Grupa przestępcza oszukująca seniorów w natarciu!

W Przasnyszu podjęto kilka prób wyłudzeń metodą na policjanta. Przed kilkoma dniami majątek życia stracił w ten sposób mieszkaniec Ciechanowa. Scenariusze działań oszustów wskazują, że na łowy w naszym regionie udali się członkowie gangu wyłudzającego pieniądze w jeden z najbardziej odrażających sposobów.

Klasyczne wyłudzenia metodą na wnuczka, dzięki intensywnie prowadzonej kampanii informacyjnej przestały przynosić efekty, dlatego naciągacze stale modyfikują swoje działania. W każdym przypadku scenariusze oszustwa wyglądają jednak podobnie, ponieważ sprawcy wykorzystują ufność i łatwowierność starszych osób, które są ich głównym celem. Przed kilkoma dniami przestępcy próbowali naciągnąć przasnyskich seniorów metodą na policjanta i pracownika poczty.

Nieco wcześniej ograbiono 68-latka mieszkającego w Ciechanowie

We wtorek, 12 czerwca funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Ciechanowie otrzymali aż 9 zgłoszeń dotyczących prób oszustw metodą na policjanta CBŚ. Jedna z ofiar straciła majątek życia.

– Policjanci ustalili, że 68-letni mieszkaniec Ciechanowa otrzymał telefon od kobiety podającej się za funkcjonariuszkę Centralnego Biura Śledczego Policji. Kobieta przedstawiła się, podając stopień, imię i nazwisko oraz numer służbowy i dodała, że aby zweryfikować te informacje starszy człowiek może zadzwonić na numer 997 lub 112. 68-latek nie rozłączając rozmowy, wykręcił numer alarmowy. W tym momencie nie mamy pewności, że dodzwoniliśmy się do prawdziwej policji. Aby nawiązać nowe połączenie, poprzednia rozmowa musi być skutecznie przerwana, a najlepszym wyjściem w takiej sytuacji jest wykonanie połączenia z innego aparatu telefonicznego – mówi kom. Jolanta Bym z Komendy Powiatowej Policji w Ciechanowie. Niestety, senior nie był świadom tych zasad, a w jego telefonie odezwał się mężczyzna również podający się za policjanta. Twierdził, że oszczędności ciechanowianina, które zgromadził na koncie są zagrożone. – Fałszywy policjant powiedział, że namierzają nieuczciwego pracownika banku i jeśli chce uniknąć kradzieży, powinien założyć nowe konto z dostępem do internetu. W międzyczasie poprosił też ofiarę o numer telefonu komórkowego, przez który prowadzona była dalsza rozmowa. Zdezorientowany mężczyzna zgodnie z poleceniami wypłacił gotówkę i wpłacił pieniądze na nowe konto internetowe. 68-latek był cały czas instruowany przez telefon co ma robić i jakie czynności krok po kroku wykonywać. Sprawcy uzyskali od ofiary dane potrzebne do wykonania przelewu internetowego i wykonali dyspozycje przekazania pieniędzy na inne konto – ubolewa Jolanta Bym. Niestety, mieszkaniec Ciechanowa stracił w wyniku przestępstwa kilkadziesiąt tysięcy złotych. W większości przypadków starsze osoby posłuchały jednak wcześniejszych rad policjantów oraz ostrzeżeń pracowników banków i nie dały się oszukać.

Odporni na próby wyłudzeń okazali się ostatnio także seniorzy z Przasnysza

Pierwsza nieudana próba oszustwa została zgłoszona policji w piątek, 15 czerwca o godzinie 11.30. – Nieznany sprawca podający się za policjanta z przasnyskiej komendy poinformował telefonicznie mieszkańca Przasnysza, aby oczekiwał paczki, za którą trzeba zapłacić przy odbiorze. Dzwoniący polecił, aby jej nie odbierać i że niedługo pojawi się w jego mieszkaniu, bądź się z nim skontaktuje. Na szczęście przasnyszanin zorientował się, że to próba wyłudzenia pieniędzy metodą na policjanta i zawiadomił prawdziwych funkcjonariuszy – poinformował oficer prasowy KPP w Przasnyszu asp. szt. Krzysztof Błaszczak.

Następne zgłoszenie napłynęło o 13.50. Mieszkaniec Przasnysza poinformował, że około godz. 11.10 nieznany sprawca zadzwonił na jego telefon stacjonarny i podając się za policjanta oświadczył, że konto bankowe zgłaszającego jest zagrożone i należy je zabezpieczyć. Gdy oszust usłyszał, że żona zgłaszającego dzwoni do komendy policji w Przasnyszu i sprawdza jego wiarygodność, rozłączył się. Należy tu zaznaczyć, że czujność zgłaszającego i jego żony doprowadziła do tego, że sprawca nie osiągnął zamierzonego celu. Celem naciągaczy stała się także przasnyszanka, która zawiadomiła dyżurnego policji, że około godz. 11.00 na jej telefon stacjonarny zadzwoniła kobieta podająca się za pracownika poczty z informacją, że ma dla niej przesyłkę. Po zakończonej rozmowie na ten sam telefon domowy zadzwonił nieznany mężczyzna przedstawiający się jako policjant, który oznajmił, że dzwoniąca kobieta to oszustka. Powiedział, że telefon tej kobiety jest na podsłuchu i stąd wie o zdarzeniu. Mężczyzna zapytał czy przasnyszanka ma telefon komórkowy, a gdy otrzymał negatywną odpowiedź oznajmił, że funkcjonariusze już do niej jadą. Tylko dzięki czujności zgłaszającej nie doszło do wyłudzenia pieniędzy. Kolejne zgłoszenie napłynęło do KPP w Przasnyszu o godz. 14.37. Starszy mieszkaniec naszego miasta poinformował o tym, że w godzinach przedpołudniowych nieznana kobieta podająca się za pracownika poczty oraz nieznany mężczyzna podający się za policjanta próbowali w zgłaszającym i jego żonie wzbudzić obawę utracenia pieniędzy z konta bankowego. Z uwagi na postawę zgłaszającego i jego żony przestępcom nie udało się osiągnąć zamierzonego celu.

– Mimo, że nie mamy informacji wskazujących, że którakolwiek z prób wyłudzenia okazała się skuteczna, już od pierwszych chwil po pierwszym zgłoszeniu rozpoczęliśmy czynności mające na celu ustalenie i zatrzymanie sprawców. Mam nadzieję, że pozwolą one na skuteczne wyeliminowanie oszustów, bądź przyczynią się do zniechęcenia do działania na naszym terenie ich potencjalnych naśladowców – podkreśla asp. szt. Krzysztof Błaszczak. Prewencja w tym przypadku ma bardzo istotne znaczenie, ponieważ przed laty mieszkańcy naszego miasta stawali się ofiarami naciągaczy. Funkcjonariusze podejrzewają, że do oszustw może dochodzić również w przyszłości.

Do prób wyłudzeń na terenie naszego miasta dochodzi od lat

Przasnyska policja opracowała już schemat postępowania, mający uchronić seniorów przed padnięciem ofiarą przestępstw. Kiedy funkcjonariusze uzyskają pojedynczy sygnał o próbie oszustwa, przystępują do natychmiastowych działań, ponieważ wiedzą, że prób wyłudzeń może być więcej. Już pojedyncze zgłoszenie wskazuje ponadto, że w Przasnyszu bądź jego okolicach działa już „odbierak”, czyli osoba mająca podjąć łup, w przypadku kiedy przestępstwo dojdzie do skutku.

– W takich sytuacjach pierwsze co robimy, to wysyłamy naszych policjantów do wszystkich banków na terenie miasta, aby uprzedzić pracowników placówek, że może dojść do próby wyłudzenia – tłumaczy komendant powiatowy policji w Przasnyszu insp. Tomasz Łysiak.

Funkcjonariusze zwielokrotniają także patrole, pozwalające na „namierzenie” przestępcy mającego podjąć wyłudzone pieniądze. Co ciekawe, oszustw tego typu najczęściej nie dokonują przygodne nieuczciwe osoby. Wyłudzenia metodą na wnuczka i policjanta to domena przestępczych organizacji, mających swoją ściśle ustaloną strukturę, uniemożliwiającą śledczym dotarcie do osób stających na ich czele.

– Te grupy przestępcze mają swoją hierarchię, są osoby organizujące „odbieraków”, są osoby nawiązujące połączenia i trzymające ofiary na telefonie.  Niestety, nitki do mózgów tego typu wyłudzeń zwykle prowadzą za granicę, co utrudnia ich ustalenie – mówi insp. Tomasz Łysiak. Najniżej w hierarchii stoją tzw. odbieraki, czyli ludzie wynajmowani za stosunkowo niewielkie pieniądze do odbierania wyłudzonych od ofiar kwot. Te pieniądze trafiają następnie do kurierów. Członkami gangów są też wyszkoleni w wywieraniu presji telefoniści i organizatorzy niższego szczebla. Naciągacze starają się, aby w przestępstwo zaangażowanych było jak najwięcej osób, ponieważ zmniejsza to ryzyko wpadki.

Przasnyscy śledczy mogą się jednak pochwalić skutecznością w ustalaniu oszustów. Do ujęcia sprawców podjęcia wyłudzonych pieniędzy dochodziło w naszym mieście już wielokrotnie, co jest efektem skutecznych działań policjantów. Mimo ryzyka trafienia za kratki, zachęta do podejmowania tego typu przestępczych działań wciąż jest ogromna. – Stawka wynagrodzenia dla „odbieraka” wynosi kilka procent wyłudzonej sumy. Kiedyś wyglądało to inaczej, podejmujących środki próbowano werbować na przykład za pomocą ogłoszeń o pracę, w których oferowano wynagrodzenie w wysokości od 200 do 500 zł. Kiedyś ujęliśmy „odbieraka”, którym był biedny chłopak ze wsi. Ten młody człowiek zgłosił się do pracy z ogłoszenia, potem był przez grupę przestępczą zastraszany, więc zgodził się uczestniczyć w oszustwie. Odbył karę za obietnicę kilkuset złotych zarobku. Ostatnio jednak coraz częściej osoby odbierające pieniądze dostają pewien procent wyłudzonej kwoty, więc są pełnoprawnymi członkami przestępczego procederu – przyznaje Tomasz Łysiak.

Pokusa jest duża. Naciągnięcie seniora na 30 tysięcy złotych, umożliwia zarobek w wysokości przeciętnej pensji. Corocznie w skali naszego kraju w ten sposób dochodzi do wyłudzeń kilkudziesięciu milionów złotych.

Pamiętajmy, że funkcjonariusze policji nigdy nie informują o prowadzonych przez siebie sprawach telefonicznie. Nigdy nie proszą też o przekazanie pieniędzy nieznanej osobie.

Małgorzata Jabłońska, red. Infoprzasnysz

Może ci się spodobać również
Komentarze
Loading...