Gruszki na wierzbie czy ścieżka rowerowa w kierunku Leszna?

Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Przasnyskiego doszło do wymiany zdań pomiędzy przedstawicielami gminy Przasnysz a starostą przasnyskim. Temat dotyczył ścieżki pieszo-rowerowej, która od lat nie może doczekać się budowy.

Padały zarzuty wprowadzenia w błąd mieszkańców gminy Przasnysz, przekroczenia przez Zarząd Powiatu przasnyskiego swoich kompetencji oraz braku poszanowania konstytucyjnej niezależności gminy. Chodzi o to, że powiat uzależnia realizację inwestycji przy należącej do siebie drodze od wkładu z budżetu gminy.

Przez wiele ostatnich lat przyzwyczailiśmy się do tego, że powiat przasnyski realizował inwestycje na należących do niego drogach we własnym zakresie, nie żądając wkładu finansowego od gmin. Było to możliwe dzięki odważnemu sięganiu po środki unijne. Nowe władze powiatu podchodzą do sprawy inaczej, domagając się współfinansowania powiatowych inwestycji przez zainteresowane samorządy gminne. Na tym tle wybuchł spór pomiędzy władzami gminy Przasnysz a starostą.

Zagrożenie stale rośnie

Na ostatniej sesji Rady Powiatu Przasnyskiego (31 stycznia) gościła wójt Grażyna Wróblewska oraz przewodniczący Rady Gminy Przasnysz Dariusz Jankowski, który poruszył temat budowy ścieżki pieszo-rowerowej przy drodze powiatowej Przasnysz-Karniewo. Jak zauważył, remont drogi, przeprowadzony przez powiat w 2018 r., zamiast podnieść bezpieczeństwo spowodował skutek odwrotny do zamierzonego.

– Do poruszania się po tej drodze zostały dopuszczone tiry, a ruch wzrósł kilkukrotnie. Droga została poszerzona, rowy pogłębione, przez co straciliśmy na poboczach. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Już w grudniu 2018 r. była jedna ofiara śmiertelna, następnie kilka wypadków z udziałem pieszych i rowerzystów, a w czerwcu 2019 r. kolejna ofiara śmiertelna – 7-letnie dziecko. Po tym wydarzeniu skierowaliśmy do wojewódzkiego konserwatora zabytków wniosek o umożliwienie wybudowania ścieżki pieszo-rowerowej w miejscu torów Mławskiej Kolei Dojazdowej. Niestety, konserwator kategorycznie się temu sprzeciwił. Byliśmy z panem starostą dwukrotnie u konserwatora, który stwierdził, że nie pozwoli ruszyć nawet jednego podkładu kolejowego tego bezcennego zabytku. Zgodnie z przesłanym pismem, konserwator podkreślił, że przepisy stanowią, że zapewnienie bezpieczeństwa na drogach powiatowych należy do starosty, a w tym przypadku — starosty przasnyskiego Krzysztofa Bieńkowskiego — relacjonował przewodniczący.

Jesienią ubiegłego roku, w związku z zagrożeniem życia pieszych na drodze powiatowej Przasnysz – Karniewo, mieszkańcy wsi Leszno, Gostkowo i Annopol złożyli do starostwa petycję z prośbą o budowę ścieżki wzdłuż pasa drogowego na odcinku Przasnysz – Gostkowo.

Wydawałoby się, że wszystko jest pięknie, ponieważ dziś została pojęta uchwała w sprawie budowy tej ścieżki. Jednak moje pytanie jest takie: jak ma pan zamiar wybudować tę ścieżkę, skoro w budżecie nie ma nawet złotówki przeznaczonej na ten cel? – pytał przewodniczący, zwracając się do starosty. – W uzasadnieniu Komisji Skarg Wniosków i Petycji czytamy, że budowa tej ścieżki jest uzależniona od współfinansowania budowy przez gminę Przasnysz.

Jak wynika z relacji przewodniczącego Jankowskiego, gmina Przasnysz 30 stycznia wystosowała pismo do Rady Powiatu, sprzeciwiając się nagannym próbom wprowadzenia w błąd mieszkańców gminy, przekraczaniem przez Zarząd Powiatu przasnyskiego swoich kompetencji oraz braku poszanowania konstytucyjnej niezależności gminy Przasnysz.

Przypominam, że realizacja inwestycji na drodze powiatowej Przasnysz — Karniewo należy do zadań własnych powiatu przasnyskiego. Gmina Przasnysz nie ma obowiązków ustawowych w zakresie dróg powiatowych, ponieważ jest odpowiedzialna wyłącznie za inwestycje na drogach gminnych. Uzależnianie inwestycji na drogach powiatowych od współfinansowania gminy jest działaniem bezpodstawnym i mającym na celu postawienie gminy Przasnysz w złym świetle wobec jej mieszkańców — dowodził przedstawiciel gminy. Jak dodał, samorząd gminny wspiera starania mieszkańców o wybudowanie ścieżki rowerowej, cieszy się również, że powiat zamierza pozytywnie rozpatrzyć petycję mieszkańców. Niedopuszczalne jest natomiast uzależnianie realizowania ustawowych obowiązków powiatu od współfinansowania inwestycji przez gminę, co dzieje się bez jej wiedzy i zgody.

Próba dezinformacji i wprowadzenia mieszkańców w błąd​?

– Jest to niepokojąca i naganna praktyka, polegająca na tłumaczeniu nierealizowania zadań ustawowych oraz próba dezinformacji i umyślnego wprowadzenia mieszkańców gminy w błąd — ocenił Dariusz Jankowski.

Przewodniczący Rady Gminy zarzucił władzom powiatu, że nie przygotowały dokumentacji budowlanej, ani kosztorysu, a także nie zaplanowały wydatków w budżecie ani w prognozie finansowej i tym samym obiecały mieszkańcom „gruszki na wierzbie”. To, jego zdaniem, sprawia, że nikt nie zna kosztów wspomnianej inwestycji, a twierdzenie, że realizacja budowy ścieżki jest uzależniona od wkładu gminy, jest wprowadzaniem mieszkańców w błąd. Podkreślił także, że gmina może rozpatrzyć wparcie inwestycji jedynie wówczas, gdy znajdzie się ona w planie inwestycyjnym powiatu i zostanie ujęta w Wieloletniej Prognozie Finansowej. Obecnie nie ma podstaw prawnych, aby gmina, na podstawie obietnic, mogła wesprzeć to zadanie.

Głos w tej ważnej sprawie zabrała także wójt gminy Przasnysz Grażyna Wróblewska, ale przewodniczący rady powiatu prosił ją o krótką wypowiedź z powodu kolejnego spotkania.

Wójt dopowiedziała, że gmina przejęła fragment torowiska na cele transportowe z nadzieją, że będzie można tam wybudować chodnik i ścieżkę, ale skoro konserwator uporczywie stoi na stanowisku bezcenności i nienaruszalności zabytku, zamierza zwrócić torowisko na rzecz Skarbu Państwa.

Żadna gmina nie płacze, tylko są szczęśliwi

Krzysztof Bieńkowski podkreślił, że to Rada Powiatu zadecydowała, że Zarząd Powiatu zawsze będzie zwracał się do gmin o współfinansowanie swoich zadań —Żadna inna gmina nie płacze z tego tytułu, tylko są szczęśliwi — tak, jak i w innych powiatach, gdzie finansują zadania powiatu zgodnie z prawem. Jeśli gmina Przasnysz wesprze, to my też będziemy szukali na to środków i będziemy działali. To zaproponowaliśmy i będziemy proponowali wszystkim gminom – zapowiedział starosta. Jako przykład podał zalew w Karwaczu, którego rewitalizację gmina uzależnia od pozyskania środków zewnętrznych m.in. od powiatu, co starosta uważa za zrozumiałe.

M. Jabłońska


 

guest
5 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
cyryl
cyryl
7 miesięcy temu

jeśli panu Jankowskiemu tak zależy na ścieżce to niech gmina dołoży… przecież to będzie wspólna korzyść dla wszystkich.

Model
Model
odpowiada  cyryl
7 miesięcy temu

Czytaj ze zrozumieniem. Gmina może i chce pomóc ale jak? Nie ma żadnego projektu ani nic. To do czego mają dokładać? Trzeba im zapłacić żeby w ogóle rozpatrzyli ten problem? O takie dołożenie chodzi?

Marek
Marek
7 miesięcy temu

Ścieżka rowerowa: „Nie mogę doczekać się swojej budowy!”.
Zacny suchar, Małgorzato ;D

mieszkanka Leszna
mieszkanka Leszna
7 miesięcy temu

a tak pięknie Starosta w czerwcu głosił o potrzebie budowy,
na chwilę obecną ścieżka jest mało medialna to i nie potrzebna

Krzysztof
Krzysztof
7 miesięcy temu

A Pan konserwator niech sobie wezmnie to zabytkowe tory do siebie wzdłuż swojej działki położy i będzie to jego oczko w głowie. Te tory to jeden wielki zlom.