeśli nam się wydaje, że większość gospodarstw na wsi to wciąż dom kryty strzechą, z drewnianym płotkiem wokół, podwórkiem ze spacerującymi kurami, oborą pełną krów i prosiąt oraz minimum kilkoma hektarami upraw z ziemniakami, burakami czy zbożem… to jesteśmy w błędzie. Dziś mieszkaniec wsi to często osoba pracująca w mieście, która w czasie wolnym uprawia jedynie mały ogródek, bywa, że ma konie (ale bardziej z pasji), a wakacje (nawet w najgorętszym w rolnictwie czasie żniw) spędza z dala od domu (często za granicą). Drugą, dużą grupę, tworzą rolnicy biznesmeni, którzy skupiają się na wyspecjalizowanej produkcji rolnej, np. ziół, owoców miękkich czy bydła. – Ludzie są przeważnie ukierunkowani na pracę zawodową poza rolnictwem. Pracują w mieście, przyjeżdżają na wieś, którą traktują jako „sypialnię”, bądź gospodarzą i dorabiają w innym zawodzie – twierdzi Aleksandra Ziółek, która wraz z mężem w gminie Nasielsk prowadzi 3-hektarowe gospodarstwo. Wieś się zmienia

„Jak zaznacza Polski Instytut Ekonomiczny, od początku lat 90. zachodzą daleko idące zmiany dotyczące funkcji gospodarczej polskiej wsi. Coraz mniej mieszkańców wsi zatrudnionych jest w rolnictwie, a jednocześnie coraz mniejsza część dochodu tych osób pochodzi z pracy w gospodarstwie rolnym”[1].

Z raportu o stanie wsi „Polska wieś 2020” pod red. Jerzego Wilkina i Andrzeja Hałasiewicza, opracowanego na zlecenie Fundacji na Rzecz Rozwoju Polskiego Rolnictwa[2]  wynika, że jedynie 1/5 aktywnych zawodowo mieszkańców wsi pracuje w rolnictwie. Przeważająca większość nie utrzymuje się z uprawy roli.

Tendencje te potwierdzają także mieszkańcy mazowieckich sołectw. – Nasza miejscowość nie jest typowo rolnicza. Ludzie pracują w miastach, dojeżdżają do Warszawy bądź do Siedlec – wskazuje Krystyna Walecka, sołtyska Żdżar (gm. Kotuń). A Czesława Kaim, przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich w Pustelniku (gm. Stanisławów), dodaje: – W naszych okolicach tylko nieliczni gospodarze uprawiają rolę i hodują zwierzęta. U nas są bardzo słabe ziemie i ciężko utrzymać się z gospodarstwa. Większość osób pracuje zawodowo, najczęściej w Warszawie. Na wsi żyje się prawie tak, jak w mieście, tylko dużo spokojniej i bez zgiełku. Na wsiach mieszka obecnie 40 proc. ludności Polski, a najwyższy przyrost demograficzny mają gminy wiejskie położone blisko dużych miast.

 

Mniejsze są przyjemniejsze

Jak wskazują prof. Monika Stanny i dr Paweł Strzelecki – jako najlepsze miejsce do życia – największym zainteresowaniem cieszą się podmiejskie miejscowości: „Gminy położone w bliskiej odległości od dużego miasta są atrakcyjne dla osób szukających miejsca zamieszkania w pozamiejskiej okolicy, a zarazem w bliskiej odległości od dotychczasowego miejsca pobytu. Obecnie z jednej strony obserwuje się wzrost migracji z miast na tereny podmiejskie, z drugiej natomiast tereny te zmieniają charakter z wiejskiego na miejski i w konsekwencji wiele podmiejskich wsi przekształca się w osiedla rezydencjalne ludności przybywającej z centralnych części miast (…)”[3].

Niewielu gospodarzy jest także w Ruszkowie w gm. Nasielsk. – Szkoda nam było zaprzepaścić pracę naszych rodziców oraz dziadków i wszystko zostawić, dlatego wróciłam na wieś, gdzie można oderwać się od zgiełku Warszawy. Z drugiej strony taka mała miejscowość to duże pole do działania – uważa Aleksandra Ziółek i dodaje: – Kiedyś gospodarze pomagali sobie wzajemnie w pracy i przez to mogli się poznawać oraz zacieśniać sąsiedzkie więzi. Teraz tak nie jest, bo każdy jest zamknięty w swoim domu. Ludzie na wsi nie traktują już pracy w polu jako głównego źródła dochodów, mają mniej problemów z tym związanych, ale potrzebują i chcą działać, poznawać się, integrować.

Janusz Tolak, sołtys Dziecinowa, zauważa: – Jest coraz mniej prawdziwych rolników. Kiedyś w każdej zagrodzie były zwierzęta, każdy gospodarz coś uprawiał – w naszym regionie to głównie ziemniaki, zboża. Obecnie przeważają ugory. Ludzie rezygnują z uprawy lub dzierżawią pola – twierdzi sołtys. Dziś liczba osób zatrudnionych w rolnictwie zdecydowanie jest mniejsza niż jeszcze kilkanaście lat temu. „W 2018 r. 1,4 mln osób mieszkających na wsi pracowało w rolnictwie. Osoby te stanowiły 12 proc. mieszkańców wsi w wieku 15 lat lub więcej (12,1 mln) oraz 22 proc. pracujących mieszkańców wsi. Odsetek zatrudnionych w rolnictwie zmalał ponad dwukrotnie w porównaniu z 1995 r., w którym osoby pracujące w gospodarstwach rolnych stanowiły niemal 53 proc. ogółu pracujących mieszkańców wsi. Trend ten obserwuje się także obecnie”[4].

 

Miasto czy wieś?

Czy jakość życia wiejskiego i miejskiego tak bardzo się różni? – Na wsi są praktycznie wszystkie udogodnienia, takie jak w mieście. Wszystko idzie z duchem czasu, właściwie nie ma różnicy. Powiedziałbym, że są u nas lepsze drogi niż w miastach – podkreśla Janusz Tolak.

Zdaniem Krystyny Waleckiej, na wsi żyje się lepiej, choć są pewne niedogodności. – Brak nam kina i teatru – przyznaje sołtyska, ale i na ten problem szybko znajduje rozwiązanie. – Zastanawiam się, czy zakupić rzutnik z wygranych w konkursie pieniędzy, żeby małe kino było u nas i każdy mógł skorzystać z tej formy rozrywki – mówi z uśmiechem sołtyska Żdżar, która jest zdobywczynią III miejsca w konkursie na najaktywniejsze liderki zorganizowanym przez samorząd Mazowsza.

Żdżar zajął także III lokatę w konkursie Krajowej Sieci Obszarów Wiejskich na najaktywniejsze sołectwo. To jedno z 7,3 tys. sołectw w województwie. – Pełnią one ważną funkcję w życiu mieszkańców. Dzięki tym wspólnotom realizowane są ciekawe projekty i powstają wyjątkowe inicjatywy. Mazowsze to nie tylko duże aglomeracje jak Warszawa, Radom czy Płock, ale też liczne, prężnie rozwijające się wsie tętniące życiem. Tam tradycja przenika się z nowoczesnością i takie właśnie wspólnoty nagradzamy – podkreśla Janina Ewa Orzełowska, członek zarządu województwa.

fot. archiwum UMWM

Samorząd Mazowsza, doceniając ogromny wkład i potencjał tych małych wspólnot, od lat przeznacza fundusze na programy wsparcia i konkursy aktywizujące i mobilizujące sołectwa do działania. To m.in. Mazowiecki Instrument Aktywizacji Sołectw (MIAS) czy konkursy Krajowej Sieci Obszarów Wiejskich (KSOW).

Cały artykułu można przeczytać na: https://www.mazovia.pl/wydawnictwa/pismo-samorzadu-wojewodztwa-mazowieckiego/mazowsze-serce-polski-nr-1020/art,5,jak-sie-zyje-na-mazowieckiej-wsi.html

 

[1] Anna Wysoczańska, Coraz mniej mieszkańców wsi żyje z rolnictwa, wpu24.pl, 02.10.2020.

[2] Raport o stanie wsi „Polska wieś 2020”, pod red. Jerzego Wilkina i Andrzeja Hałasiewicza, oprac. na zlecenie Fundacji na Rzecz Rozwoju Polskiego Rolnictwa, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2020. Raport dostępny na fdpa.org.pl

[3] Tamże, s. 40.

[4] Anna Wysoczańska, Coraz mniej mieszkańców wsi żyje z rolnictwa, wpu24.pl, 02.10.2020.


 

Źródło mazovia.pl
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments