Ilona Grabowska będzie reprezentować Przasnysz w finale Mistrzostw Polski w makijażu ślubnym 2019!

Mistrzostwa Polski w makijażu ślubnym odbędą się już jutro we Wrocławiu. O tytuł najlepszej będą ubiegać się aż 23 wizażystki z całej Polski. Wśród wyróżnionych znalazła się przasnyszanka Ilona Grabowska. A my nie zmarnowaliśmy okazji, by zadać kilka pytań.
Jak zaczęła się Twoja przygoda z makijażem?
-Zawsze interesowały mnie tematy kosmetyczne i pielęgnacyjne, ale nigdy nie sądziłam, że można wizaż przełożyć na swój zawód. Wcześniej nie znałam osoby w Przasnyszu, która zajmowałaby się tylko makijażem. Wydawało mi się, że trzeba mieć w swojej ofercie mix różnych usług jak paznokcie, brwi i makijaż, żeby firma się utrzymała na rynku. Kiedy studiowałam w Warszawie koleżanka, która wiedziała, że lubię malować, zaproponowała mi pracę wizażystki marki IsaDora w Douglasie. A ja nie miałam żadnego doświadczenia! Teraz twierdzę, że to miejsce pracy to była dla mnie prawdziwa szkoła życia i wszystkiego się sama nauczyłam właśnie tam metodą prób i błędów. Miałam dostęp do wielu kosmetyków różnych marek, w wolnych chwilach testowałam na sobie, nauczyłam się pracować z klientem i przemalowałam setki różnych twarzy. Warszawa daje dużo więcej możliwości pod względem różnorodności w pracy.
Dość szybko wypłynęłaś na głęboką wodę
-Później zaczęłam pracować przy pokazach mody znanych projektantów, przy sesjach zdjęciowych do magazynów, przy różnych eventach dużych firm i organizacji. Często malowałam osoby, które znamy z telewizji. Dla takiej dziewczyny z Przasnysza to był inny świat. Mimo, że sprawiało mi to ogromną radość, to przyszedł moment po studiach planowania swojej przyszłości i rodziny. Stolica wymuszała na mnie bardzo szybkie, wyczerpujące i intensywne życie. Ja zawsze marzyłam, żeby wrócić do swojego rodzinnego, spokojnego miasta. Ale wtedy myślałam, że jestem skazana na Warszawę, no bo przecież kto się w Przasnyszu będzie malował?! Do dzisiaj nie mogę uwierzyć jak bardzo się wtedy myliłam.
Mimo wszystko postanowiłaś wrócić do Przasnysza
-Dziewczyny z Przasnysza same zaczęły do mnie pisać, czy ich nie pomaluję na śluby i wesela. Przez długi czas jeździłam z jednego miasta do drugiego. W Przasnyszu zadziałała cudownie poczta pantoflowa i chętnych kobiet przybywało coraz więcej. Wtedy byłam na etapie, że w tygodniu pracuję w Warszawie, na weekendy przyjeżdżam do Przasnysza. Kiedy obroniłam magistra przyszedł czas, żeby postawić sobie pytanie co dalej? Postanowiłam zaryzykować, wróciłam do Przasnysza i otworzyłam firmę (Make Up Wake Up – przyp. red.). Na początku myślałam, że makijaże to tylko praca w soboty i w tygodniu gdzieś indziej się zatrudnię. Nic bardziej mylnego! W moim przypadku kluczem do sukcesu było postawienie na jedną specjalizację i ciągły rozwój w tej jednej dziedzinie. Kontynuuje to do dzisiaj. Z obawą wprowadziłam do oferty lekcje makijażu dla Pań, które chciałyby się nauczyć siebie malować do pracy, szkoły, czy na imprezę. W Warszawie prowadziłam dużo takich szkoleń makijażu i czułam, że mam w sobie jakąś misję edukacyjną. Lekcje przyjęły się fantastycznie. Coraz więcej kobiet stawia na siebie i bardzo o siebie dbają. Niedawno poczułam się na siłach, żeby szkolić z makijażu profesjonalnego inne wizażystki. Ja sama wciąż się uczę i rozwijam, ale chętnie dzielę się swoim prawie 6-letnim doświadczeniem. Serce mi się raduje, kiedy przyjeżdżają dziewczyny z całej Polski specjalnie do mnie na naukę. To jest taki moment, kiedy czuje satysfakcję z tego co robię i myślę sobie hmm to naprawdę ma sens.
 Czy wizaż jest ciężką pracą?
-Wiele osób się dziwi i myśli, że to lekka praca tylko w soboty. Otóż nie😊 Ja pracuję codziennie, często bez wolnego dnia w tygodniu. I kocham to, co robię! Jak wcześniej wspomniałam najważniejszy w pracy jest dla mnie ciągły rozwój i inwestowanie w siebie. Lubię jak się dużo dzieje, co chwila wymyślam sobie jakieś nowe wyzwania i cele na dany rok. W tamtym roku najważniejszym wydarzeniem był egzamin mistrzowski w Izbie Czeladniczej. Po długich i stresujących przygotowaniach, od września noszę tytuł Mistrza Wizażu i Stylizacji potwierdzony państwowym dokumentem. Podjęłam również bardzo odważną decyzję o budowie swojego autorskiego studio w Przasnyszu. To będzie chyba największe wyzwanie, ale jestem pewna, że Wam się spodoba.
Powróćmy do tematu Mistrzostw Polski w makijażu ślubnym
-Ten rok zaczął się również intensywnie i szczęśliwie, ponieważ w styczniu otrzymałam informację, że zakwalifikowałam się do finału Mistrzostw Polski w makijażu ślubnym. Sam finał to dla mnie tak ogromne wyróżnienie, że ciężko mi to opisać słowami. Absolutnie nie jadę tam z nastawieniem, że muszę wygrać. Konkurencja jest duża, wizażystki bardzo zdolne, ale ja chcę mieć przede wszystkim poczucie, że jestem zadowolona i dumna ze swojej pracy, a co będzie dalej to już los pokaże. Ekscytuję się na samą myśl o tak cudownym i nowym doświadczeniu. Mam jeszcze sporo pomysłów na siebie, ale doba jest za krótka, żeby zrealizować to wszystko na raz. To, co jest pewne, to moja dalsza chęć do pracy z kobietami. W jakiejś części mogę wpływać na ich poczucie wartości i samozadowolenie. I nie ma nic piękniejszego jak zobaczyć, że moja praca wywołuje u innej osoby uśmiech.

 

Dziękujemy za rozmowę i trzymamy kciuki za jutrzejszy finał!

 

 

Sprawdź również
Komentarze
Loading...